20.09.2020
PL EN
20.06.2008 aktualizacja 20.06.2008

Foki wracają do Bałtyku

<strong>Rozpoczynające się wakacje to dobra okazja do atrakcyjnych spotkań z nauką. Plażowanie nad Bałtykiem można urozmaicić wyprawą do helskiego fokarium, stanowiącego część Stacji Morskiej - placówki terenowej Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego</strong>. Jest to duży kompleks basenów służący doświadczeniom naukowym z zakresu biologii i ekologii organizmów morskich. Naukowcy pracują tu nad odtworzeniem i ochroną kolonii fok szarych w południowym Bałtyku. Goście fokarium mogą zaś obserwować te rzadkie ssaki i poznać zasady, jakimi winien kierować się człowiek w obcowaniu z fokami napotkanymi w naturalnym środowisku.

FOKA ZROBIONA NA SZARO


Stacja prowadzi ośrodek hodowli i rehabilitacji fok szarych. Wszystkie foki, które przyszły tu na świat, a także te odratowane, są wypuszczane na wolność. Helscy badacze chcą w ten sposób uzupełnić straty, jakie naturalna populacja bałtyckich fok ponosi wskutek nierozważnej działalności człowieka - zanieczyszczeń, rybołówstwa, żeglugi. "Wszystko po to, aby foki szare mogły żyć jak dawniej w obrębie całego morza, a spełniając pozytywną rolę drapieżnika były dla człowieka testerem jakości morskiego ekosystemu, w tym ryb" - tłumaczą.

Niektóre zwierzęta wyposażane są w nadajniki, dzięki którym badacze zdobywają bezcenne o nich informacje - śledzą wędrówki fok, ustalają miejsca ich żerowania oraz wypoczynku. Działania przyrodników wzmacniają naturalne zasoby, przyczyniając się do odtwarzania kolonii fok u polskich wybrzeży. Zwierzęta, którym ludzie pomogli, są ufne i nie unikają miejsc publicznych. Jak jednak zaznaczają pracownicy stacji - nie zwalnia to nas od stosownego wobec nich zachowania.

Niestety, nawet w fokarium nie zawsze udaje się uchronić zwierzęta przed bezmyślnością człowieka. Tak było w przypadku foki Krystyny.


\"


"Krystyna posiadała najciemniejsze futro spośród tutejszych samic, i do wszystkiego +podpływała+ z rezerwą. Była rówieśnicą Agaty, Ewy i Ani, wraz z którymi przybyła do Helu" - wspominają naukowcy.

Po trzech latach życia podopieczną helskiego fokarium zabiły monety wrzucane przez turystów "na szczęście" do basenu ze zwierzętami. Przypominające ryby, błyszczące kawałki metalu, zostały przez Krysię połknięte i doprowadziły do jej śmierci.

Obecnie na terenie placówki znajduje się kilka plakatów ostrzegających turystów przed podobnymi praktykami. Widnieje na nich drastyczna fotografia z sekcji zwłok Krysi, na której widać stertę zakrwawionych monet. Mostek widokowy nad basenem fok wyposażony został w specjalną edukacyjną skarbonke. Każdy, kto zechce wrzucić monetę na pamiątkę swojego pobytu w fokarium, może jednocześnie poznać zasady fizyki. Skarbonka pozwala bowiem obserwować tor toczenia się monety, w zależności od jej wartości, a więc i wagi. Zebrane pieniądze przeznaczane są na ochronę przyrody.

SZACUNEK IDZIE W PARZE Z WIEDZĄ

Ustawa o ochronie przyrody z 2004 r. obejmuje urzędową ochroną wszystkie foki oraz morświny na terenie Polski. Ustawa ta zakazuje każdemu łapania, niepokojenia (także poprzez fotografowanie lub filmowanie), polowania, zabijania oraz posiadania żywych lub martwych (także części ich ciał) ssaków morskich.

Stacja Morska w Helu, na mocy zezwolenia ministra ochrony środowiska, ma prawo do prowadzenia obserwacji w terenie, zbierania dokumentacji fotograficznej, zabierania z polskich plaż tych zwierząt, których stan wymaga fachowej interwencji, a także martwych ssaków morskich oraz ich części. Bada się tu zachowanie, skład pokarmu, wiek, trasy wędrówek, zatrucie tkanek substancjami toksycznymi, zapasożycenie oraz ustala najważniejsze zagrożenia i przyczyny śmierci fok.

Ośrodek istnieje od dziewięciu lat, choć działalność na rzecz ochrony fok podjęta została już w 1992 roku, kiedy to na plaży w Juracie znaleziono Balbina, młodego samca foki szarej. Pracownicy fokarium uczą i informują. Najpełniejszą wiedzę zdobywają tu studenci kierunków przyrodniczych na zajęciach dydaktycznych: wykładach, praktykach i ćwiczeniach terenowych. W "Błękitnej Szkole" uczą się też dzieci i młodzież.


\"

CZŁOWIEK MUSI NAPRAWIĆ TO, CO ZNISZCZYŁ

Jak wyjaśniają przyrodnicy, ginący gatunek chroni się poprzez stworzenie stada rozrodczego. Młode foki przeznaczone są do celów introdukcyjnych, czyli wprowadzane na powrót do naturalnego środowiska. W ten sposób chroni się m.in. żubry, orły, rysie, żółwie błotne i łososie.

"Nasze foki są hodowane w basenach z naturalną wodą morską. Zakłada się utrzymywanie dwóch haremów fok o łącznej liczbie od 7 do 9 osobników. Wyróżnikiem tej hodowli będzie to, że cały przychówek po odkarmieniu przez matki i po opanowaniu umiejętności polowania na żywe ryby będzie uwalniany do środowiska naturalnego w miejscach zapewniających tym zwierzętom spokój i bezpieczeństwo" - podkreślają badacze.

Przypominają, że akcje zwalczania fok, przeprowadzone w pierwszej połowie dwudziestego wieku, doprowadziły do poważnego spadku liczebności ich bałtyckich kolonii. Dziś, na mocy Konwencji Helsińskiej, są one chronione we wszystkich krajach bałtyckich. Gdy zawiodą paragrafy, przyrodnicy, dla przeciwdziałania zanikowi gatunku, stosują ochronę aktywną.

"Sukces przyjdzie dopiero wtedy, gdy wraz z ochroną gatunku stopniowo zmniejszą się zagrożenia, a jego rozrodczość przewyższy poziom śmiertelności. Aby tak się stało, działania muszą obejmować nie tylko sam gatunek, ale i jego siedlisko oraz procesy ekologiczne, warunkujące ich istnienie" - tłumaczą naukowcy Stacji Morskiej w Helu. UCZ

PAP - Nauka w Polsce

bsz

Copyright © Fundacja PAP 2020