25.06.2019
PL EN
29.04.2019 aktualizacja 29.04.2019

Politechnika Opolska po kontroli Narodowego Centrum Nauki

Źródło: Fotolia Źródło: Fotolia

Narodowe Centrum Nauki za nieuzasadnione uznało zarzuty audytora wewnętrznego Politechniki Opolskiej wobec grupy naukowców tej uczelni podejrzewanych o wyłudzenie ponad 40 tys. złotych. Decyzja dyrektora NCN jest ostateczna i nie przysługuje od niej odwołanie.

Kontrola rozpoczęła się jesienią 2018 roku na wniosek władz Politechniki Opolskiej (PO) i dotyczyła projektu badawczego prowadzonego przez grupę pracowników Wydziału Elektrotechniki, Automatyki i Informatyki tej uczelni.

Wątpliwości audytora PO wzbudziły przede wszystkim podróże zagraniczne, trwające dłużej niż konferencje naukowe, w których uczestniczyli twórcy projektu. Jego zdaniem, naukowcy zamiast wybierać jak najszybsze połączenia, celowo przedłużali podróże, nadając im w ten sposób charakter turystyczny, wyłudzając w ten sposób ponad 40 tysięcy złotych. Wnioski audytora stały się m.in. podstawą do zwolnienia z pracy szefa Związku Zawodowego Pracowników Politechniki i odwołania ze stanowisk dwóch innych naukowców. O swoich podejrzeniach audytor uczelni powiadomił prokuraturę i Narodowe Centrum Nauki (NCN), które przyznało granty na realizację projektu.

Uczestnicy projektu bronili się twierdząc, że wybór krótszej trasy nie zawsze jest równoznaczny z niższymi kosztami podróży, a właściwe zaplanowanie trasy i miejsc przesiadkowych oznacza często oszczędności dla delegującego, choć może się wiązać z przedłużeniem czasu podróży – zwłaszcza w przypadku wyjazdów międzykontynentalnych. Zdaniem uczestników projektu, oskarżenia o nadużycia były dla rektora jedynie pretekstem do szykan wobec grupy naukowców zgłaszających wcześniej zastrzeżenia do działań władz uczelni.

Według ustaleń eksperta NCN, który kontrolował wykonanie projektu, wszystkie założenia naukowe i badawcze zostały osiągnięte. Kontroler nie miał także uwag co do rozliczeń delegacji, a w jego ocenie audytor wewnętrzny PO nie przedstawił argumentów, które jednoznacznie i miarodajnie mogłyby wskazywać na niegospodarne działania kierownika projektu i pozostałych uczestników audytowanych wyjazdów zagranicznych.

Po zakończonej kontroli pod koniec ub. roku NCN przesłało do rektora Politechniki Opolskiej projekt wystąpienia pokontrolnego, w którym uznało działania naukowców realizujących zadanie za zgodne z prawem i zasadami gospodarności. Rektor PO złożył odwołanie od tej decyzji. Pod koniec marca dyrektor NCN rozpatrzył złożone przez uczelnię zastrzeżenia i oddalił je w całości. Decyzja dyrektora NCN jest ostateczna i nie podlega procedurze odwoławczej.

Sprawa delegacji naukowców była przedmiotem kontroli Państwowej Inspekcji Pracy, która nie miała zastrzeżeń do sposobu rozliczeń delegacji przez pracowników. Także prokuratura umorzyła śledztwo w tej sprawie nie znajdując znamion przestępstwa. Od decyzji śledczych uczelnia odwołała się do sądu.

Jak poinformował PAP radca prawny Politechniki Opolskiej, ze względu na ustanowiony sądowy zakaz w postanowieniu zabezpieczającym, związanym z procesem o zniesławienie, jaki wytoczył uczelni jeden z naukowców, Politechnika Opolska nie może wypowiadać się na temat tego projektu objętego kontrolą przez Narodowe Centrum Nauki.

Sprawa delegacji pracowników Wydziału Elektrotechniki, Automatyki i Informatyki Politechniki Opolskiej jest jedną z odsłon konfliktu pomiędzy władzami uczelni a grupą naukowców i związkami zawodowymi. Opolska prokuratura prowadzi siedem śledztw dotyczących możliwych nieprawidłowości na Politechnice Opolskiej. Wśród wielu badanych wątków jest m.in. kwestia legalności przyznania dodatku specjalnego dla rektora, gospodarowania środkami uczelnianego funduszu świadczeń pracowniczych, celowości wyjazdów zagranicznych członków kadry kierowniczej uczelni czy rozliczenia jednego z projektów badawczych. W żadnej ze spraw do tej pory nikomu nie przedstawiono zarzutów. Poważne zastrzeżenia do działalności uczelni ma Państwowa Inspekcja Pracy, która niedawno zakończyła kontrolę na PO. Władze PO uważają, że kolejne skargi i doniesienia nie mają podstaw merytorycznych i są jedynie próbą zdyskredytowania rektora i jego otoczenia.

PAP - Nauka w Polsce, Marek Szczepanik

masz/ skr/ ekr/

Copyright © Fundacja PAP 2019