20.09.2020
PL EN
14.07.2020 aktualizacja 14.07.2020

Dynamicznie o Grunwaldzie

Źródło: Materiały prasowe Źródło: Materiały prasowe

Jaki miała przebieg jedna z najsłynniejszych bitew, w której uczestniczyli Polacy? Co przyczyniło się do jej wygrania? I jakie były jej następstwa? W 610. rocznicę bitwy pod Grunwaldem ukazała się książka Jana Wróbla, która odpowiada na te i wiele innych pytań.

Książkę "Grunwald 1410" otwiera wielostronicowy, dynamiczny opis tej słynnej bitwy. Czytelnik od pierwszych stron daje się porwać bardzo sugestywnej wizji bitwy. Trudno jest oderwać się od tej lektury. Opis jednak nagle się kończy i autor pisze: niejednokrotnie musiałem niezbite fakty "nadrabiać fantazją". Dalej Jan Wróbel strona po stronie dekonstruuje mity dotyczące bitwy pod Grunwaldem. Trzeba przyznać, że czyni to z równą swadą i polotem, jak w czasie opisywania samych zmagań rycerzy w pierwszej części książki.

Od wczesnych szkolnych lat "wbija się" nam w głowę grunwaldzką wiktorię. Źli Krzyżacy zostali rozgromieni przez króla Polski - Władysława Jagiełłę. Pyszni rycerze pod znakiem krzyża wysłali do króla dwa nagie miecze, by sprowokować go do rozpoczęcia walki. A gdy w końcu kawaleria ruszyła na Krzyżaków - część z rycerzy zaskoczyły wilcze doły wykopane przez podstępnych zakonników. Potem jednak wojska litewskie wciągnęły zakonników w zasadzkę - pozorując ucieczkę spowodowały, że wojska zakonne rozproszyły się. 

Ile z tych twierdzeń jest prawdziwych? Jan Wróbel dokonuje wiwisekcji wszelkich dostępnych źródeł na temat tej wielkiej bitwy. Sięga po teksty zarówno ze strony polskiej jak i krzyżackiej, z różnych okresów. Ale nie tylko - posiłkuje się też najnowszymi wynikami prac archeologicznych prowadzonych w okolicach pól grunwaldzkich. Dzięki temu - po jego analizie - uzyskujemy dość jasny obraz walk. To znaczy, że czytelnik dowie się m.in. co jest niezgodne z faktami. Na przykład kwestia wilczych dołów, w które wpaść mieli rozpędzeni rycerze polscy, wygląda na koncepcję wyssaną z palca. Mówi o niej jedno dość kontrowersyjne źródło, a poza tym wszystko wskazuje na to, że Krzyżacy nie mieliby po prostu czasu na szykowanie tego typu pułapek. Być może "dołami" były naturalne bagna, o których lokalizacji wiedzieli rycerze zakonni i mogli wykorzystać tę wiedzę w czasie potyczki? - zastanawia się autor.

Myślę, że treść książki może zaskoczyć nawet osoby, które myślą, że o bitwie wiedzą dość dużo. Mnie osobiście zdziwił fakt, że w czasie tych walk zginęli prawie wszyscy Krzyżacy! Jak to możliwe? Otóż okazuje się, że w bitwie uczestniczyło jedynie 250 rycerzy ubranych w charakterystyczne białe płaszcze z krzyżem. Resztę stanowiły wojska zaciężne (wynajęci żołnierze), mieszczanie z terenu państwa zakonnego i tzw. goście, czyli rycerze z zachodniej Europy, którzy przyszli wielkiemu mistrzowi Zakonu na pomoc w walce. Krzyżacy po prostu byli doskonałymi organizatorami. System ich działania Wróbel porównuje do korporacji. Stanowili garstkę w swoim państwie, ale byli karni, a ich morale było nadzwyczaj wysokie. Wygląda więc na to, że w czasie bitwy stanęły na przeciwko siebie bardzo zbliżone do siebie oddziały (pod względem wyposażenia i wyglądu). Dlatego w źródłach czytamy o tym, że Jagiełło nakazał, aby jego rycerze przytwierdzili do siebie słomiane opaski, tak by wyraźnie się odróżniać od wojsk sprzymierzonych z krwawymi zakonnikami i by nie doszło w ferworze walki do ataku "na swoich".

Bitwa pod Grunwaldem była tylko jednym z elementów zmagań Polaków i Litwinów z Krzyżakami. Dlatego ponad połowę książki stanowi opis dalszych działań wojennych oraz opis "bitwy o bitwę", czyli sposobów interpretacji tych zmagań na potrzeby późniejszych wydarzeń politycznych aż po XX w. Dzięki temu kończąc lekturę czytelnik będzie miał poczucie kompletności. Bo bitwa pod Grunwaldem nie była tylko jedną z wielu bitew, ale walką która urosła do rangi symbolu - nie tylko zresztą dla Polaków i Litwinów. Dlatego świetnie, że autor pokusił się o analizę tych kwestii. 

"Ustalenie prawdy o przebiegu bitwy przypomina ułożenie układanki. Tyle że w ręku mamy czasem nawet kilka elementów pasujących na niektóre pola, a inne już na zawsze pozostaną puste. Najogólniej mówiąc, są informacje dotyczące bitwy grunwaldzkiej, które ogół historyków uznaje za niemal pewne. Dużo więcej znajdziemy jednak sprzecznych hipotez. Najważniejsza polska bitwa to najcenniejszy eksponat Muzeum Niepewności" - stwierdza Wróbel. Jednak w innym miejscu wyraża nadzieję, że kiedyś być może na światło dzienne wypłyną nieznane nam teksty z epoki, które to i owo wyjaśnią. I tego się trzymajmy!

Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Znak Horyzont.

Szymon Zdziebłowski
 

Zapisz się na newsletter
Copyright © Fundacja PAP 2020