15.10.2019
PL EN
19.12.2018 aktualizacja 04.01.2019

Koło Miłośników Języka Papillon: nie migaj się od migania

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Nauka języka migowego, integracja światów osób słyszących i niesłyszących, szerzenie świadomości o wyzwaniach, z jakimi zmagają się niesłyszący... Członkowie Koła Miłośników Języka Papillon mają ręce pełne roboty - ale od lat wykonują ją z niesłabnącą pasją.

Koło Miłośników Języka Papillon, działające przy Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza, jest finalistą w kategorii Zespół w XIV edycji konkursu Popularyzator Nauki, organizowanego przez serwis Nauka w Polsce oraz Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Początki poznańskiego koła sięgają 2007 roku - wówczas jednak nic nie zapowiadało kierunku, w jakim podąży jego działalność. "Prowadziliśmy swoje pierwsze badania naukowe, wyjeżdżaliśmy na studenckie konferencje językoznawcze, braliśmy udział w wykładach znanych naukowców, których zapraszaliśmy, by uczyć się od nich warsztatu badacza" - wylicza dr Karolina Ruta, opiekunka naukowa koła.

Wszystko zmieniło się w 2009 roku, kiedy dr Ruta rozpoczęła pracę w roli wykładowcy w Instytucie Filologii Polskiej UAM - a do prowadzonej przez nią grupy zajęciowej trafił student z wadą słuchu.

"Do dzisiaj pamiętam ten moment, kiedy poczułam się niekompetentna, w pewnym sensie niepełnosprawna" - wspomina dr Ruta. "Dlaczego? Ponieważ nie potrafiłam komunikować się z nim... Tomek – ów student świetnie radził sobie z czytaniem z ust, dzięki czemu rozumiał to, co do niego mówiłam. Ja natomiast nie rozumiałam języka migowego, którym się posługiwał. To była chwila, w której uznałam, że problem leży po mojej stronie. Postanowiłam, że zrobię wszystko, by dostosować proces kształcenia do jego możliwości komunikacyjnych".

To był moment przełomowy. Dr Ruta zaczęła naukę języka migowego i - jako badaczka - zainteresowała się kwestiami związanymi z nauczaniem języka polskiego osób z dysfunkcją słuchu. "Od około 8 lat prowadzę szeroko zakrojone działania popularyzatorskie, które zmierzają do zwiększenia świadomości słyszącej społeczności na temat funkcjonowania głuchych w Polsce. Pokazuję bariery w komunikacji, uczę języka migowego słyszących, a głuchych - polskiego, organizuję szereg działań mających na celu integrację obu światów" - opowiada badaczka.

"W ten sposób chcę zmieniać świat osób z wadą słuchu. Chcę otworzyć im drzwi do świata słyszącej większości, w której przyszło im żyć" - podkreśla. W działalności wspierają ją studenci i studentki z Koła Miłośników Języka Papillon.

Od 2010 roku wspólnie organizują obozy naukowo-integracyjne "Między ciszą a ciszą", przeznaczone zarówno dla słyszących, jak i niesłyszących studentów UAM. Podczas tych kilkudniowych spotkań ich uczestnicy mają możliwość m.in. nauczenia się polskiego języka migowego czy zapoznania z historią i kulturą osób niesłyszących.

Działalność Papillonu nie zamyka się w granicach uczelni. Jeden ze szczególnie ważnych obszarów to współpraca ze szkołami. Jako przykład dr Ruta podaje projekt "Poznaj Poznań" realizowany z uczniami z Ośrodka Szkolno-Wychowawczego z Poznania. "W ramach współpracy otworzyliśmy drzwi uniwersytetu dla niesłyszących uczniów, którzy w murach Collegium Maius mogli poznawać tajniki powstawania sztuki teatralnej, wcielając się w role bohaterów. Uczniowie migali, recytowali i odgrywali sceny z wiersza +Na wyspach Bergamutach+ Jana Brzechwy" - opowiada.

Przedstawicieli koła nie może zabraknąć na różnych poznańskich festiwalach. Brali udział m.in. w Poznańskim Festiwalu Nauki i Sztuki, Festiwalu Innowacji Społecznych czy interdyscyplinarnym festiwalu kulturalno-edukacyjnym Inwazja Barbarzyńców.

Podczas tego ostatniego miała miejsce akcja "Migaj mi", jedno z bardziej spektakularnych przedsięwzięć Papillonu. Stary Rynek w Poznaniu został "otoczony" przez grupę osób, z których część nosiła na dłoniach charakterystyczne niebieskie rękawiczki. Używając tylko i wyłącznie języka migowego, próbowali oni nawiązać kontakt z przechodniami. Wszystko to miało pokazać problemy, z jakimi osoby niesłyszące zmagają się w życiu codziennym, jak również udowodnić ludziom, że komunikacja bez użycia słów jest możliwa.

Dr Ruta zauważa, że suchy opis działalności koła brzmi zwodniczo prosto: "nie ma tu skomplikowanych wzorów, teorii naukowych, abstrakcyjnych pojęć".

"Paradoks polega na tym, że my mówimy o sprawach prostych, a jednak trudnych do zrozumienia przez słyszących. Bo oto nagle uświadamiamy swoim słuchaczom, że Polak, który różni się od nas tylko tym, że nie odbiera sygnałów dźwiękowych, nie musi znać języka polskiego... I mimo, że żyje w Polsce, chodzi do polskiej szkoły, może nie być w stanie przeczytać codziennej prasy, obejrzeć wiadomości, napisać wiadomości do kolegi. I te kwestie są niekiedy trudne do zrozumienia" - stwierdza.

"Dlatego nasze działania skupione są na poszerzaniu świadomości osób słyszących na temat funkcjonowania głuchych w Polsce" - podsumowuje opiekunka koła.

PAP - Nauka w Polsce

kflo/ zan/

Copyright © Fundacja PAP 2019