19.11.2019
PL EN
04.10.2019 aktualizacja 04.10.2019
Ludwika Tomala
Ludwika Tomala

Gowin: w przyszłej kadencji chcę wypracować Pakt dla humanistyki polskiej

Wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin. Fot. PAP/Adam Warżawa 11.09.2019 Wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin. Fot. PAP/Adam Warżawa 11.09.2019

Potrzebny jest dalszy plan systematycznego wzrostu nakładów na badania humanistyczne - ocenił minister nauki, Jarosław Gowin. Jeśli w przyszłej kadencji pozostanie szefem resortu, chce on - jak powiedział - wypracować "Pakt dla humanistyki polskiej" i zreformować PAN.

 

Reforma PAN również jest niezbędna - niezależnie od tego, kto będzie sprawował władzę w następnej kadencji

PAP: W programie wyborczym PiS znalazły się m.in. zapisy dotyczące nauki. Czy pan, jako szef partii Porozumienie, pomagał tworzyć te zapisy? Konsultowano je z panem?

Wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin: Tak, w części programu dotyczącej nauki jest wiele propozycji, które zaproponowałem.

PAP: W programie PiS mowa o potrzebie wypracowania "Paktu dla humanistyki polskiej". Czym ma być ten pakt?

J.G.: To jedna z moich propozycji. W toku prac nad ustawą środowiska humanistyczne wielokrotnie oskarżały MNiSW o nie uwzględnienie specyfiki nauk humanistycznych, np. tworzenie przepisów, promujących publikacje w języku angielskim. Te zarzuty wynikały z pewnego braku zrozumienia. A choć poprzez Narodowy Program Rozwoju Humanistyki zwiększyłem już poziom finansowania badań humanistycznych, to potrzebny jest dalszy plan systematycznego wzrostu nakładów na te badania. Humanistyka w każdym kraju - a Polska jest na to być może najbardziej wrażliwa - powinna kształtować tożsamość narodową, kulturową, powinna budować prestiż i wizerunek danego kraju w obszarze międzynarodowym.

W momencie wyłonienia uczelni badawczych obecny kształt PAN będzie skazywał akademię na stopniową marginalizację. A przecież tam pracuje duże grono najwybitniejszych polskich uczonych.

PAP: Jak pan sobie wyobraża budowanie paktu?

J.G.: Jeśli w wyborach zwycięży Zjednoczona Prawica, nie mamy żadnych uzgodnień personalnych co do wyglądu przyszłego rządu. Gdybym jednak został ministrem nauki, chciałbym zainicjować serię debat, prowadzących do wypracowania rozwiązań, które w ocenie większości środowiska humanistycznego sprzyjałyby jego rozwojowi.

PAP: W programie PiS znalazł się zapis: "Jedynymi kryteriami kształtującymi naukę mogą być kryteria merytoryczne oraz etyczne, w uzasadnionych przypadkach także kryterium racji stanu. W tym kierunku będzie zmierzała dalsza reforma polskiego systemu nauki". Jak pan to skomentuje?

J.G.: To sformułowanie jest częścią akapitu, który mocno podkreśla zasadę wolności badań naukowych. Ta wolność musi być ograniczana kryteriami etycznymi - choćby w medycynie czy badaniach psychologicznych, ale są przypadki, kiedy państwo w imię swoich interesów powinno inspirować pewne kierunki badań. Jeśli zdecydujemy się na rozwój polskiej energetyki w oparciu o odnawialne źródła energii - jest oczywiste, że poprzez konkursy grantowe, np. w NCBR lub programy zamawiane, państwo powinno ukierunkowywać badania naukowe w tę stronę.

Polska musi się wyrwać z sytuacji, w której w obszarze nauki jesteśmy płatnikiem netto - to znaczy, że polscy obywatele finansują badania naukowe prowadzone w Niemczech, Francji czy zamożniejszych krajach UE

PAP: W kontekście wolności badań naukowych w programie PiS mowa jest też o reformach. Co to za reformy?

J.G.: Dalsza reforma systemu nauki jest konieczna, bo Konstytucja dla Nauki (obowiązujące od października 2018 r. Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce, KDN - przyp. PAP) przewiduje rozwiązania ewolucyjne. Pamiętajmy również, że KDN w stopniu minimalnym objęła Polską Akademię Nauk. A reforma PAN również jest niezbędna - niezależnie od tego, kto będzie sprawował władzę w następnej kadencji. W momencie wyłonienia uczelni badawczych obecny kształt PAN będzie skazywał akademię na stopniową marginalizację. A przecież tam pracuje duże grono najwybitniejszych polskich uczonych.

PAP: Gdyby miał być Pan w przyszłej kadencji Sejmu ministrem nauki, jakie zmiany chciałby Pan wprowadzić - oprócz wspomnianej reformy PAN?

J.G.: Trzeba położyć nacisk na dużo skuteczniejsze niż do tej pory wykorzystanie unijnych programów, w tym - Horyzontu Europa. Polska musi się wyrwać z sytuacji, w której w obszarze nauki jesteśmy płatnikiem netto - to znaczy, że polscy obywatele finansują badania naukowe prowadzone w Niemczech, Francji czy zamożniejszych krajach UE.

Trzeba będzie też monitorować skutki wdrażania KDN. Jeśli pojawią się sprawy wymagające doprecyzowania- trzeba będzie wprowadzić niezbędne korekty. 

Rozmawiała Ludwika Tomala

PAP - Nauka w Polsce, Ludwika Tomala

lt/ zan/

Copyright © Fundacja PAP 2019