21.09.2020
PL EN
18.12.2019 aktualizacja 18.12.2019

W Krakowie prawdopodobnie najmłodsze dziecko na świecie z kardiowerterem

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

W Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie lekarze wszczepili 9-latkowi kardiowerter-defibrylator – aparat, który wykrywa zagrażające życiu zaburzenia rytmu serca i może wznowić pracę zatrzymanego serca. To prawdopodobnie najmłodsze dziecko na świecie z takim urządzeniem.

Informacje te przekazała we wtorek PAP rzeczniczka prasowa Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie Katarzyna Pokorna-Hryniszyn.

Kardiowerter-defibrylator jest wszczepiany głównie dorosłym. Aparat ten wykrywa zagrażające życiu zaburzenia rytmu serca i natychmiast na nie reaguje.

"W praktyce oznacza to, że w momencie wystąpienia zaburzenia pracy serca lub wręcz zatrzymania krążenia wysyłany jest silny impuls elektryczny, który powoduje umiarowienie pracy serca, a nawet wznowienie jego pracy" – wyjaśniła rzeczniczka.

Około dwugodzinny zabieg krakowscy lekarze (prof. Marek Jastrzębski, prof. Joachim Winter, dr Maciej Pitak z dr Tomasz Langie i tech. Beata Bombała) przeprowadzili 3 grudnia.

"Jest to niezwykły zabieg, gdyż tego typu aparaty wszczepia się głównie osobom dorosłym" – podkreśliła rzeczniczka. Zabieg wykonano zmodyfikowaną techniką opracowaną oryginalnie przez prof. Wintera, dzięki której możliwy był u małego dziecka.

9-letni Michał jest obciążony genetycznie kardiomiopatią przerostową. Od początku zdiagnozowania choroby przebywał pod opieką poradni kardiologicznej w Dziecięcym Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie, gdzie przeprowadzano szereg badań (m.in. badanie echokardiograficzne, badanie aparatem Holtera, EKG). Gdy wyniki badań zaczęły wskazywać, że ryzyko zgonu jest bardzo wysokie, zakwalifikowano chłopca do zabiegu wszczepienia kardiowertera-defibrylatora. Koszt operacji, ok. 90 tys. zł, pokrył NFZ.

W ostatnim roku w krakowskim dziecięcym szpitalu uniwersyteckim wykonano jeszcze dwa takie zabiegi – w styczniu u 13-latki, a w grudniu u 17-latki.

Kardiowerter-defibrylator jest zasilany baterią (aktywną 6-8 lat). Aparat wszczepia się podskórnie, bez naruszenia naczyń i mięśnia sercowego. Dzięki temu późniejsza wymiana baterii jest mało inwazyjna, a aparat jest praktycznie niewidoczny, co pozwala na w miarę normalne funkcjonowanie człowieka (niewskazane są tylko duże obciążenia fizyczne).(PAP)

Autor: Beata Kołodziej

bko/ joz/

Copyright © Fundacja PAP 2020