Strona główna Aktualności
Przyroda

Naukowcy z PAN: polowania na łosia mogą spowodować załamanie populacji

07.10.2017 Ekologia, Przyroda, Ziemia, Prawo

Fot. Fotolia

Łoś jest gatunkiem bardzo wrażliwym na eksploatację łowiecką i jest ryzyko, że po zniesieniu moratorium na odstrzał liczebność populacji załamie się, jak w latach 90. - ostrzegają naukowcy z PAN w liście skierowanym do ministra środowiska. Apelują też o szczególną ochronę biebrzańskiej populacji łosia.

Autorami listu, przekazanego również do wiadomości premier RP oraz prezesa PAN, są naukowcy z Komitetu Biologii Środowiskowej i Ewolucyjnej PAN.

 

Przywołując przykład załamania się populacji łosia w latach 90. XX w. zauważają, że jest to gatunek bardzo wrażliwy na eksploatację łowiecką. Dlatego - jak piszą eksperci w liście skierowanym do ministra środowiska Jana Szyszko - zniesienie moratorium na odstrzał oznacza "bardzo realne zagrożenie, że liczebność populacji załamie się, podobnie jak w latach 90".

 

Przygotowany przez resort środowiska projekt nowelizacji rozporządzenia ws. określenia okresów polowań na zwierzęta łowne przewiduje możliwość polowania na byki - czyli na samce - od 1 września do 30 listopada. Okres polowań na klępy (samice) oraz łoszaki (młode osobniki) ma obowiązywać od 1 października do 31 grudnia. W projekcie rozporządzenia czytamy, że obecnie populacja łosia w Polsce wynosi ok. 20 tys. osobników. "Na proponowanych obszarach w licznych obwodach łowieckich stwierdzono zagęszczenie populacji w ilościach równych lub większych niż 5 osobników na 1000 ha. Zebrane informacje od leśników i myśliwych wskazują na rosnące szkody w lasach spowodowane łamaniem młodych drzew, zdeptywaniem oraz zgryzaniem upraw i młodników, zwłaszcza sosnowych" - dodano.

 

Innymi przesłankami zniesienia moratorium na odstrzał łosia są też m.in.: rosnące straty w uprawach rolnych powodowanych przez łosie (w 2016 r. wypłacono ponad 4 mln zł odszkodowań), czy coraz większa liczba wypadków drogowych z udziałem tych zwierząt.

 

W piśmie do ministra Szyszki naukowcy z PAN zauważają jednak, że "oszacowania zagęszczenia łosi oparte na raportach z inwentaryzacji są bardzo często zawyżone, czasami kilkakrotnie". I dodają, że prawo łowieckie oraz wewnątrzorganizacyjne przepisy Polskiego Związku Łowieckiego (wspomniane w uzasadnieniu projektu) "nie zabezpieczą trwałości populacji łosia, podobnie jak nie zabezpieczyły jej przed wprowadzeniem moratorium".

 

Również uzasadnienie zniesienia moratorium budzi poważne wątpliwości autorów listu. "Doniesienia o wzroście szkód spowodowanych przez łosie w uprawach rolnych i leśnych w wielu wypadkach nie są oparte na potwierdzonych danych. Jednoznaczne określenie gatunku, który spowodował straty, jest często niemożliwe. Lepszym rozwiązaniem niż zniesienie moratorium byłby odstrzał na terenach, gdzie rzeczywiste szkody spowodowane przez łosie są największe. Takie rozwiązanie sprawdza się w wypadku gatunków chronionych, np. bobra" - sugerują.

 

Naukowcy z PAN zwracają też uwagę, że w wypadkach komunikacyjnych ze zwierzętami nie jest notowany gatunek, dlatego "większa liczba tych wypadków nie może być argumentem za odstrzałem łosia". Wskazują też na praktykę - która pokazała, że skutecznym sposobem zmniejszania liczby wypadków jest odkrzaczanie poboczy.

 

Komitet Biologii Środowiskowej i Ewolucyjnej PAN apeluje, by w razie zniesienia moratorium została w pełni wdrożona "Strategia ochrony i gospodarowania populacją łosia w Polsce" (przygotowana na zlecenie Ministerstwa Środowiska w roku 2011). Chodzi im przede wszystkim - jak zaznaczają - o stworzenie grupy eksperckiej ds. zarządzania populacją łosia. W skład grupy powinni wejść przedstawiciele instytucji naukowych, uczelni i jednostek PAN, prowadzących badania nad dziko żyjącymi zwierzętami kopytnymi w Polsce, przedstawiciele LP i PZŁ, przedstawiciele parków narodowych i przedstawiciele Ministra Środowiska.

