22.08.2019
PL EN
30.07.2019 aktualizacja 30.07.2019

„Chyba umieram” – Dr Google bez prądu

Już w czasach Zygmunta Augusta nadworny błazen Stańczyk dowiódł, że najwięcej jest specjalistów od medycyny. Dzięki internetowi - jeszcze więcej. Chyba w żadnej dziedzinie dr Google nie oferuje tylu porad bezwartościowych, błędnych, a nawet szkodliwych. Czyż to nie Jerzy Zięba proponował leczenie zawału poprzez drapanie się pod nosem za pomocą wykałaczki? (Nie, trzeba dzwonić po pogotowie!).

"Który uniwersytet medyczny ukończył dr Google?" – pytają na wstępie autorzy poradnika "Chyba umieram. Panikować czy wyluzować? Twoje objawy i co robić dalej. Kompletny przewodnik". Dr Christopher Kelly i dr Marc Eisenberg to doświadczeni kardiolodzy z nowojorskiego Columbia University Medical Center. Jako że prawdziwy fachowiec zna ograniczenia własnej wiedzy, redaktorami merytorycznymi było dalszych dziewięciu lekarzy reprezentujących różne specjalności.

Książkę podzielono na osiem części: Głowa i szyja, klatka piersiowa i plecy, brzuch, części kobiecej anatomii, części męskiej anatomii, problemy łazienkowe, ręce i nogi, skóra i włosy. Napisane są w lekki i zrozumiały sposób - wskazując, kiedy można wyluzować, kiedy trzeba umówić się na wizytę, a kiedy wezwać pogotowie. Autorzy biorą pod uwagę zarówno niegroźne, jak i niebezpieczne przyczyny danego objawu, przeprowadzając rozpoznanie różnicowe (na przykład kaszel może być objawem zwykłego przeziębienia, ale i gruźlicy czy raka płuca).

Kelly i Eisenberg bywają brutalnie szczerzy ("Tak się pechowo składa, że tylko nieznaczny odsetek osób skarżących się na nadwagę ma podstawy winić cokolwiek innego niż obżarstwo i lenistwo") i posługują się dowcipnym (czasem prawie za bardzo) językiem. Potrafią nawet zmyślić cytat z Platona (choć oddaje on mniej więcej poglądy tego filozofa ): "Platon pisze, że penis niczym nie różni się do kocura, co śpi za dnia, nocami zaś szaleje, łaknie uwagi, lecz kryguje się przy obcych, pozostaje pod kontrolą właściciela tylko w teorii, gdyż w praktyce robi co chce (żartujemy sobie, Platon nic takiego nie napisał. Od początku do końca wszystko zmyśliliśmy").

Są jednak poważni, gdy sytuacja tego wymaga. piszą poważnie. I – co ważne – zaznaczają że nawet reklamowana jako "Biblia hipochondryka" książka ta nie może zastąpić kontaktu z lekarzem.

Dramatycznie czerwona okładkę oryginału zmieniono w polskiej edycji (wydawnictwo Insignis) na uspokajającą "chirurgiczną" zieleń (zieleń to kolor dopełniający wobec czerwieni, dzięki czemu operującym w przy silnym świetle chirurgom mniej męczą się oczy).

Udanego przekładu dokonała Urszula Gardner, konsultantami byli dr n. med. Bogdan Goryczki (specjalista chorób wewnętrznych, kardiolog) oraz lek. med. Krystyna Krasnodębska-Goryczka, specjalista dermatolog.

Paweł Wernicki

Zapisz się na newsletter
Copyright © Fundacja PAP 2019