15.12.2019
PL EN
19.08.2019 aktualizacja 19.08.2019

Coraz więcej dzikich zwierząt na ulicach Poznania

Źródło: PAP/Marcin Bielecki; 02.05.2017 Źródło: PAP/Marcin Bielecki; 02.05.2017

Tylko w ciągu ostatnich sześciu miesięcy strażnicy miejscy przyjęli ponad 2,3 tys. zgłoszeń dotyczących zwierząt w Poznaniu. Mieszkańcy informowali m.in. o biegających po mieście dzikach, rannych ptakach, wężach, a także ropuchach i pająkach.

W ciągu ostatniego półrocza interwencji dotyczących biegających po ulicach Poznania dzików odnotowano 199. Interwencje te przekazywane były do Centrum Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta Poznania, które sprawuje bezpośredni nadzór nad pogotowiem dla zwierząt - firmą, która podpisała z miastem umowę na kompleksowe rozwiązywanie problemów stwarzanych przez zwierzęta dzikie łowne.

„Pracownicy pogotowia udzielają czworonogom niezbędnej pomocy weterynaryjnej i stosują niezbędne środki dla pozbycia się niechcianych czworonogów: odstraszają zwierzęta, odławiają je i transportują w inne rejony kraju. Zakład Lasów Poznańskich systematycznie informuje CZK o tym, ile dzików znajduje się na terenie danego nadleśnictwa. Dzięki temu wiadomo, w jakiej części Poznania można spodziewać się tych zwierząt. Obecnie najwięcej - ponad 100 - jest ich na terenie nadleśnictwa Zieliniec/Naramowice” – podała Straż Miejska w Poznaniu.

Strażnicy wskazują, że zdarzają im się także interwencje i zgłoszenia o błąkających się po poznańskich ulicach kurach, krowach, czy nawet świniach. Zwierzęta gospodarcze są odwożone do gospodarstwa rolnego, z którym Miasto Poznań podpisało umowę.

W stolicy Wielkopolski nie brakuje także zwierząt egzotycznych. W ostatnim czasie mundurowi interweniowali w sprawie boa dusiciela, który krył się w zaroślach przy placu zabaw. Bywają także zgłoszenia o pająkach - najczęściej ptasznikach, które uciekły z hodowli.

Interwencje dotyczą również jeży - które wymagają pomocy człowieka - oraz nietoperzy, które przekazywane są do Polskiego Towarzystwa Ochrony Przyrody Salamandra. „Trafił tam m.in. pechowy gacek, który niedawno wpadł przez otwarte okno do mieszkania i utkwił w kolcach kaktusa. Strażnik uwalniał go, wykonując polecenia przekazywane telefonicznie przez wolontariusza Salamandry” – podała Straż Miejska.

Do końca czerwca tego roku strażnicy miejscy przekazali do schroniska także 207 bezpańskich psów, 51 kotów wymagających pomocy człowieka i kilkanaście innych małych zwierząt domowych. Ukarali także 118 osób za brak nadzoru nad psami i 25 osób - za brak obowiązkowych szczepień tych zwierząt. 35 poznaniaków ukarano za niesprzątanie po swoich pupilach.

Strażnicy interweniują także przy zgłoszeniach o rannych ptakach. Trafiają one do Ptasiego Azylu - miejsca, w którym mogą liczyć na stałą i profesjonalną opiekę. Azyl od 2017 roku działa w Uniwersyteckim Centrum Medycyny Weterynaryjnej Uniwersytetu Przyrodniczego, które dysponuje nie tylko wolierami dla ptactwa, ale również wyspecjalizowanym sprzętem diagnostycznym i fachową kadrą. W pierwszym półroczu 2019 roku strażnicy 315 razy przekazali tam chore lub ranne ptaki i pisklęta.

„Liczba zgłoszeń mieszkańców, a co za tym idzie - interwencji strażników - cały czas rośnie. To pokazuje oczekiwania mieszkańców w stosunku do służb miasta. Niestety, są też zgłoszenia przesadzone czy nieuzasadnione” – podkreślił rzecznik prasowy poznańskiej straży miejskiej Przemysław Piwecki.

„Powodem interwencji strażników często są ptaki, które siedzą sobie nieruchomo - np. gołębie w cieniu pod drzewem - lub takie, które dopiero uczą się latać. Te zabierane są przez strażników tylko wtedy, gdy zgłaszający podnosił i dotykał pisklaka. W innych przypadkach nie przewozimy ich do Azylu” – dodał.

Piwecki wskazał, że w ostatnim czasie kilka zgłoszeń dotyczyło także rojów owadów: pszczół i os. Funkcjonariusze ratowali też klępę łosia, która dostała się do centrum miasta i interweniowali w sprawie zabezpieczenia drogi przejścia dla ropuch, które bytowały obok dworca PKS, ale skrzek składały w fontannie przed Avenidą. „Mundurowi nawiązali współpracę z administratorem obiektu, Uniwersytetem Przyrodniczym oraz Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska - sprawa jest w toku” – poinformowała Straż Miejska.

PAP - Nauka w Polsce, Anna Jowsa

ajw/ wj/

Copyright © Fundacja PAP 2019