18.09.2020
PL EN
24.03.2020 aktualizacja 24.03.2020

"Kosmos" - kolejna odsłona serialu popularnonaukowego

Fot. materiały prasowe National Geographic Fot. materiały prasowe National Geographic

Jeżeli ludzie nie popełnią kardynalnych błędów - zadbają o siebie nawzajem i o planetę - wówczas ich gatunek przetrwa i skolonizuje odległe układy planetarne. Taką wizję roztaczają przed nami twórcy kolejnej odsłony serialu popularnonaukowego "Kosmos".

Gospodarzem programu jest znany astrofizyk i popularyzator nauki Neil deGrasse Tyson. Z pomocą futurystycznego statku przemieszcza się w czasie i przestrzeni. Z jego pokładu opowiada o historii Wszechświata, ale też o tym, co jest przed nami jako gatunkiem ludzkim. Czasem wychodzi z pojazdu i przechadza się po mniej lub bardziej odległych miejscach.

Premierę pierwszego odcinka zaplanowano na niedzielę 29 marca godz. 14:00 (kanał National Geographic). Choć jest to opowieść na temat początków świata i naszej planety - trudno powiedzieć, że dotyczy tylko i wyłącznie astronomii. Narrator prowadzi przez zakamarki historii nauki, biologię, archeologię czy antropologię.

Silną stroną produkcji są efekty specjalne. Czy to egzotyczne rejony Ziemi? A może animacja obrazująca odległą planetę? Sztuka efektów specjalnych osiągnęła naprawdę wysoki poziom, dlatego w czasie oglądania serialu widz może tracić pewność, czy ogląda świat prawdziwy - czy ten wygenerowany przez grafików.

W serialu rzeczywistość miesza się z wizjami naukowców. Nie zmienia to faktu, że zdjęcia do 13 odcinków były realizowane na 19 planach filmowych w 11 krajach. Dopełnieniem jest muzyka skomponowana przez Alana Silvestriego, którego utwory można usłyszeć w hollywoodzkich superprodukcjach.

W produkcji czuć ducha Carla Sagana. Był on amerykańskim astronomem i jednym z najbardziej znanych popularyzatorów nauki. W 1980 stworzył popularnonaukową serię telewizyjną pod takim samym tytułem - "Kosmos"; produkcji towarzyszyła książka, która stała się światowym bestsellerem. W najnowszą produkcję zaangażowała się współpracowniczka i żona zmarłego w 1996 r. Carla Sagana, Ann Druyan, która kontynuuje jego dzieło. "Nowa seria programu to wizja przyszłości, która nadal może się ziścić, jeśli wykażemy się dalekowzrocznością i przyjmiemy do wiadomości to, co starają się nam przekazać naukowcy" - mówi Druyan.

Wydźwięk serialu jest dość optymistyczny. Ludzie, jako gatunek, przez dziesiątki tysięcy lat sprostali wyzwaniom, które trudno dziś sobie wyobrazić. Przetrwali, są i snują kolejne plany. Mają w planatach powrót na Księżyc, a Mars to kolejny cel i pewnie niejedna z osób czytających te słowa doczeka tego momentu. Mimo że część wizji "Kosmosu" to ciągle bardziej "fiction" niż "science", to właśnie od wizji rozpoczynają swoją pracę naukowcy i eksploratorzy. Bo ludzka chęć podboju kosmosu porównana jest w serialu do zasiedlania coraz to bardziej odległych wysp przez starożytnych Polinezyjczyków.

Diabeł tkwi w szczegółach. Równie ważna, co oryginalna treść serialu, jest jej poprawne tłumaczenie na język kraju, w którym będzie prezentowany. Na szczęście zadbano również o ten aspekt. Konsultantem merytorycznym polskiej wersji językowej jest dr Piotr Witek z Centrum Badań Kosmicznych PAN w Warszawie.

PAP - Nauka w Polsce, Szymon Zdziebłowski

szz/ zan/

Copyright © Fundacja PAP 2020