28.11.2020
PL EN
16.11.2020 aktualizacja 16.11.2020

Naukowcy: ostro zakończone ogrodzenia śmiertelnym zagrożeniem dla ludzi i zwierząt

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Zakończone ostrymi prętami ogrodzenia są śmiertelnym zagrożeniem dla ludzi i zwierząt - alarmują naukowcy i namawiają, by budując nawet przydomowe płoty minimalizować to zagrożenie. Na problem zwracają uwagę w kampanii pod nazwą #bezkolców.

Na problem zwrócili uwagę Fundacja ClientEarth Prawnicy dla Ziemi i Instytut Biologii Ssaków Polskiej Akademii Nauk w Białowieży, którzy w 2019 r. pisali o tym do ministerstw, apelując o zmiany przepisów.

Do wypadków z udziałem zwierząt, na zakończonych ostrymi, metalowymi elementami ogrodzeniach dochodzi dość często - podkreśla dyrektor IBS PAN w Białowieży dr hab. Rafał Kowalczyk. Zwierzęta: łosie, jelenie, sarny, giną ciężko ranne w męczarniach zawieszone na takich ogrodzeniach po tym, jak chciały je przeskoczyć.

O akcji #bezkolców, "Łoś to nie złodziej! Budujesz ogrodzenie? Zrezygnuj z kolców!", która ma uświadamiać, jakim zagrożeniem są ostro zakończone ogrodzenia, profesor Kowalczyk przypomniał w rozmowie z PAP po tym, gdy usłyszał, że do kolejnego takiego wypadku doszło w ostatnich dniach w Podlaskiem.

W minioną środę w Klepaczach k. Białegostoku na metalowym ogrodzeniu zawisły dwa łosie - klępa i łoszak. Stało się to przed południem w samym, dość ruchliwym, środku tej miejscowości, w pobliżu remizy strażackiej i przystanku autobusowego. Zwierzęta prawdopodobnie wędrowały przez pola i ogrody przylegające do posesji i w tym miejscu zdecydowały się przejść przez asfaltową jezdnię.

Ciężko ranne nie przeżyły, wezwany na miejsce weterynarz musiał je uśpić, by skrócić im cierpienie. Jak mówili świadkowie, samica bez trudu sforsowała ogrodzenie, ale kiedy nie zdołał tego zrobić młody łoś, który nadział się podbrzuszem na pręty, próbowała przeskoczyć przez stalowy płot w drugą stronę i wtedy ona również na nim zawisła. Strażacy wezwani do tej akcji musieli ostatecznie użyć specjalnego podnośnika, by zwłoki większego ze zwierząt zdjąć.

IBS i ClientEarth podnosili w 2019 r. w piśmie do ministerstwa rozwoju (także wysłanym do wiadomości ministerstwa środowiska, GDOŚ, Głównego Inspektora Nadzoru Budowlanego), że aby podnieść bezpieczeństwo, np. należy podnieść z 1,8 m do dwóch metrów wysokość ogrodzenia gdzie można montować ostre zakończenia i respektować inne istniejące przepisy.

Ministerstwo rozwoju odpowiedziało w styczniu 2020 r, (IBS udostępniło PAP te odpowiedzi), że przeanalizuje problem. Przypominało, że według obowiązujących przepisów, budowę ogrodzenia należy zgłosić do administracji architektoniczno-budowlanej tylko wtedy, gdy jest ono wyższe niż 2,2 m, a budowa niższego nie wymaga żadnych zgłoszeń. Dodano, że ogrodzenie nie może stwarzać żadnego niebezpieczeństwa dla ludzi i zwierząt, a umieszczanie na ogrodzeniach na wysokości mniejszej niż 1,8 m ostro zakończonych elementów lub drutu kolczastego jest zabronione, a jest dopuszczone powyżej 1,8 metra.

Naukowcy podkreślają, że brakuje respektowania tych przepisów. "To prawo jest martwe i podejrzewam, że wynika to głównie z niewiedzy społeczeństwa jakie są wymagania co do ogrodzeń. Po drugie nikt tego nie respektuje" - powiedział PAP Kowalczyk.

Podlaska policja poinformowała PAP, że nie są prowadzone żadne postępowania, gdy dochodzi do wypadku z udziałem zwierzęcia, które ginie na ogrodzeniu.

Rafał Kowalczyk mówi, że np. łoś jest w stanie przeskoczyć ogrodzenie o wysokości dwóch metrów jeśli nie jest ostro zakończone. Gdy zaczepi o ostry element metalowy, nie może się wydostać, napiera ciężarem, doznaje głębokich ran. Dodał, że widać wokół mnóstwo ogrodzeń z ostrymi zakończeniami poniżej 1,8 metra, takie ogrodzenia są też powszechne w sklepach. "Więc większość tych ogrodzeń jest niezgodna z prawem" - ocenił.

Dyrektor IBS PAN podkreśla, że nie chodzi o to, by karać właścicieli domów i stawianych przy nich ogrodzeń, ale o uświadamianie wszystkim, że ostro zakończone ogrodzenie jest niebezpieczne także dla ludzi: dorosłych i dzieci. Powiedział, że sam ma wiedzę o takich wypadkach, do których doszło gdy właściciele posesji - a nie intruzi - ulegli wypadkowi próbując przejść przez takie ogrodzenie. (PAP)

autorzy: Izabela Próchnicka, Robert Fiłończuk

kow/ rof/ lena/

Copyright © Fundacja PAP 2020