24.03.2019
PL EN
08.01.2019 aktualizacja 08.01.2019
Szymon Zdziebłowski
Szymon Zdziebłowski

Jury o konkursie Popularyzator Nauki 2018: rekordowa liczba zgłoszeń i wysoki poziom

W czternastej edycji rozstrzygniętego w poniedziałek konkursu Popularyzator Nauki zgłoszenia nadesłała rekordowa liczba - 140 osób i zespołów. Członkowie jury wskazują również na wysoki poziom tegorocznego konkursu.

Wyniki 14. edycji konkursu Popularyzator Nauki ogłoszono w poniedziałek w Warszawie podczas gali, która odbyła się w Centrum Nauki Kopernik. W uroczystości wzięli udział m.in. wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin oraz wiceprezes Polskiej Agencji Prasowej Łukasz Świerżewski.

"W tegorocznej edycji zgłosiło się ponad 140 osób i zespołów. To rekordowa liczba. To oznacza, że ludzie, którzy zdobyli pierwsze miejsca, musieli pokonać naprawdę bardzo silną konkurencję" - powiedziała kierowniczka serwisu Nauka w Polsce Anna Ślązak. Konkurs jest organizowany przez serwis Nauka w Polsce oraz Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

"Poziom tegorocznego konkursu był bardzo dobry. Mieliśmy nie tylko bardzo dużo zgłoszeń, ale też bardzo wysokiej jakości i bardzo się cieszę, że mogę powiedzieć, że jury miało bardzo trudny wybór" - dodał członek jury konkursu i dyrektor CNK Robert Firmhofer.

Obecny na uroczystości wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin wyraził nadzieję, że w najbliższych latach będzie dużo więcej osiągnięć polskich naukowców do popularyzowania. "Popularyzacja nauki jest niezbywalną częścią uprawiania tej wspaniałej profesji, tej wspaniałej misji, jaką jest misja uczonego" - mówił.

Zdaniem wiceprezesa PAP Łukasz Świerżewskiego "popularyzator nauki to taki trochę dziennikarz". Jak ocenił, cechy dobrego popularyzatora to zarazem cechy dobrego dziennikarza: rzetelność, wiedza, dobre wyczucie czasu, umiejętność pociągnięcia za sobą odbiorców.

Nagrodę główną otrzymał w tym roku prof. Ryszard Tadeusiewicz. Jak opowiadała w rozmowie z PAP członkini jury, prof. Magdalenia Fikus, tego naukowca cechuje wielka wszechstronność, bo "popularyzuje (on) naukę w różnych środowiskach, na różnym poziomie i w różnych zakresach".

Z kolei Robert Firmhofer stwierdził, że nagroda przyznana w kategorii Zespół Kołu Miłośników Języka Papillon to "pierwsza tego typu nagroda w całej długiej historii konkursu".

"Nagroda przyznana grupie, która zajmuje się pokazywaniem, czym jest kultura osób głuchych - kultura, podkreślam. Nie chodzi tylko o pokazywanie różnic językowych, chodzi o pokazanie, że wśród nas (...) są osoby, które nie znają języka polskiego, które żyją w zupełnie innej, własnej kulturze. To koło zajmuje się budowaniem relacji pomiędzy osobami głuchymi i osobami słyszącymi" - powiedział Firmhofer.

Z kolei nagrodzony w kategorii Animator Dariusz Aksamit w rozmowie z PAP zaznaczył, że jest to dla niego wielkie wyróżnienie. "Mam poczucie, że odbieram ją (nagrodę - przyp. PAP) w imieniu dużej grupy osób, z którymi współpracuję, więc jest to docenienie wielu niestandardowych działań, które podejmowaliśmy w różnych organizacjach" - mówił.

A czy naukowcy powinni popularyzować wyniki swoich prac? Zdaniem laureatki w kategorii Naukowiec, dr hab. Aleksandry Ziembińskiej-Buczyńskiej zakłada się, że naukowiec, dostając pieniądze od państwa, powinien poinformować, na co zostały one wydane.

"Jeżeli coś jest robione z musu, to na pewno nie ma w tym jakiejś większej pasji, więc warto jest myśleć o popularyzacji, jako o współpracy (...) naukowców, którzy nie do końca chcą popularyzować z popularyzatorami, którzy świetnie sobie z tym radzą, dzięki czemu każdy naukowiec może popularyzować wyniki swoich badań" - wskazała.

PAP - Nauka w Polsce, Szymon Zdziebłowski

szz/ kflo/ agt/

Copyright © Fundacja PAP 2019