Ministerstwo Edukacji i Nauki

08.05.2021
PL EN
03.05.2021 aktualizacja 07.05.2021

Lekarze sprawdzają wpływ światła niebieskiego na poprawę jakości życia osób po COVID-19

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Wpływ światła niebieskiego na złagodzenie uczucia zmęczenia oraz normalizację ciśnienia tętniczego krwi badają polscy lekarze z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Jak twierdzą, wstępne obserwacje są obiecujące.

Do badania pt. „Światło niebieskie a jakość życia pacjentów postcovid, bez hospitalizacji” wciąż trwa rekrutacja na stronie internetowej pod adresem www.stop-covid.pl.

„Choroby wirusowe dają przewlekłe zmęczenie, a COVID-19 ze względu na swój dosyć ciężki przebieg i stres towarzyszący chorobie powoduje, że to zmęczenie jest bardziej odczuwalne przez osoby, które przebyły infekcję” – powiedziała PAP prof. Aleksandra Lesiak z Kliniki Dermatologii Dziecięcej i Onkologicznej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Specjalistka prowadzi badanie razem z prof. Joanną Narbutt, konsultantką krajową ds. dermatologii i wenerologii, kierownik Kliniki Dermatologii Dziecięcej i Onkologicznej UM w Łodzi oraz dr. Michałem Chudzikiem, internistą i kardiologiem, specjalistą medycyny stylu życia i przeciwstarzeniowej. Dr Chudzik jest inicjatorem i kierownikiem programu STOP-COVID.pl.

Zdaniem prof. Joanny Narbutt silny stres stanowi jeden z największych problemów pandemii COVID-19. „To jest stres przewlekły – boimy się o to co będzie dalej, o siebie o najbliższych” – powiedziała PAP specjalistka.

Jak zaznaczyła, przebieg i późne powikłania COVID-19 - choroby wywołanej przez wirusa SARS-CoV-2 – nie zostały do końca poznane. „Pacjenci, którzy przebyli COVID-19, często z niewielkimi nawet objawami, bez konieczności hospitalizacji, często skarżą się na złe samopoczucie, przewlekłe zmęczenie, ale i objawy depresyjne, przerywany, nieefektywny sen lub bezsenność oraz bóle mięśniowe” - powiedziała prof. Narbutt.

W grupie tej zdarzają się też nierzadko migrenowe bóle głowy oporne na tradycyjne leczenie i utrzymujące się nawet po sześciu tygodniach od przejścia zakażenia. Często opisuje się także tzw. mgłę mózgową, objawiającą się między innymi trudnościami z koncentracją i pamięcią, a także utrzymujące się zaburzenia węchu i smaku, wymieniała dermatolog.

„Objawy te określamy jako Post Acute COVID-19, czyli +długi COVID+” – powiedziała prof. Narbutt.

Środowisko naukowe całego świata wciąż szuka rozwiązania tych problemów.

Zespół prof. Narbutt rozpoczął w lutym 2021 r. badanie nad zastosowaniem fototerapii z użyciem światła niebieskiego w łagodzeniu objawów zespołu pocovidowego.

„W literaturze naukowej dyskutuje się ostatnio głównie negatywne skutki narażenia na światło niebieskie (jest ono emitowane np. przez urządzenia elektroniczne, jak smartfony, tablety, komputery – PAP) i zachęca się nas, byśmy się przed nim chronili” – przypomniała prof. Lesiak.

Jest to światło z zakresu promieniowania widzialnego, o długości fali 400 – 495 nanometrów. Są badania wskazujące, że powoduje ono starzenie skóry, hiperpigmentację, niekorzystnie wpływa na wzrok, może zakłócać sen.

„Jednak my w medycynie wykorzystujemy często światło w terapii. Na przykład w dermatologii wykorzystywane jest tradycyjnie światło UV w leczeniu łuszczycy czy atopowego zapalenia skóry (AZS)” – zaznaczyła dermatolog. Jak dodała, światło niebieskie również ma zastosowanie w leczeniu chorób skóry, ze względu na swoje działanie immunomodulacyjne, przeciwzapalne i przeciwświądowe.

