11.12.2018
PL EN
25.09.2018 aktualizacja 25.09.2018

Człowiek na bakterie -  jak czerpać energię i zdrowie z jelit

Organizm przeciętnego człowiek składa się z 30 bln komórek, ale w naszych jelitach jeszcze więcej jest bakterii. Ukrywa się tam aż 39 bln tych mikroorganizmów, których masa szacowana jest na 2-3 kg. Mówi o tym w książce Margit Kossobudzkiej „Człowiek na bakterie” dr hab. Jan Mazela z Katedry Neonatologii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

Zdaniem eksperta mikroorganizmy jelitowe odgrywają istotną rolę w zdrowiu człowieka, mają np. kluczowe znaczenie dla rozwoju naszej odporności.

„Narodziny nie są początkiem naszej więzi z bakteriami. One są z nami już w okresie płodowym. Na to, jaki będziemy mieli mikrobiom jelitowy, wpływa też stan matki w ciąży” – podkreśla specjalista. Zależy to na przykład od tego, czy w tym czasie zażywała ona antybiotyki, jaką miała masę ciała i czy była narażona na ciągłe stresy.

W książce jest kilkanaście wywiadów z czołowymi specjalistami, którzy przekonują, że funkcjonowanie naszego organizmu w znacznym stopniu zależy od mikrobiomu jelitowego, nawet nasze zachowanie.

„W zasadzie jelita to jest nasz główny układ immunologiczny, nawet nie drugi, jak się podaje, ale ten najważniejszy” – uważa kierownik Pracowni Immunologii Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie prof. Bożena Cukrowska.

Zdaniem specjalistki jelita zawierają dużo więcej komórek odpornościowych niż pozostałe narządy wchodzące w skład tego narządu, takie jak grasica czy śledziona. „Po drugie, w jelicie dochodzi do najbliższego kontaktu z tym, co zjadamy i z czym się stykamy w środowisku, w tym również z bakteriami” - dodaje.

Skutkiem zaburzeń powstałych w miokrobiomie jelit są coraz częściej występujące alergie, które prof. Cukrowska nazywa dżumą XXI w. Przyczyniają się do tego porody przy użyciu cesarskiego cięcia, zbyt rzadkie karmienie piersią, sterylizacja otoczenia i zanieczyszczenia środowiska.

Zdaniem specjalistki, pierwsze dwa, trzy lata po narodzinach kształtują mikrobiom każdego człowieka niemal na całe życie. Może się on zmienić, ale na ogół jest to bardzo trudne. U niektórych chorych, np. z oporną na leczenie chorobą zapalną jelit, mikrobiom próbuje się zmodyfikować przeszczepiając stolec od innej zdrowej osoby.

Kierownik Ośrodka Badań i Przeszczepiania Mikrobioty Jelitowej dr Paweł Grzesiowski twierdzi, że mikrobiotyka jelitowa wpływa nawet na mózg.

„Wyhodowano myszy, które były pozbawione mikrobioty jelit. I okazało się, że wykazują one wiele nieprawidłowości w swoim zachowaniu – są strachliwe, depresyjne i mają cechy autystyczne. Kiedy uczeni skolonizowali ich jelita bakteriami od zdrowych zwierząt, gryzonie przestały się bać i zaczęły socjalizować. Chętniej przebywały ze sobą, a zachowania autystyczne znikły” - wyjaśnia dr Grzesiowski.

U ludzi przynajmniej w niektórych przypadkach depresja może być związana z zaburzeniami mikrobioty jelitowej. W ośrodku dr. Grzesiowskiego zauważono, że po przeszczepieniu mikrobioty jelitowej u niektórych osób zmienia się nastrój. „To jest niesamowite, jakbyśmy patrzyli na inna osobę” – dodaje specjalista. 

PAP - Nauka w Polsce, Zbigniew Wojtasiński

zbw/ agt/
 

Zapisz się na newsletter
Copyright © Fundacja PAP 2018