22.08.2019
PL EN
21.01.2019 aktualizacja 22.01.2019

Prof. Kwiek o liście wydawnictw: to krok w dobrą stronę; trzeba myśleć o kolejnym

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Nowy wykaz wydawnictw naukowych to krok w dobrym kierunku, ale trzeba już myśleć nad kolejnym krokiem - komentuje dla PAP prof. Marek Kwiek z UAM. Według niego dotychczasowa polityka w zakresie oceny punktowej monografii była skrajnie demoralizująca.

Obowiązująca od 1 października ub.r. ustawa Prawo o szkolnictwie wyższym (tzw. Konstytucja dla Nauki) wprowadza do systemu ewaluacji działalności naukowej wykaz wydawnictw monografii naukowych. Wcześniej wszystkim monografiom naukowym przyznawano (co do zasady) taką samą liczbę punktów.

Listę wydawnictw, w których za publikację monografii naukowych naukowcy otrzymują punkty, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego opublikowało w piątek. To punkty uwzględniane w ewaluacji uczelni. Lista ta obejmuje 536 pozycji i podzielona jest na dwie części. W części za 200 punktów znalazło się 36 zagranicznych wydawnictw naukowych. A w części listy wydawnictw za 80 punktów znalazło się 500 wydawnictw - głównie polskich.

Lista znajduje się na stronie internetowej.

Już wcześniej zapowiedź utworzenia listy wywołała w środowisku akademickim kontrowersje.

Poproszony o komentarz dotyczący wykazu prof. Marek Kwiek z UAM - naukowiec specjalizujący się w badaniach szkolnictwa wyższego i polityce publicznej - ocenił, że "dotychczasowa polityka w zakresie oceny punktowej monografii była skrajnie demoralizująca dla autorów, zaś nowy wykaz robi pierwszy krok w dobrym kierunku. Jest jednak wynikiem daleko idących kompromisów".

Jak przypomniał, "książka wydana w nierecenzowanych warunkach garażowych - de facto makulatura naukowa, a nie nauka - była dotychczas równie cenna dla wydziału, jak książka wydana na Harvardzie. To się zmienia" - zwrócił uwagę.

Jego zdaniem jednak "trzeba myśleć o kolejnym kroku, zgodnie z ideą, że reformy to proces nieprzerwany".

Naukowiec uważa, że dobrym posunięciem w związku z utworzeniem listy jest wyróżnienie osobnego poziomu, na którym znalazły się "takie tuzy wydawnicze, jak Oxford University Press, Cambridge University Press, MIT Press, Princeton University Press czy Harvard University Press". To według niego ruch, który stawia na umiędzynarodowienie badań naukowych, w tym na widzialność polskiej nauki w świecie. Jednak jego zdaniem pośród tych 36 wydawnictw znalazły się zarówno wydawnictwa topowe w skali świata, jak i drugoligowe. To zaś należałoby uwzględnić w punktacji.

Kolejny poziom wykazu liczy sobie 500 pozycji. Według naukowca jest on "dużym problemem ogłoszonego wykazu" jako poziom "zdecydowanie zbyt pojemny".

Rozmówca PAP wyraził zdziwienie, że na tym samym poziomie listy umieszczono małe, lokalne, polskie wydawnictwa i globalne wydawnictwa naukowe. Podał przykład, że tyle samo punktów można będzie uzyskać za monografię wydaną w wydawnictwie Akademii im. Jakuba z Paradyża w Gorzowie Wielkopolskim czy Instytutu Odlewnictwa, co w wydawnictwach takich jak Palgrave Macmillan czy Polity Press. "To rażąca niespójność, przecząca idei wspierania umiędzynarodowienia w badaniach naukowych" - ocenił.

"Rozumiem jednak, że wykaz należy traktować jako pierwszy krok w polityce naukowej państwa" - skomentował.

Według niego w kolejnych krokach należałoby wprowadzić zróżnicowania wydawców na 4 poziomy: globalnie najbardziej prestiżowe; globalnie bardzo dobre; najważniejsze w Polsce; a także dobre, chociaż nie najlepsze w Polsce.

"Na szczęście naukowcy nie myślą punktami i doskonale znają hierarchie ważności i prestiżu wydawnictw naukowych w świecie (podobnie jak hierarchie czasopism międzynarodowych). Natomiast gra punktami w systemie, który nie różnicuje dostatecznie wydawców może doprowadzić do zaburzeń w rozsądnym ewaluowaniu dyscyplin - i pośrednio ich finansowaniu. Długoterminowymi konsekwencjami takiego niezróżnicowania w ewaluacji (i pośrednio w finansowaniu dyscyplin) może być powrót tzw. gry na punkty - zamiast uprawiania globalnej nauki" - kończy prof. Kwiek.

O wstrzymanie planów ogłoszenia listy punktowanych wydawnictw i czasopism naukowych apelował w grudniu ub.r. w liście do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego prof. Andrzej Nowak z Uniwersytetu Jagiellońskiego i Instytutu Historii PAN i ponad 40 naukowców reprezentujących nauki humanistyczne. Według sygnatariuszy listu plany "ogłoszenia listy +słusznych+ wydawnictw i czasopism" zagrażają "wolności naukowej myśli i specyficznego powołania humanistyki". Ich zdaniem reforma uczelni zmierza do zmarginalizowania "społecznej roli humanistyki", a na reformie "ucierpi ta myśl, która będzie wyrażała się po polsku i która nie podporządkowuje się regułom globalnej politycznej poprawności".

Szef MNiSW Jarosław Gowin w liście opublikowanym w "Rzeczpospolitej" odpowiedział jednak prof. Nowakowi, że "humanistyka ma do odegrania bezcenną misję społeczną", dlatego jak zauważył, w ewaluacji powstało nowe kryterium: wpływ społeczny, co oznacza, że pod uwagę będą też brane prace popularnonaukowe. Gowin pisał też o trosce ministerstwa, "by uwolnić polską naukę od pseudonaukowej makulatury".

Na stronie resortu nauki napisano: "Wprowadzenie wykazu wydawnictw monografii naukowych do polskiego systemu ewaluacji nauki ma na celu usunięcie z przestrzeni komunikacji naukowej wydawnictw nierzetelnych, które często deklarują możliwość opublikowania dowolnego dostarczonego im materiału, jako monografii naukowej". MNiSW podkreśla znaczenie tego, by w przestrzeni komunikacji osiągnięć polskich naukowców funkcjonowały jedynie takie wydawnictwa, które stosują podstawowe zasady etyki publikacyjnej oraz posiadają ustaloną procedurę recenzowania proponowanych im tekstów naukowych. "To właśnie te dwa minimalne wymogi zostały wskazane jako jedyne wytyczne dla wydawnictw, które chciałyby znaleźć się w wykazie MNiSW" - napisano na stronie resortu.

MNiSW informuje, że wykaz w przyszłości będzie uzupełniany przez Komisję Ewaluacji Nauki (KEN), która rozpocznie swoją pierwszą kadencję 1 marca 2019 roku. Z kolei monografie wydane w wydawnictwach spoza ministerialnego wykazu będą mogły zostać zgłoszone do ewaluacji i uzyskać 80 punktów. Wszystko będzie zależało od oceny ekspertów KEN-u. 

Wykaz wydawnictw monografii naukowych jest - jak informuje MNiSW - instrumentem stosowanym już w świecie nauki. Wymienia, że w Europie podobne rozwiązania wprowadziły już Hiszpania, Finlandia i Norwegia.

Nauka w Polsce PAP, Ludwika Tomala

lt/ zan/

Copyright © Fundacja PAP 2019