„Światło niebieskie łagodzi świąd, zmniejsza objawy i dolegliwości związane z chorobami skóry takimi jak AZS, czy łuszczyca” – tłumaczyła prof. Lesiak. Przypomniała, że dotychczasowe badania nad naświetlaniem światłem niebieskim wykazały, iż nie tylko redukuje ono stan zapalny poprzez hamowanie produkcji cytokin, ale też obniża wartości skurczowego ciśnienia krwi, poprawia funkcje śródbłonka (warstwa komórek wyściełająca naczynia krwionośne – PAP), poprzez stymulację uwalniania tlenku azotu i zmniejsza sztywność tętnic.

Jak dodała, istotną zaletą światła niebieskiego jest również to, że zwiększa w organizmie poziom beta-endorfin, które poprawiają nastrój, przez co wpływają na lepszą jakość życia. To dzięki nim pacjent lepiej radzi sobie ze stresem, zyskuje poprawę odporności, jest bardziej wytrzymały na ból.

„Dlatego razem z kolegami z Holandii, którzy stworzyli sprzęt do emisji światła niebieskiego, wpadliśmy na pomysł takiego badania. Uzyskaliśmy na nie zgodę komisji bioetycznej” – wyjaśniła prof. Lesiak.

Prof. Narbutt zaznaczyła, że na razie badanie ukończyło kilkunastu pacjentów, a kolejnych kilkunastu jest w trakcie terapii. „Wyniki są zadowalające” – powiedziała.

Do obserwacji kwalifikowani są pacjenci dorośli, którzy chorowali na COVID-19, ale nie byli z tego powodu hospitalizowani, i u których w ciągu czterech tygodni od zakończenia choroby lub ustąpienia innych objawów ciągle utrzymuje się silne poczucie zmęczenia - rozumiane jako zmęczenie powyżej 50 proc. w stosunku do okresu sprzed zachorowania na COVID-19.

Pacjenci 2-3 razy w tygodniu są poddawani półgodzinnym sesjom naświetlania światłem niebieskim, emitowanym przez lampy LED (za pomocą urządzenia PHLECS Full Body Blue). W obu grupach przed oraz po zakończeniu badania oceniana jest jakość życia pacjentów, poziom zmęczenia przy pomocy kwestionariusza FSS oraz wykonywany 24-godzinny automatyczny pomiar ciśnienia tętniczego (jego średnie dobowe wartości, stopień obniżenia ciśnienia w nocy w porównaniu do ciśnienia za dnia, a także jego dobowy rozkład).

Na koniec badania lekarze oceniają, czy poziom zmęczenia pacjentów oraz wartości ciśnienia tętniczego uległy zmianie. Zmiany ciśnienia tętniczego krwi są badane ze względu na możliwość zaostrzenia chorób sercowo-naczyniowych po przebyciu COVID-19.

Dermatolożki podkreśliły w rozmowie z PAP, że dotychczasowe badania wykazały, iż zastosowanie światła niebieskiego jest metodą bezpieczną. Ten rodzaj fototerapii nie wywołuje działań niepożądanych charakterystycznych dla promieniowania UV, takich jak np. wzrost ryzyka uszkodzeń DNA komórek skóry i naskórka oraz wystąpienia nowotworów skóry. Nie wiąże się też z ryzykiem wystąpienia oparzeń skóry.

„Jedynym zaobserwowanym do tej pory działaniem niepożądanym może być łagodna, przejściowa hiperpigmentacja, ustępująca po zaprzestaniu terapii” – zaznaczyła prof. Lesiak. (PAP)

Joanna Morga

jjj/ zan/

Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie z Regulaminem forum serwisu Nauka w Polsce.

Copyright © Fundacja PAP 2021