Ministerstwo Edukacji i Nauki

25.10.2021
PL EN
29.12.2020 aktualizacja 29.12.2020

Gdańsk/ Wyrok ws. tragedii podczas otrzęsin na uczelni w Bydgoszczy

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Na kary więzienia w zawieszeniu Sąd Apelacyjny w Gdańsku skazał w poniedziałek trzy osoby oskarżone ws. śmierci trojga studentów podczas otrzęsin na Uniwersytecie Technologiczno-Przyrodniczym w Bydgoszczy w 2015 r. W przypadku czwartego oskarżonego, który był wcześniej uniewinniony, sąd wyrok uchylił.

Wyrok jest prawomocny w części dotyczącej trojga oskarżonych.

W przypadku czwartego oskarżonego, b. prorektora UTP Janusza P., Sąd Apelacyjny uchylił wyrok sądu pierwszej instancji i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia.

Pierwszy wyrok w tej sprawie zapadł w grudniu 2019 r. przed Sądem Okręgowym w Bydgoszczy.

B. przewodnicząca samorządu studenckiego Ewa Ż. została wówczas skazana na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata, b. rektor UTP Antoni B. na karę 6 miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata, a kierownik ochrony Andrzej Z. na 8 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwuletni okres próby. B. prorektora UTP Janusza P. uniewinniono.

Ponadto bydgoski sąd ukarał troje winnych grzywnami w wysokości od 7 do 10 tysięcy złotych, a także orzekł zadośćuczynienie dla rodzin ofiar - po 20 tysięcy złotych dla każdej z rodzin od Ewy Ż., Antoniego B. i Andrzeja Z.

Apelację wnieśli obrońcy Ewy Ż., Antoniego B. oraz Andrzeja Z. domagając się ich uniewinnienia bądź uchylenia wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpatrzenia. Apelację wniosła też prokuratura, kwestionując uniewinnienie Janusza P.

W uzasadnieniu wyroku Sądu Apelacyjnego sędzia Iwona Błaszczyk-Sobczyk podkreśliła, że w przypadku Janusza P. rację miała prokuratura w apelacji, iż Sąd Okręgowy w Bydgoszczy "dopuścił się błędów w ustaleniach faktycznych" oraz "naruszenia prawa procesowego" poprzez nieuwzględnienie całości okoliczności ujawnionych w toku rozprawy głównej.

"Z zakresu kompetencji prorektora Janusza P., wynika, że do jego obowiązków należy +udzielenie zezwoleń i nadzorowanie organizacji imprez i zgromadzeń studenckich na terenie uczelni+. Niewątpliwie oskarżony P. z tego obowiązku się nie wywiązał" - ocenił sąd.

Sąd podkreślił, że zgoda na organizację otrzęsin udzielona przez b. rektora uczelni Antoniego B. nie zwalniała Janusza P. od odpowiedzialności za nadzorowanie przygotowań do tej imprezy.

"To oskarżony P. powinien nadzorować te przygotowania i powinien wskazywać właściwy tok postępowania. Sąd Apelacyjny bierze pod uwagę fakt, że to wszystko funkcjonowało na zasadzie, że przez lata te imprezy się odbywały i wszystko było w porządku. Ale niestety tym razem, ten brak nadzoru i pozostawienie studentów samym sobie, doprowadziło do tej sytuacji, jaka miała miejsce" - mówiła sędzia Błaszczyk-Sobczyk.

Sąd Apelacyjny ocenił, że wbrew stanowisku obrońcy Ewy Ż., należy uznać, iż studentka w świetle ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych była przedstawicielem organizatora otrzęsin. "I dlatego jest odpowiedzialna za skutki, jakie powstały i swoje zaniechania" - zaznaczono.

Według gdańskiego sądu, Ewa Ż. zajmowała się "w zasadzie wszystkim", co miało związek z organizacją otrzęsin, nie informując o nich szczegółowo pozostałych członków samorządu studenckiego.

"Trudno też mówić w przypadku oskarżonej Ż. o działaniu w ramach usprawiedliwionego błędu, który by zwalniał ją z odpowiedzialności karnej. Oskarżona powinna zapoznać się z ustawą o bezpieczeństwie imprez masowych. To doprowadziło by do tego, że impreza została by zorganizowana w sposób zgodny z przepisami" - podkreślił sąd.

Otrzęsiny odbyły się w nocy z 14 na 15 października 2015 r. w dwóch budynkach bydgoskiego uniwersytetu, a przejście z jednego do drugiego było możliwe łącznikiem. Otwarte były tylko drzwi w jednym budynku. Po kilku godzinach imprezy, gdy zrobiło się gorąco i duszno, część uczestników zdecydowała się opuścić uczelnię. Na schodach i łączniku zrobiło się bardzo ciasno. Na schodach, w łączniku i w pierwszej sali z wyjściem na zewnątrz zrobił się tłok. Jednocześnie część obecnych starała się przecisnąć pod prąd. Na schodach i łączniku z obu stron pod naporem tłumu bardzo wiele osób zaczęło się przewracać na zasadzie domina, jedni leżeli na drugich.

Dwie studentki w wieku 24 i 20 lat oraz 19-letni student ponieśli śmierć. Sekcje zwłok wykazały, że przyczyną zgonów było niedotlenienie wskutek ucisku na klatkę piersiową. (PAP)

Autor: Robert Pietrzak

rop/ robs/

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

Copyright © Fundacja PAP 2021