13.08.2020
PL EN
13.01.2020 aktualizacja 13.01.2020
Ludwika Tomala
Ludwika Tomala

Klimatolog: ocieplenie utrudnia gaszenie pożarów leśnych, jak w Australii

Fot. PAP/ EPA/DAVID MARIUZ 6.01.2020 Fot. PAP/ EPA/DAVID MARIUZ 6.01.2020

Zmiany klimatu spowodowały, że m.in. w Australii pożary są groźniejsze i trudniej je gasić. Kiedy jest cieplej, wzrasta parowanie, a roślinność ulega przesuszeniu. W takich warunkach ogień ma więcej lepszego paliwa - mówi klimatolog prof. Joanna Wibig z Uniwersytetu Łódzkiego.

"Zmiany klimatu zdecydowanie przyczyniają się do łatwiejszego rozprzestrzeniania się pożarów - w Australii, ale i na przykład w Kalifornii. Pożary zawsze tam wybuchały, ale teraz są one groźniejsze - podczas susz łatwiej się rozprzestrzeniają i trudniej je ugasić" - mówi w rozmowie z PAP klimatolog prof. Joanna Wibig z Uniwersytetu Łódzkiego.

"Wraz ze zmianami klimatu na pożary coraz bardziej narażone będą regiony, w których zmniejsza się ilość opadów albo temperatura wyraźnie rośnie" - mówi badaczka. Jak tłumaczy, gdy woda szybciej paruje, lasy - albo w ogóle roślinność na danym obszarze - wysychają. I stają się dobrym paliwem w razie pożaru. "W strefach, gdzie paliwo jest wilgotne, pożarowi trudniej się będzie rozprzestrzenić" - dodaje.

"W Australii wraz ze zmianami klimatu robi się nie tylko dużo cieplej, ale i dużo suszej. Teraz, kiedy temperatury są bardzo wysokie, a opadów od pewnego czasu nie było, dostępność paliwa jest olbrzymia. Kiedy już zaczął się pożar, trudno go wyhamować" - tłumaczy.

Dodaje, że kontynent ten już dawniej borykał się z problemami pożarów. Ogień łatwiej było jednak gasić, kiedy nie było tak sucho. "Teraz zaś susze będą coraz częstszym zjawiskiem" - sugeruje.

Pytana o to, czy wraz z globalnym ociepleniem cały świat staje się suchszy - zaprzeczyła. "Zmiany opadów są przestrzennie bardzo zróżnicowane, w uproszczeniu można jednak przyjąć, że w tych regionach, w których opady były niewielkie, będzie ich jeszcze mniej"- streszcza.

"Za to w regionach, gdzie opadów było dużo - np. w strefie gorącej - nie spodziewamy się, że ilość opadów znacząco spadnie. Widać też już, że więcej opadów pojawia się np. w Skandynawii" - mówi.

Czy wraz z globalnym ociepleniem wzrośnie ryzyko pożarów w Polsce? Prof. Wibig odpowiada, że nie ma takich prognoz. "Już obecnie, gdy latem pojawia się dłuższy okres bez opadów, istnieje poważne zagrożenie pożarowe w lasach" - podkreśla. Przypomina też, że wraz ze wzrostem temperatury (i parowania), pojawi się niedobór wody. Prof. Wibig podaje przykład Skierniewic, gdzie w czerwcu zabrakło wody w kranach. "Z takimi problemami będziemy się stykali coraz częściej" - ostrzega.

Według prognoz w Polsce nie zmieni się roczna ilość wody w opadach. "Opady te będą jednak rozłożone w czasie inaczej, niż dotychczas" - mówi. Tłumaczy, że deszcz czy śnieg będą pojawiały się rzadziej, ale kiedy już będą - to bardzo intensywne. "To nie jest dobra wiadomość dla gospodarki" - komentuje.

Pytana co możemy zrobić, aby zatrzymać zmiany klimatu - prof. Wibig przypomina: "Musimy popracować nad ilością gazów cieplarnianych, które wysyłamy do atmosfery. Chodzi nie tylko o ograniczenie emisji dwutlenku węgla, ale i innych gazów cieplarnianych, takich jak metan czy związki azotu". Zaznacza, że ciągle jeszcze kraje na całym świecie nie porozumiały się w tej sprawie. "Również rząd australijski nie zdecydował się ograniczyć wydobycia paliw kopalnych przez największych producentów" - kończy badaczka. 

PAP - Nauka w Polsce, Ludwika Tomala

lt/ zan/

Copyright © Fundacja PAP 2020