Ministerstwo Edukacji i Nauki

13.06.2021
PL EN
13.05.2021 aktualizacja 13.05.2021

"Strachliwi" pożyją dłużej

Ta zasada jest prosta: ci, co się boją - przeżyją dłużej. Sam strach dochodzi do głosu tak często, że mało kto się nad nim zastanawia. A jest ciekawy! To jedna z najgłębiej osadzonych reakcji w świecie zwierząt; klucz do przetrwania. Strach to życie w jego najbardziej skomplikowanych odsłonach

Od czasu do czasu na półki księgarni trafiają książki popularnonaukowe koncentrujące się na wąsko sprecyzowanym temacie, takim jak język, umysł, miłość czy głód. Tylko pozornie dotyczą one jednego tematu. Zwykle są to historie o życiu organizmów, gatunków czy społeczeństw - i o bogactwie mechanizmów, które nimi sterują.

Podobnie jest z książką "Krajobraz strachu: jak stres i strach kształtują życie zwierząt" (wyd. Marginesy). Jej autor, Adam Zbyryt z Polskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków (PTOP) i Wydziału Biologii Uniwersytetu w Białymstoku, na co dzień zajmuje się ochroną i badaniem ptaków. Był jednym z pierwszych ornitologów w Polsce wykorzystujących drona do badań ptaków i liczenia gniazd. Zagadnienie krajobrazu strachu poznał m.in. dzięki uczestnictwie w badaniach stresu u jeleni i saren w obecności wilków, rysi i ludzi.

Tytułowy bohater książki - strach (przed utratą życia, przed byciem pożartym, przed drapieżnikami) - to mechanizm subtelny i złożony, który może kształtować całe ekosystemy. Jest jedną z najgłębiej osadzonych reakcji i "kołem zamachowym ewolucji". Bez niego nie moglibyśmy szybko przystosować się do stale zmieniających się warunków środowiska. Nie byłoby też życia: najzwyczajniej by nie przetrwało. "Nasz organizm nie może sobie pozwolić na pomyłkę. Lepiej przestraszyć się dziesięć razy czegoś niegroźnego i stale być przygotowanym na uniknięcie potencjalnego niebezpieczeństwa niż raz dać się podejść i stracić zdrowie lub życie" - pisze autor.

O tym, jak głęboko zakorzeniony jest strach, świadczą reakcje półrocznych dzieci, którym pokazywano obrazki potencjalnie zagrażających pająków i węży - oraz obiektów neutralnych, jak kwiaty i ryby. Widok tych pierwszych powodował szybkie rozszerzenie źrenic u maluchów. Naukowcy sądzą, że zdolność do szybkiego rozpoznania zagrożeń musiała ewoluować bardzo wcześnie, jeszcze u naszych przodków w Afryce - czytamy w książce. Twierdzą oni również, że "pamięć" o danym drapieżniku jest tym trwalsza, im dłużej ofiara i drapieżnik koegzystowały w przeszłości. W przypadku dużych ssaków kopytnych udowodniono, że gdy wiedza o niebezpieczeństwie nie jest zapisana w genach, aby nauczyć się rozpoznawać nowego (a właściwie dawnego, ale długo nieobecnego) drapieżnika - wystarczy jedno pokolenie. Dlatego wilki nie są w stanie doprowadzić do zagłady wszystkich jeleni czy saren na rekolonizowanych obszarach.

Temat spotkań z drapieżnikami pozwala docenić niesamowite zdolności umysłowe ptaków. Te, które przeżyją spotkanie z zagrożeniem, szybko uczą się rozpoznawać śmiertelne niebezpieczeństwo i wykorzystują tę wiedzę w przyszłości. Ba! Informację tę przekazują również innym osobnikom i kolejnym pokoleniom. 

Zoologowie świetnie zdają sobie sprawę ze znaczenia strachu. To dlatego badania nad "krajobrazem strachu" są jednym z najnowszych trendów w świecie nauki. Autor książki - praktyk ochrony przyrody - zwraca uwagę, że wiedzę na temat strachu można wykorzystywać na co dzień właśnie w działaniach ochronnych. Narzędziem do pracy jest w tym wypadku endokrynologia, czyli nauka o hormonach. Pełni ona coraz ważniejszą rolę w ochronie przyrody - na tyle, że wyodrębniła się jej gałąź zwana endokrynologią konserwatorską. Specjaliści z tej dziedziny badają krew albo odchody zwierząt i oceniają poziom hormonu stresu - kortykosteronu, aby ocenić zmiany fizjologiczne w ich organizmach, zachodzące np. w reakcji na bliskość człowieka. Aby chronić, dobrze jest wiedzieć, jak obecność turystów wpływa na kolonię pingwinów magellańskich. I czy popularny szlak turystyczny zakłóca spokój gniazdujących bielików. 

Takie badania nie zawsze pozwalają wyciągać jednoznaczne wnioski. Pomagają jednak lepiej zrozumieć zależności i przewidywać możliwe konsekwencje. Sprzyjają też stawianiu kolejnych pytań o stres, przeżywalność i kondycję młodych osobników z gatunków zagrożonych. Łatwiej też dzięki nim oceniać skutki niektórych działań ochronnych, np. wprowadzania gatunków zagrożonych na nowe tereny.

Autor książki rozkłada na czynniki pierwsze mechanizmy, leżące u podstaw reakcji związanych ze strachem. Jak choćby te zachodzące na poziomie szkieletu - bo nawet on może uczestniczyć w reakcji na strach. Jest w to zaangażowana osteokalcyna - białko, które działa jak hormon, kontrolujący poziom cukru we krwi i spalanie tłuszczu. Ma jeszcze kilka ról, m.in. zapobieganie lękowi i depresji oraz sprzyjanie uczeniu się i zapamiętywaniu. Związek ten odgrywa jeszcze jedną ważną rolę - głównego autora w sztuce podtytułem "uciekaj albo walcz" - wyjaśnia Adam Zbyryt. Wiedza na ten temat pozwoliła sformułować odważną hipotezę, że szkielet wyewoluował częściowo po to, aby unikać niebezpieczeństwa. Nie tylko pozwala utrzymać ciało, ale też jest magazynem specjalnego akceleratora ruchu na wypadek ucieczki przed zagrożeniem.

"Krajobraz strachu" ma wiele wątków i pokaźną objętość, ale (odważnie) obstawiam, że czytelnik nie będzie znużony. Gdy strach dochodzi do głosu, stawką jest przetrwanie. Może właśnie dlatego ta książka popularnonaukowa ma w sobie coś z thrillera. Opisy związanych ze strachem reakcji u wielu gatunków to parada rozwiązań natury; nieprawdopodobnych przystosowań i zachowań, pozwalających przetrwać w świecie pełnym kłów i pazurów. Jest ciekawie i rzetelnie. Autor przywołuje wyniki aktualnych badań z Polski i ze świata. To dobrze, bo w nauce wiele się dzieje, a mało kto (spoza grona specjalistów) jest w stanie filtrować ogrom doniesień.

PAP - Nauka w Polsce 

Anna Ślązak

Zapisz się na newsletter
Copyright © Fundacja PAP 2021