19.01.2021
PL EN
29.11.2020 aktualizacja 29.11.2020

Prof. Łoza: pandemia zjednoczy pokolenie milenialsów

Źródło: PAP/ EPA Źródło: PAP/ EPA

Pandemia zjednoczy pokolenie milenialsów – powiedział PAP prof. Bartosz Łoza, kierownik Kliniki Psychiatrii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. W jego ocenie może ona stać się pokoleniowym mitem założycielskim, zwycięskim doświadczeniem z odwoływaniem się do niego przez lata.

Ekspert podkreśla, żeby w wyjątkowości tego czasu widzieć zarówno zagrożenia, jak i korzyści.

"Świetnie, że notujemy wreszcie stabilizację lub nawet spadek zakażeń. Tym bardziej widoczne są nowe zagrożenia, np. generowane przez przedłużający się okres zdalnej nauki. Ograniczamy socjalizację uczniów, a także studentów. Nie chodzi o to, że nieco później zrealizują program, jakaś masa wiedzy zostanie przyswojona, ale o to, by dzieci w szkole doświadczyły życia społecznego. Tego brakuje najbardziej i nie zastąpimy tego nauką zdalną" – ocenił ekspert.

Dodał, że efektywność zdalnego modelu edukacji jest po prostu niska i jest on sam w sobie stresorem. Podkreślił, że brakuje jasnego sygnału, że w tych warunkach konieczna jest nie tylko redukcja programów, ale też odmienne, bardziej wspierające i integrujące zajęcia pedagogiczne.

"Niech ktoś wreszcie powie dzieciom i rodzicom, że nie muszą ciągle nadganiać materiału" – dodał.

"Ci wszyscy dobrzy ludzie – uczniowie, rodzice i nauczyciele – walczą obecnie z desperacją o coś, co jest nie do wygrania. O mityczny program. To wywołuje frustrację i wypalenie, a skuteczność takiego modelu nauki i tak pozostanie ograniczona. Wprost trzeba sobie powiedzieć, że nie da się perfekcyjnie poprowadzić lekcji kaligrafii czy WF-u w formie online" – ocenił.

Po zakończeniu epidemii zdaniem psychiatry konieczny będzie długotrwały proces społecznej rehabilitacji. Problemy natury psychicznej są wprost pochodną siły i długości traumatycznego bodźca. W przypadku epidemii ta siła jest największą z możliwych, gdyż chodzi w ogóle o przeżycie. Możemy za to wpłynąć na czas trwania traumy i na to, jak będziemy się z niej leczyć.

"Obecnie wszyscy – i rządzący, i rządzeni – nauczyli się odsuwać ważne, perspektywiczne zadania – twierdząc, że teraz to jeszcze nie czas ich realizacji. Tymczasem tylko kryzysy wymuszają zmiany. Jeśli teraz nie upomnimy się o naszą jakość życia, to nie dostaniemy niczego" – ocenił prof. Łoza. W jego ocenie proces rehabilitacji społecznej powinien dawać nadzieję, reintegrować grupy społeczne, a nie trwonić zasoby psychiczne w konfliktach.

Zdaniem eksperta można zidentyfikować trzy postawy przetrwania ze względu na sposób radzenia sobie z przewlekłym stresem epidemicznym. Pierwsza – prawdopodobnie najliczniej reprezentowana – dotyczy ludzi zmęczonych, o obniżonym nastroju, coraz trudniej mobilizujących się. Druga – osób kontestujących czy negujących zagrożenia, czasem anarchizujących czy eskapistycznych. I trzecia – osób zachowujących zdolność do przekształcania traumy w doświadczenie, w dążeniu do racjonalnych zachowań.

Pytany o to, czy epidemia nie doprowadzi w konsekwencji do wzrostu liczby samobójstw, ekspert podkreślił, że w momencie rozpoczynania kryzysu liczba samobójstw paradoksalnie raczej spada. Wzrasta natomiast wraz z jego przewlekaniem się. Dlatego posługiwanie się punktowymi statystykami samobójstw w momencie trwania obecnego kryzysu jest nietrafne.

"Epidemia może być dla pokolenia milenialsów momentem założycielskim. Pozwoli na zjednoczenie się tych, co przetrwają i zwyciężą, bo przecież ten sukces nadejdzie, epidemia się skończy. To może być takie doświadczenie, jak dla poprzednich pokoleń okres stanu wojennego. Tak było też z pokoleniem Woodstocku, które w 1968 roku wydawało się nieodpowiedzialne, a chwilę później było pokoleniem prezesów i prezydentów" – powiedział prof. Łoza.

Jego zdaniem może dojść do procesu symbolicznego jednoczenia i rozwoju całej generacji, do stworzenia swoistego pokolenia pandemii, czy pokolenia roku 2020.

"Ta data będzie idealizowana. To nie jest złe, gdyż buduje tożsamość. To pokolenie będzie już zawsze odnosiło się do tego wspólnotowego przeżycia. Aż w końcu gdzieś około 2100 roku ktoś powie: dziadku, przestań już opowiadać o tej pandemii". (PAP)

Autor: Tomasz Więcławski

twi/ joz/

Copyright © Fundacja PAP 2021