04.12.2020
PL EN
15.08.2015 aktualizacja 15.08.2015

Sztuczne poczucie humoru

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Dzięki programowi oceniającemu, jak bardzo śmieszny jest dowcip, roboty przyszłości mogą zyskać poczucie humoru - informuje pismo „Cognitive Science”.

"Ważną funkcja języka jest skłanianie innych ludzi do śmiechu" – powiedziała magazynowi "New Scientist" Justine Kao, psycholog poznawcza z kalifornijskiego Stanford University. Używamy humoru codziennie, aby łagodzić napięcia, poprawiać nastrój czy tworzyć romantyczne relacje.

Komputery zawsze miały trudności z rozumieniem humoru. Zdolność do rozumienia lub opowiadania żartów opiera się na szczegółowej znajomości języka, kultury, stereotypów i osobistych doświadczeniach – których komputerom brakuje. Poza tym nie ma jasnej definicji tego, co sprawia, że żart jest śmieszny.

Kao i jej koledzy zdecydowali się zacząć od szczególnie jednoznacznego rodzaju humoru: kalamburów. "Zaczęliśmy od wykorzystania naszej intuicji" – powiedziała badaczka. W opinii jej zespołu dobry kalambur ma dwa główne składniki. Po pierwsze, zdanie musi mieć pewien stopień niejednoznaczności – wtedy możliwe jest nadanie mu wielu znaczeń. Aby kalambur był śmieszny, potrzebne jest także to, co naukowcy nazwali „odrębnością” - stopień, w jakim każde z wielu znaczeń ma zastosowanie (np. „Ankieter napytał sobie biedy”, „Krawiec wybiegł z domu i zaszył się w ciemnościach”). Im większa odrębność, tym kalambur bardziej zabawny.

Opierając się na tych założeniach Kao i jej koledzy opracowali program mogący określić, czy dany tekst jest zabawny – i jak bardzo. Aby nieco ujednoznacznić pojęcie niejednoznaczności, naukowcy skorzystali z pomocy grupy 100 ochotników oceniających fonetyczne i znaczeniowe podobieństwo par słów wykorzystanych w kalamburach z internetowej strony z dowcipami. Ochotników pytano także, na ile śmieszny jest każdy z kalamburów, aby można było je przetestować i dopasować do ludzkich gustów.

"To pierwszy model pozwalający precyzyjnie przewidywać, na ile coś jest śmieszne” – powiedziała Kao. Zamierza tak udoskonalić program, aby mógł tworzyć własne gry słowne, a także inne rodzaje dowcipów. Badaczka ma nadzieję, że oprócz zapewnienia robotom poczucia humoru program pozwoli także ludziom testować własne kalambury, a nawet je poprawiać.

Nie wszystkim podoba się jej pomysł. "Absolutnie nigdy nie skorzystam z komputera, aby mi mówił, co jest śmieszne" - zapewnił Tim Vine, wielokrotnie nagradzany brytyjski komik, znany ze swoich kalamburów. "Korzystam tylko i wyłącznie z publiczności. I musi to być publiczność złożona z ludzi" - dodał.

Biorąc pod uwagę znaczenie humoru dla nawiązujących relacje z ludźmi robotów, ich niezdolność do uchwycenia gry słów i sarkazmu może utrudnić wkomponowanie się w nasze życie – jako zabawek, przyrządów czy opiekunów.

Czy komputerowy humor się sprawdzi? Jak przewidywał Stanisław Jerzy Lec: „Technika dojdzie do takiej perfekcji, że człowiek będzie się mógł obejść bez siebie”.(PAP)

pmw/ agt/

Copyright © Fundacja PAP 2020