21.09.2020
PL EN
14.01.2020 aktualizacja 14.01.2020

Przetworzona żywność odpowiada za epidemię otyłości w USA

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Rosnąca epidemia otyłości w USA, a także powiązane z nią choroby przewlekłe, są silnie skorelowane ze wzrostem konsumpcji żywności wysoko przetworzonej - wynika z artykułu przeglądowego, który ukazał się na łamach pisma „Current Treatment Options in Gastroenterology”.

Jak twierdzą jego autorzy z George Washington University, w miarę jak społeczeństwo amerykańskie spożywa coraz bardziej przetworzoną żywność, problem otyłości narasta i staje się coraz powszechniejszy.

Badając ogólne trendy w żywności, doktor nauk medycznych George Washington University (GW) stwierdził, że szczegółowe zalecenia dotyczące poprawy jakości diety i ogólnego odżywiania są potrzebne konsumentom, którzy wybierają żywność tańszą i wygodniejszą, ale także wysoce przetworzoną.

„Porównując zwyczajową dietę Amerykanów z dietą osób żyjących w tzw. niebieskich strefach, czyli obszarach, gdzie żyje najwięcej osób powyżej 100 roku życia, bez chorób przewlekłych, widzimy, że różnice są bardzo wyraźne - mówi dr Leigh A. Frame, współautorka omawianego artykułu. - Wiele ocenianych przez nas trendów żywieniowych jest związanych bezpośrednio z szybkim amerykańskim stylem życia: chcemy szybszej, tańszej i wygodniejszej żywności, a ta wprost przyczynia się do rozwoju otyłości”.

Według analizy dr Frame, żywność najbardziej kojarzona z przybraniem na wadze to chipsy ziemniaczane, napoje słodzone cukrem, słodycze, rafinowane ziarna, czerwone mięso i mięso przetworzone, podczas gdy niższy przyrost masy ciała, a nawet jej utrata, powiązana jest z ziarnami nieoczyszczonymi, owocami i warzywami. Inne szkodliwe trendy żywieniowe wskazane w raporcie obejmują niewystarczające spożycie błonnika pokarmowego oraz dramatyczny wzrost dodatków do żywności, takich jak emulgatory i zagęstniki.

„W badaniach na myszach i testach in vitro stwierdzono, że emulgatory znajdujące się w przetworzonej żywności, zmieniają skład mikrobiomu jelitowego, podnoszą poziom glukozy we krwi na czczo, powodują hiperfagię, zwiększają przyrost masy ciała oraz indukują stłuszczenie wątroby” - czytamy w publikacji.

Ostatnie badania na ludziach połączyły też ultraprzetworzone produkty spożywcze ze zmniejszonym uczuciem sytości, wzrostem szybkości jedzenia posiłków, pogorszeniem markerów biochemicznych (m.in. stanu zapalnego i cholesterolu) oraz większym przyrostem masy ciała. Natomiast populacje o niskim spożyciu mięsa, a wysokim błonnika i żywności minimalnie przetworzonej, czyli właśnie niebieskie strefy, mają znacznie mniej chorób przewlekłych, dużo niższe wskaźniki otyłości i żyją dłużej w pełnym zdrowiu.

„Zamiast leczyć objawy otyłości i chorób pokrewnych za pomocą farmaceutyków, należałoby skupić się na leczeniu dietą - uważa dr Frame. - Wymaga to przede wszystkim ograniczenia spożycia przetworzonej żywności i zwiększeniu spożycia warzyw, roślin strączkowych, orzechów, owoców oraz wody. Jednym słowem: trzeba zmienić styl życia, a nie łykać kolejne pigułki”.

Więcej informacji. (PAP)

kap/ ekr/

Copyright © Fundacja PAP 2020