Ministerstwo Edukacji i Nauki

05.08.2021
PL EN
23.01.2021 aktualizacja 23.01.2021

Dla środowiska – wyłącz kamerkę podczas spotkania

Fot. Adobe Stock Fot. Adobe Stock

Nie chodzi już tylko o ukrywanie bałaganu. Do listy powodów wyłączania kamerki w czasie wirtualnych spotkań można dodać punkt: ochrona środowiska. Okazuje się, że zdalna praca i domowa rozrywka mają spory wpływ na naszą planetę – sugerują naukowcy z amerykańskich uczelni.

Badanie przeprowadzone przez specjalistów z Purdue University, Yale University i Massachusetts Institute of Technology to pierwsza analiza śladu wodnego (całkowita objętość wody potrzebna do wyprodukowania danego produktu) i śladu ziemi (rzeczywista ilość ziemi, która jest potrzebna do wytworzenia produktu) w odniesieniu do infrastruktury internetowej, uwzględniająca również ślad węglowy. Wyniki opisano w „Resources, Conservation & Recycling”.

Choć w 2020 zanotowano rekordowy spadek światowej emisji CO2, to wymuszone pandemią COVID-19 przejście na pracę zdalną i częstsze oddawanie się rozrywce w domu wciąż nie pozostają obojętne dla środowiska. Głównie chodzi tutaj o to, jak przechowywane i przekazywane są internetowe dane.

Zaledwie jedna godzina wideokonferencji czy streamingu wiąże się z emisją od 150 do 1000 g dwutlenku węgla (dla porównania cztery litry benzyny przetworzone przez samochód to 8887 g CO2), wymaga zużycia 2-12 litrów wody i wykorzystania powierzchni wielkości połowy iPada Mini.

Wyłączenie kamery podczas internetowych zebrań zmniejsza ślady o około 96 proc. Oglądanie seriali na Netfliksie w standardowej jakości obrazu, zamiast w wysokiej rozdzielczości zmniejsza, je o 86 proc. – wyliczyli naukowcy.

“Jeśli skupiamy się tylko na jednym typie śladu, można przeoczyć pozostałe, które dają bardziej złożony obraz wpływu na środowisko” – uważa profesor inżynierii przemysłowej Roshanak "Roshi" Nateghi. Jej prace skupiają się nad kwestiami pomijanymi w badaniach w zakresie wykorzystania energii, które mogą mieć wpływ na zmiany klimatu.

Wiele państw od marca ubiegłego roku doświadczyło wzrostu ruchu internetowego o co najmniej 20 proc. Jeśli ten trend utrzymałby się do końca 2021 r., to do wychwycenia wyprodukowanego dwutlenku węgla potrzebny byłby las o powierzchni 185443 km kw. Do przetworzenia i transmisji danych potrzebna byłaby woda wypełniająca 300 tys. basenów olimpijskich, natomiast ślad ziemi odpowiadałby powierzchni Los Angeles.

Naukowcy sprawdzali, jakie ślady niesie za sobą każdy gigabajt danych wykorzystanych na YouTube, Zoom, Facebooku, Instgramie, Twitterze, TikToku i 12 innych platformach, a także do gier online i różnorodnego surfowania po sieci. Tak, jak się spodziewano, im więcej wideo wykorzystywała aplikacja, tym większe były ślady.

Przetwarzanie danych zużywa mnóstwo elektryczności, a jej produkcja zostawia za sobą ślady, więc zmniejszenie pobierania danych redukuje szkody na środowisku.

„Banki twierdzą, że mają pozytywny wpływ na środowisko, bo rezygnują z papieru, ale nikt nie mówi nam, ile korzyści przyniesie wyłączenie kamery czy zmniejszenie jakości multimediów. Zatem bez naszej wiedzy te platformy pogłębiają nasz negatywny wpływ na środowisko” – podkreśla Kaveh Madani, który prowadził badanie w Yale MacMillan Center.

Okazało się, że ślady różniły się nie tylko w zależności od badanej platformy, ale i od lokalizacji. Przetwarzanie i przesyłanie danych internetowych w Stanach Zjednoczonych wiązało się ze śladem węglowym o 9 proc. wyższym niż światowa średnia, ale ślad wodny i ziemi był odpowiednio o 45 i 58 proc. niższy.

Z kolei Niemcy, światowy lider energii odnawialnej, miał wprawdzie ślad węglowy mocno poniżej średniej, ale z kolei pozostałe dwa – dużo wyższe.

Naukowcy mają nadzieję, że ich wyliczenia pozwolą lepiej zrozumieć, jak korzystanie z internetu wpływa na środowisko. (PAP)

mrt/ zan/

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

Copyright © Fundacja PAP 2021