21.04.2021
PL EN
24.03.2021 aktualizacja 26.03.2021
Karolina Duszczyk
Karolina Duszczyk

Spaliny samochodowe pod lepszą kontrolą

Fot. Piotr Wiśniowski, ITS Fot. Piotr Wiśniowski, ITS

Nowatorska metoda pomiaru emisji spalin zakłada losowość odcinków pomiarowych. To alternatywa dla obecnie stosowanych procedur homologacyjnych. Nowa metoda, opracowana w Instytucie Transportu Samochodowego, zapewniłaby indywidualizację testu dla różnych typów pojazdów. Taki pomiar wyklucza nadużycia prowadzące do uzyskiwania wyników nieodzwierciedlających rzeczywistej emisji toksycznych składników do atmosfery.

Artykuł na ten temat ukaże się drukiem w kwietniowym wydaniu czasopisma „Measurement” z grupy „Science”. Jego współautorami są: dr hab. inż. Anna Borucka z Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie, dr hab. inż. Dariusz Mazurkiewicz z Politechniki Lubelskiej oraz prof. dr hab. inż. Andrzej Świderski i dr inż. Piotr Wiśniowski z Instytutu Transportu Samochodowego.

Jak wyjaśniają badacze, pomiar emisji spalin jest ważnym elementem homologacji pojazdów. Badania w tym zakresie prowadzone są w warunkach laboratoryjnych - w akredytowanych jednostkach, posiadających hamownię podwoziową, zaawansowany sprzęt pomiarowy i uprawnienia. Od 2017 r. obowiązkowe próby drogowe są uzupełnieniem takich pomiarów.

Testy powinny jak najlepiej odzwierciedlać rzeczywiste warunki ruchu i dawać wiarygodne wyniki. Realizowane obecnie laboratoryjne cykle pomiarowe zakładają, że przejazd zawsze przebiega tak samo w określonych warunkach pomiaru. W opinii naukowców sprzyja to nadużyciom. Natomiast losowy dobór odcinków pomiarowych sprawia, że testy mają niepowtarzalny i przypadkowy charakter. Nie da się wówczas zaprogramować pojazdu na redukcję emisji spalin aktywowaną jedynie podczas laboratoryjnych testów emisji spalin, jak to miało miejsce w tzw. aferze dieselgate.

Zespół zaproponował zróżnicowany profil prędkościowy podczas badania emisji spalin w warunkach laboratoryjnych. W ocenie badaczy alternatywna metoda lepiej odwzorowuje warunki ruchu drogowego i pozwala dostosować test do typu pojazdu lub grupy zawodowej, która go użytkuje – na przykład kierowców taksówek poruszających się w centrum miasta lub autobusów komunikacji miejskiej.

Autorzy artykułu porównali swoją metodę (opracowaną dla stanowiska laboratoryjnego) z rzeczywistą emisją spalin zarejestrowaną w trakcie prób drogowych. Próby te polegały na wielokrotnych przejazdach pojazdu doświadczalnego na wyznaczonej trasie. Mobilny analizator rejestrował emisję spalin w rzeczywistym ruchu drogowym. Następnie samochód umieszczono na stanowisku laboratoryjnym i zmierzono emisję spalin za pomocą analizatorów stacjonarnych. Średnia emisja drogowa mierzonych losowo szkodliwych składników spalin, m.in. dwutlenku węgla stanowiącego najważniejszy wyznacznik parametrów pracy silnika spalinowego, była zgodna z wynikami testów z bezpośrednim odwzorowaniem

Nowa metoda pomiaru spalin nie wymaga wymiany aparatury badawczej. Można ją zastosować w oparciu o taki sam sprzęt laboratoryjny, jaki już mają jednostki upoważnione do prowadzenia badań homologacyjnych. Dodatkowy sprzęt potrzebny był autorom tylko na etapie prac badawczych i do weryfikacji wyników, w tym oceny całej metody. Jednak przyznaje, że - aby zmiany mogły być wdrożone do praktyki w polskich laboratoriach - należałoby je wprowadzić w całej Unii Europejskiej.

Szczegółowe informacje w artykule źródłowym: „Laboratory measurements of vehicle exhaust emissions in conditions reproducing real traffic”: https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0263224121000348

PAP - Nauka w Polsce, Karolina Duszczyk

kol/ agt/

Copyright © Fundacja PAP 2021