25.09.2020
PL EN
28.03.2013 aktualizacja 28.03.2013

Przybycie ludzi na wyspy Pacyfiku zapoczątkowało wymieranie ptaków

Pojawienie się ludzi na tropikalnych wyspach Pacyfiku mogło zapoczątkować wymieranie niemal tysiąca gatunków dużych, nielotnych ptaków oraz wielu gatunków ptaków wodnych i śpiewających - czytamy w "Proceedings of the National Academy of Sciences".

Jeszcze niemal 4 tys. lat temu tropikalne wyspy na Pacyfiku, np. Hawaje czy Fidżi, przypominały raj na ziemi - zauważają piszący w PNAS naukowcy z Australii, USA, Wielkiej Brytanii i Arabii Saudyjskiej. Pojawienie się tam pierwszych ludzi oznaczało nagłe wylesianie i polowania. W konsekwencji doprowadziło do nieodwracalnych zmian w ekosystemach, a na dłuższą metę spowodowało masowe wymieranie ptaków. Ustalenie skali i zasięgu tych wymierań utrudniał dotychczas m.in. brak dostępnych skamieniałości.

"My zbadaliśmy teraz skamieniałości pochodzące z 41 tropikalnych wysp na Pacyfiku, a wykorzystując nowe techniki zdołaliśmy ocenić, ile jeszcze gatunków ptaków znikło tam bez śladu" - opowiada jeden z autorów publikacji w PNAS, prof. Tim Blackburn, dyrektor Institute of Zoology na Zoological Society of London.

Zdaniem Blackburna i jego współpracowników, po pojawieniu się pierwszych ludzi na wyspach bezpowrotnie wymarło ponad 160 gatunków ptaków brodzących, wodnych i innych (ale spoza wróblowych - największego rzędu ptaków, obejmującego ponad połowę wszystkich występujących dziś na Ziemi gatunków).

"Jeśli wziąć pod uwagę wszystkie inne tropikalne wyspy na Pacyfiku, jak również ptaki morskie i śpiewające, skalę wymierania możemy szacować na poziomie ok. 1 300 gatunków" - podkreślił prof. Blackburn.

Wśród ptaków, które zniknęły wtedy z powierzchni Ziemi, naukowcy wymieniają m.in. kilka gatunków moa-nalo - dużych nielotów z Hawajów, podobnych do gęsi, czy żyjące na Nowej Kaledonii ptaki spokrewnione z bażantami i głuszcami. Były one trzy razy większe od znanych nam łabędzi.

Niektóre wyspy - oraz gatunki ptaków - okazały się szczególnie podatne na skutki obecności ludzi i zmiany krajobrazu. Presji związanej z wylesianiem nie przetrzymali skrzydlaci mieszkańcy małych, dość suchych wysp. Wycinanie drzew na takich wysepkach oznaczało, że kiedy wkroczyli tam myśliwi - ptaki nie miały się gdzie przed nimi schronić. Z kolei w przypadku ptaków nielotnych ryzyko wymarcia było ponad trzydzieści razy większe, niż w przypadku ptaków latających - ocenili naukowcy.

Wymieranie na tropikalnych wyspach Pacyfiku miało kolejne fazy. Czterdzieści kolejnych gatunków znikło tam po przybyciu Europejczyków. Zdaniem naukowców, zagrożenie wymarciem kolejnych to problem jak najbardziej współczesny. (PAP)

zan/ ula/

Copyright © Fundacja PAP 2020