24.01.2021
PL EN
31.12.2010 aktualizacja 31.12.2010

Dieta może przyczyniać się do ujawnienia choroby psychicznej

Zmiana diety pomaga nieraz łagodzić objawy zaburzeń psychicznych, ale najnowsze badania na myszach sugerują, że to czym się żywimy może też przyczyniać się do ich wystąpienia - informuje grudniowe wydanie &quot;Nutritional Neuroscience&quot;. <br /><br />

Badacze z Purdue University doszli do takich wniosków na podstawie doświadczeń na myszach, które były genetycznie predysponowane do kompulsywnego wyrywania futerka. Jest to odpowiednik trichotillomanii u ludzi, schorzenia związanego z zaburzeniem kontroli impulsów. Cierpiące na nią osoby nie potrafią powstrzymać się od wyrywania włosów z głowy, z brwi a nawet rzęs. Czasem towarzyszy temu trichofagia, tj. zjadanie wyrwanych włosów.

Zaburzenie dotyka 2-4 proc. populacji, znacznie częściej kobiet. Z badań na myszach cierpiących na trichitillomanię wynika, że mają one zbyt niski poziom serotoniny w mózgu. Jest to neuroprzekaźnik, który reguluje nasze nastroje i pomaga kontrolować impulsy. Jego niedobory są uważane za jeden z mechanizmów rozwoju depresji.

Serotonina jest wytwarzana w mózgu z aminokwasu o nazwie tryptofan, który spożywamy wraz z różnymi pokarmami, jak np. nabiał, kasza (zwłaszcza manna), warzywa strączkowe, orzechy włoskie i laskowe. Problem w tym, że tryptofan często ma trudności z dotarciem do mózgu (nie przechodzi przez barierę krew-mózg), gdyż inne aminokwasy, którym przychodzi to łatwiej blokują mu dostęp.

Naukowcy pod kierunkiem Josepha Garnera podejrzewali, że zwiększenie poziomu serotoniny w mózgu może zredukować lub wyleczyć trichotillomanię u myszy. Aby to osiągnąć zmodyfikowali dietę gryzoni wzbogacając ją czterokrotnie w tryptofan i ośmiokrotnie w cukry proste. Cukry proste, takie jak glukoza, pobudzają wydzielanie insuliny, co sprawia, że mięśnie absorbują inne aminokwasy dając tryptofanowi szansę na dostanie się do mózgu.

W ten sposób, poziom serotoniny w mózgu gryzoni wzrósł dwukrotnie. Ale, wbrew przewidywaniom, stan zdrowia zwierząt nie uległ poprawie. Myszy, które miały już objawy choroby, tj. wyrywały sobie futerko, zaczęły to robić intensywniej albo wystąpiły u nich nowe kompulsje, jak samookaleczające drapanie skóry. Natomiast, u gryzoni, które wcześniej wydawały się zdrowe pojawiły się zachowania kompulsywne. "Te myszy są jak ludzie z genetycznymi predyspozycjami do trichotillomanii. Przestawienie ich na nową dietę ujawniło te skłonności" - komentuje Garner.

W drugim doświadczeniu myszy zostały podzielone na trzy grupy: bez widocznych objawów choroby, z częściowo wyrwanym futerkiem oraz grupa z dużymi ubytkami sierści. U wszystkich zwierząt wkrótce stwierdzono pogorszenie objawów, które zaostrzały się wraz z upływem czasu.

"U trzech czwartych zwierząt, które z pozoru były zdrowe pojawiło się jedno z kompulsywnych zachowań po 12 tygodniach na nowej diecie" - komentuje Garner. Gdy dietę zmieniono, chorobliwe zachowania uległy zahamowaniu.

Co ciekawe, u niektórych myszy, które kompulsywnie się drapały stwierdzono wrzodziejące zapalenie skóry. Jest to poważne schorzenie o nieznanym podłożu. Dotychczas podejrzewano, że może je wywoływać niezidentyfikowany patogen lub alergen.

Zdaniem Garnera, sugeruje to, że wrzodziejące zapalenie skóry może nie być schorzeniem dermatologicznym, ale wynikać z zaburzeń zachowania.

Badania jego zespołu nasuwają pytanie, czy dieta może wpływać na różne zaburzenia behawioralne lub choroby psychiczne ludzi, takie jak trichotillomania, skubanie skóry, autyzm, zespół Tourette'a.

Naukowcy zastanawiają się, czy wzrost zawartości cukrów prostych w diecie Amerykanów nie przyczynia się do częstszego występowania tych schorzeń. Na razie trudno odpowiedzieć na to pytanie. Dieta badanych myszy zawierała bowiem znacznie więcej tryptofanu niż typowa dieta człowieka. Dlatego Garner planuje w przyszłości przeprowadzić kolejne badania nad tym zagadnieniem. JJJ

PAP - Nauka w Polsce

tot/bsz

Copyright © Fundacja PAP 2021