22.04.2021
PL EN
07.04.2021 aktualizacja 07.04.2021

Badanie nt. COVID-19 w amerykańskich domach opieki

Fot. Adobe Stock Fot. Adobe Stock

Pierwsze tego rodzaju ogólnokrajowe badanie identyfikuje czynniki ryzyka zakażenia, hospitalizacji i śmiertelności z powodu COVID-19 wśród mieszkańców domów opieki w USA – informuje “JAMA Network Open”.

Badanie, przeprowadzone w okresie od 1 kwietnia do 30 września 2020 r. przez naukowców z Johns Hopkins Bloomberg School of Public Health, objęło 482 323 starsze osoby przebywające w 15 038 domach opieki w całych Stanach Zjednoczonych. W sumie u 137 119 mieszkańców (28,4 proc.) zdiagnozowano zakażenie SARS-CoV-2 Jak się okazało, czynniki ryzyka zakażenia różniły się znacznie od czynników ryzyka hospitalizacji i zgonu.

Ryzyko zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2 w przypadku mieszkańców domów opieki długoterminowej zależało głównie od czynników dotyczących domów opieki i okolicznych społeczności. Natomiast na ryzyko hospitalizacji i zgonu z powodu COVID-19 wpływały przede wszystkim cechy charakterystyczne dla pacjenta, na przykład wiek i wskaźnik masy ciała - przy czym kombinacja czynników związanych z hospitalizacją różniła się od kombinacja czynników związanych ze śmiertelnością.

„Nasze odkrycia sugerują, że dynamika pandemii działa inaczej w domu opieki niż w szerszej społeczności - zaznaczył główny autor badania, dr Hemalkumar Mehta. - Odkrycia powinny pomóc liderom społeczności i administratorom w opracowaniu lepszej ochrony mieszkańców domów opieki podczas pozostałej części pandemii COVID-19 i przyszłych pandemii”.

Wśród około 30 milionów zarejestrowanych przypadków COVID-19 w Stanach Zjednoczonych od początku pandemii było ponad 500 000 zgonów. Spośród tych zgonów w USA około jedna trzecia dotyczyła domów opieki. Ośrodki te były szczególnie narażone na COVID-19 ze względu na koncentrację wątłych, starszych mieszkańców. Jednak liczba hospitalizacji i śmiertelność różniły się znacznie w poszczególnych domach opieki. Naukowcy ustalili, że ryzyko zakażenia zależało głównie od tego, w którym domu opieki mieszkał mieszkaniec i w jakim hrabstwie się on znajdował, a nie od czynników specyficznych dla pacjenta.

Biorąc pod uwagę wpływ czynników lokalnych, duże nominalnie różnice we wskaźnikach infekcji pomiędzy białymi i czarnymi, białymi i Azjatami oraz białymi i Latynosami spadły praktycznie do zera.

Spośród badanych cech dotyczących danych osób tylko wskaźnik masy ciała (BMI) wydawał się mieć wpływ na ryzyko zakażenia: BMI powyżej 45 („chorobliwie otyłość”) wiązało się z większym o 19 proc. ryzykiem zakażenia niż BMI w normalnym zakresie (od 18,5 do 25). Gdy chodzi o ryzyko hospitalizacji, BMI 40-45 wiązało się z większym o 24 proc. jej ryzykiem, natomiast BMI powyżej 45 - z ryzykiem większym o 40 proc. w porównaniu z BMI w normalnym zakresie.

Pacjenci z poważnymi zaburzeniami czynnościowymi byli o 15 proc. bardziej narażeni na hospitalizację, gdy zachorowali na COVID-19, a osoby, które musiały być cewnikowane - aż o 21 proc.

Pochodzenie etniczne było znaczącym czynnikiem ryzyka hospitalizacji, nawet po uwzględnieniu domu opieki i położenia geograficznego. Na przykład Azjaci byli po zdiagnozowaniu COVID-19 o 46 proc. bardziej narażeni na hospitalizację niż osoby rasy białej.

Nieco zaskakujące - i sprzeczne z wynikami wcześniejszych badań przeprowadzonych poza domami opieki - wydawało się, że czynniki najbardziej związane z ryzykiem hospitalizacji miały mniejszą rolę w ryzyku śmiertelności po uwzględnieniu różnic między domami opieki. Azjaci mieli wyższe ryzyko zgonu gdy zachorowali na COVID-19, ale prawdopodobieństwo było większe tylko o 19 proc. Co więcej, Afroamerykanie i Latynosi nie wykazywali znaczącej różnicy w ryzyku śmiertelności w porównaniu z białymi.

Kolejnym zaskoczeniem było to, że BMI nie był istotnym czynnikiem ryzyka zgonu - z wyjątkiem osób z BMI poniżej normy, u których ryzyko zgonu w przypadku zakażenia COVID-19 było o 19 proc. większe.

Najważniejszym czynnikiem ryzyka zgonu wydawał się starszy wiek. Na przykład wiek powyżej 90 lat wiązał się z większym o 155 proc. ryzykiem w porównaniu z wiekiem 65-70, a wiek 81-85 lat oznaczał 76 proc. wzrost ryzyka śmiertelności w porównaniu z grupą 65-70 lat. Kolejnym czynnikiem zwiększającym ryzyko zgonu było upośledzenie funkcji poznawczych – osoby z ich z poważnymi zaburzeniami były o 79 proc. bardziej narażone na śmierć z powodu COVID-19 niż osoby bez zaburzeń poznawczych. Mężczyźni umierali o 57 proc. częściej iż kobiety

Zdaniem autorów, ogólnie rzecz biorąc wyniki sugerują, że ryzyko hospitalizacji i śmiertelności, które zwykle idą w parze w przypadku osób mieszkających we własnym domu, były nieco od siebie oddzielone w warunkach domu opieki - przynajmniej w nietypowych okolicznościach towarzyszących pandemii COVID-19.

„Może to oznaczać preferencje rezydenta lub rodziny dotyczące unikania hospitalizacji, oceniania decyzji, gdy lokalne szpitale były pełne, lub innych czynników, które nie zostały jeszcze ustalone” - mówi dr Mehta.

W zasadzie jedyną optymistyczną obserwacją był gwałtowny spadek wskaźnika śmiertelności w okresie badania, z 29,9 proc. w kwietniu do 15,8 proc. we wrześniu. (PAP)

Autor: Paweł Wernicki

pmw/ agt/

Copyright © Fundacja PAP 2021