11.07.2020
PL EN
29.06.2020 aktualizacja 29.06.2020

Zaczynają się kolejne poszukiwania pozaziemskich cywilizacji

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Dwie amerykańskie instytucje badawcze ogłosiły rozpoczęcie poszukiwań oznak życia w kosmosie poprzez próby wykrycia tzw. technosygnatur, czyli technologicznych śladów istnienia pozaziemskich cywilizacji. Grant na badania przyznała agencja kosmiczna NASA.

Badacze z Center for Astrophysics w Harvard & Smithsonian (Cambridge) oraz z University of Rochester uważają, że o ile życie może pojawiać się w wielu formach, to zasady nauki pozostają takie same wszędzie w kosmosie, zatem technologiczne oznaki istnienia życia („technosygnatury”) powinny być również możliwe do zidentyfikowania poza Układem Słonecznym, jeśli gdzieś istnieje inna zaawansowana cywilizacja.

„Technosygnatury związane są z oznakami obcych, zaawansowanych technologii podobnych do naszych, albo bardziej rozwiniętych od tych, którymi dysponujemy. Tego rodzaju sygnatury mogą obejmować przemysłowe zanieczyszczenie atmosfery, światła miast, panele fotowoltaiczne, megastruktury, konstelacje satelitów” - tłumaczy Avi Loeb, prof. na Uniwersytecie Harvarda.

Nie jest prosto określić, gdzie szukać takich technosygnatur, co utrudnia pozyskiwanie grantów na tego rodzaju badania. Jednak postęp w badaniach planet pozasłonecznych, w tym odkrycia planet w ekosferach swoich systemów gwiazdowych (obszarach wokół gwiazd, w których na powierzchni planet może występować woda w stanie ciekłym), ponownie pobudziły poszukiwania inteligentnego życia w kosmosie.

„Teraz wiemy, gdzie szukać. Znamy tysiące egzoplanet. Warunki gry się zmieniły” - mówi prof. Adam Frank z University of Rochester, kierujący nowymi badaniami.

Badania skupią się początkowo na dwóch sygnaturach mogących wskazywać na istnienie aktywności technologicznej na planetach: panelach słonecznych oraz zanieczyszczeniach.

Na Ziemi panele słoneczne są coraz popularniejsze jako źródło energii. Naukowcy sądzą, że potencjalne inne cywilizacje w podobny sposób będą próbowały wykorzystywać energię swoich gwiazd.

„Najbliższa gwiazda względem Układu Słonecznego, Proxima Centauri, posiada planetę w ekosferze. Uważa się, że ta planeta, nazwana Proxima b, ma na skutek oddziaływań pływowych półkule z nieustannym dniem i ciągłą nocą. Jeśli cywilizacja chciałaby oświetlić lub ogrzać nocną stronę, mogłaby umieścić panele słoneczne (ogniwa fotowoltaiczne) na stronie dziennej i transportować energię elektryczną na stronę nocną” - wyjaśnia prof. Frank.

„W danym paśmie fal zobaczylibyśmy światło słoneczne odbite od paneli słonecznych. Dzięki temu astronomowie obserwujący odległe egzoplanety będą wiedzieć gdzie i czego dokładnie szukać jako technosygnatur” - dodaje naukowiec.

W ramach poszukiwań życia w kosmosie często mówi się o biosygnaturach, które można by wykryć w atmosferach planet. Można poszukiwać gazów powstających w efekcie procesów życiowych, takich jak metan. Ale można także poszukać gazów wytworzonych sztucznie – atmosfera Ziemi jest przecież coraz bardziej zanieczyszczona skutkami aktywności przemysłowej. Jeśli inna cywilizacja wykonywałaby taką aktywność przez znacznie dłuższy czas, to w atmosferze zamieszkiwanej przez nią planety mogą być wykrywalne ilości sztucznie wytworzonych molekuł, które raczej nie powstają w przyrodzie w sposób naturalny. Przykładem takich związków są chlorofluorowęglowodory stosowane do chłodzenia. Ich wykrycie w atmosferze planety może być oznaką aktywności przemysłowej.

Badacze wskazują, że otrzymany przez nich grant jest pierwszym grantem NASA na poszukiwania technosygnatur innych niż radiowe, a także pierwszym od ponad 30 lat grantem tej agencji kosmicznej na badania skupione wyłącznie na poszukiwaniach pozaziemskich cywilizacji. (PAP)

cza/ ekr/

Copyright © Fundacja PAP 2020