 

Grupa miałaby m.in. opiniować i doradzać ministrowi środowiska w kwestii pozyskania łosia, weryfikować inwentaryzację i szacować szkody spowodowane przez łosie w lasach. "Powołanie grupy eksperckiej zapewniłoby naukową kontrolę nad odstrzałem, ocenę jego skutków oraz umożliwiłoby szybką reakcję na ewentualne niekorzystne zmiany" - piszą eksperci z PAN.

 

Naukowcy opowiadają się też za stosowaniem takich kryteriów selekcji byków, które pozwolą oszczędzić osobniki starsze z okazałym porożem (zwłaszcza tzw. "łopatacze"). Przypominają, że odstrzał byków przed wprowadzeniem moratorium niemal wyeliminował łosie o tej formie poroża. "Niezmiernie ważne jest zadbanie o prawidłową strukturę wiekową populacji z odpowiednią reprezentacją starszych klas wiekowych" - podkreślają.

 

Biolodzy z Akademii postulują też wprowadzenie stref ostojowych przy granicach parków narodowych, w których odstrzał łosi byłby zakazany.

 

Komitet zaapelował również o otoczenie szczególną opieką biebrzańskiej populacji łosia.

 

"W Biebrzańskim Parku Narodowym łoś jest ważnym elementem ekosystemu, kształtującym środowisko życia innych gatunków i największą atrakcją turystyczną. Biebrzańska populacja jest unikalna pod względem genetycznym w Europie. Z uwagi na to, że łosie sezonowo migrują między Parkiem a jego otoczeniem, polowania w jego sąsiedztwie spowodują znaczącą redukcję liczebności tej cennej populacji. Dlatego Komitet przyłącza się do apelu Dyrektora Parku, by otulinę Parku wyłączyć z polowań" - czytamy w liście.

 

W imieniu Komitetu Biologii Środowiskowej i Ewolucyjnej PAN pod listem podpisali się jego przewodniczący i zastępca komitetu, dr hab. Krzysztof Spalik i dr hab. Jan R.E. Taylor.

 

PAP - Nauka w Polsce, Anna Ślązak

 

zan/ ekr/

Podziel się
Ocena: 0 głosów

Logowanie



Nie pamiętam hasła

Rejestracja

Komentarze: 1
Skomentuj Zobacz wszystkie   Dyskutuj na forum

Uwaga Redakcje!

Wszelkie materiały PAP (w szczególności depesze, zdjęcia, grafiki, pliki video) zamieszczone w serwisie "Nauka w Polsce" chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych.

 

PAP S.A. zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - www.naukawpolsce.pap.pl. W przypadku portali społecznościowych prosimy o umieszczenie jedynie tytułu i leadu naszej depeszy z linkiem prowadzącym do treści artykułu na naszej stronie, podobnie jak to jest na naszym profilu facebookowym. 

 

Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów video.

 

Informacje tekstowe z kategorii "Świat" można pozyskać odpłatnie abonując Serwis Nauka i Zdrowie PAP. Serwis ten zawiera ponadto wiele innych najnowszych doniesień naukowych z zagranicy oraz materiałów dotyczących szeroko rozumianej problematyki zdrowotnej. 

 

Informacje na temat warunków umowy można uzyskać w Dziale Sprzedaży i Obsługi Klienta PAP, tel.: (+48 22) 509 22 25, e-mail:  pap@pap.pl

 

Informacje o przedruku artykułów z Serwisu Nauka w Polsce, prośby o patronaty medialne, informacje o prowadzonych badaniach, organizowanych konferencjach itd., prosimy przesyłać na adres: naukawpolsce@pap.pl

 

 

Najpopularniejsze materiały

więcej

Książka

Tajemnice grzybów - dla niewtajemniczonych Tajemnice grzybów - dla niewtajemniczonych

Czy wiedzieliście, że grzyby można spotkać nawet na pustyniach czy w oceanach? Albo wykorzystać jako... planistów ruchu? Każdy, kto czuje się gotów na wprowadzenie do swojego życia tych i innych ciekawostek okołogrzybowych, powinien sięgnąć po książkę "Tajemnicze życie grzybów".

Więcej

Myśl na dziś

Dobrze zrozumiana nauka chroni człowieka przed pychą, gdyż ukazuje mu jego granice.
Albert Schweitzer

Nasz blog

Reglamentowane pradzieje. O nowej syntezie najstarszych dziejów naszego kraju Reglamentowane pradzieje. O nowej syntezie najstarszych dziejów naszego kraju

Nowe kompendium wiedzy o polskich pradziejach przygotowywano przez ponad 5 lat i wydano na nie 1,4 mln zł. Mimo, że publikację wydano również w wersji elektronicznej, dostęp do niego będą mieli nieliczni. Wielka szkoda.

Więcej

Tagi