01.04.2020
PL EN
12.02.2020 aktualizacja 12.02.2020

Szakale złociste prą na północ

By Attis1979 - Praca własna, CC BY-SA 3.0, Wikimedia By Attis1979 - Praca własna, CC BY-SA 3.0, Wikimedia

Szakale złociste są wciąż rzadkie na terenie Polski. Eksperci mają jednak kolejny dowód na to, że gatunek ten przesuwa zasięg ku północy. Rozród tego drapieżnika stwierdzono niedawno na terenie powiatu sztumskiego (woj.pomorskie).

Szakal złocisty jest jednym z tych południowych gatunków, które stopniowo rozprzestrzeniają się w Europie. W ostatnich latach drapieżniki te notowano na Białorusi, w Polsce, Estonii, a nawet w Danii i Finlandii. Jednak ich rozród w obszarze naturalnej ekspansji był dotychczas rzadko notowany.

W ostatnich latach udało się jednak udokumentować rozród szakali w północnej Polsce. Przypadki te opisali autorzy artykułu, opublikowanego w czasopiśmie "Mammalian Biology" - naukowcy z Instytutu Biologii Ssaków PAN w Białowieży i Instytutu Ochrony Przyrody PAN w Krakowie we współpracy z pracownikiem nadleśnictwa Kwidzyn.

Latem 2015 r. w pobliżu rzeki Nogat na terenie powiatu sztumskiego zaobserwowano parę szakali z czterema młodymi, natomiast w sierpniu 2017 r. w tej samej okolicy obserwowano pięć szczeniąt szakali, które udało się pojedynczo sfotografować - relacjonuje jeden z autorów pracy, prof. Rafał Kowalczyk, dyrektor IBS PAN, w materiale przesłanym PAP.

W tym rejonie - jak informuje naukowiec - szakale są widywane regularnie od sierpnia 2015 r., udało się też zarejestrować ich charakterystyczne wycie. Obszar, w którym stwierdzono rozmnażanie się szakali, jest najdalej wysuniętym na północ miejscem ich rozrodu w zasięgu występowania gatunku. Co ciekawe, rozród i pierwsze obserwacje szakali na terenie Polski z tego samego roku wskazują, że ekspansja tego drapieżnika nastąpiła prawdopodobnie wcześniej, jednak ze względu na brak wiedzy o tym gatunku i ich ekspansji nie udało się wcześniej rozpoznać tych zwierząt.

Po medialnych doniesieniach na temat szakali w Polsce, do naukowców monitorujących ich występowanie zaczęły napływać informacje o obserwacjach tych zwierząt. "Jednak z tych, które udało się zweryfikować na podstawie materiału zdjęciowego, zdecydowana większość okazała się lisami, często chorymi na świerzb, ale też psami czy wilkami. Dotychczas z terenu naszego kraju mamy 15 potwierdzonych obserwacji, z czego siedem to martwe osobniki, natomiast pozostałych osiem zostało uwiecznionych na zdjęciach bądź nagraniach z fotopułapek. Jednak w większości przypadków są to pojedyncze, niepowtarzające się obserwacje z danego miejsca. Wskazuje to, że szakal jest ciągle rzadki na terenie Polski; większość zwierząt to osobniki migrujące, jednak następuje lokalne osiedlanie się gatunku połączone z rozrodem" - podkreślił prof. Kowalczyk.

Choć trudno jest oszacować liczebność populacji tego drapieżnika, nie przeszkadza to myśliwym raportować występowania szakali, a nawet planować jego pozyskania. Według statystyk łowieckich na terenie Polski w 2019 r. występowały 1054 szakale i zaplanowano odstrzał 1325 osobników. Te dane są jednak dalekie od rzeczywistości, biorąc pod uwagę kilkanaście obserwacji gatunku z terenu naszego kraju - informuje prof. Kowalczyk. Obserwacje szakali są nadal tak dużą sensacją, że wszelkie doniesienia zazwyczaj przekazywane są przez media.

Jak wskazują autorzy artykułu o rozrodzie szakali, wciągnięcie tego gatunku na listę zwierząt łownych było zbyt pochopne ze względu na jego status w przepisach unijnych. Szakal został umieszczony w załączniku V do Dyrektywy Siedliskowej, grupującym gatunki zwierząt i roślin ważnych dla Wspólnoty, których pozyskiwanie ze stanu dzikiego i eksploatacja może podlegać działaniom w zakresie zarządzania. Oznacza to, że ich pozyskiwanie powinno być zgodne z zachowaniem ich populacji we właściwym stanie ochrony. Wydaje się, że ze względu na sporadyczne występowanie szakali na terenie Polski oraz ryzyko pomylenia osobników tego gatunku z wilkami, powinniśmy powstrzymać się od pozyskania łowieckiego tych drapieżników.

Nauka w Polsce - PAP

zan/

Copyright © Fundacja PAP 2020