25.09.2020
PL EN
31.07.2020 aktualizacja 31.07.2020

Badania DNA ujawniły genetyczny wpływ handlu niewolnikami z Afryki

Źródło: Fotolia Źródło: Fotolia

Badania dotyczące DNA rzuciły nowe światło na losy milionów Afrykanów sprzedawanych do Ameryki jako niewolnicy od XVI do XIX wieku – informuje „American Journal of Human Genetics”.

Między 1515 r. a połową XIX wieku sprzedano do Ameryki Północnej i Południowej ponad 12,5 mln Afrykanów. Około dwóch milionów nie przeżyło transportu statkami.

Badanie DNA, które pozwoliło lepiej poznać genetyczny wpływ handlu niewolnikami na współczesne populacje obu Ameryk, zostało przeprowadzone przez prywatną firmę 23andMe i objęło 30 000 osób pochodzenia afrykańskiego po obu stronach Atlantyku. Następnie porównano wyniki badań genetycznych z zachowanymi dokumentami dotyczącymi przewozu niewolników.

W wielu wypadkach uzyskane wyniki zgadzały się z dokumentacją historyczną informującą, skąd w Afryce zabrano ludzi i gdzie byli zniewoleni w Ameryce. Jednak w niektórych wypadkach zaobserwowano poważne rozbieżności.

Potwierdziło się, że większość Amerykanów pochodzenia afrykańskiego ma korzenie na terytoriach obecnie położonych w Angoli i Demokratycznej Republice Konga, gdzie przebiegał główny szlak niewolniczy.

Jednak w przypadku genów osób pochodzenia nigeryjskiego widoczna była ich wyraźna nadreprezentacja w USA i Ameryce Łacińskiej w porównaniu z zarejestrowaną liczbą niewolników z tego regionu.

Zdaniem autorów można to wytłumaczyć „handlem międzykolonialnym” (głównie w latach 1619–1807). Prawdopodobnie zniewoleni Nigeryjczycy byli przywożeni z brytyjskich Karaibów na inne obszary, jako że transatlantycki handel niewolnikami podlegał coraz surowszym ograniczeniom.

Mimo że Senegal i Gambia należały do pierwszych regionów, z których kupowano niewolników, tamtejsze DNA było niedostatecznie reprezentowane, co zaskoczyło naukowców. Ich zdaniem w grę wchodzą dwie przyczyny: wielu pochodzących z tego regionu niewolników trafiło na plantacje ryżu, gdzie łatwo było zachorować na malarię i umrzeć, a w późniejszych latach wysłano większą liczbę dzieci, z których wiele nie przeżyło przeprawy.

Kolejne odkrycie dotyczy wpływu traktowania zniewolonych kobiet na współczesną pulę genów. Geny kobiet mają w niej nieproporcjonalnie duży udział w porównaniu z genami mężczyzn (którzy stanowili większość niewolników). Zdaniem badaczy można to wytłumaczyć gwałceniem afrykańskich kobiet przez właścicieli niewolników i innym wykorzystywaniem seksualnym.

W Ameryce Łacińskiej na wkład do puli genowej jednego afrykańskiego mężczyzny przypadało do 17 afrykańskich kobiet. Może to być skutek stosowanego w wielu krajach „branqueamento”, czyli wybielania w celu „ulepszenia rasy”. Na przykład władze Brazylii zachęcały do imigracji białych mężczyzn z Europy – po to, aby brali za żony czarne kobiety.

W części Ameryki skolonizowanej przez Brytyjczyków to „wybielanie” było mniej nasilone - geny czarnych kobiet występowały tylko dwa razy częściej niż czarnych mężczyzn. Jednak niewolników zmuszano do posiadania potomstwa, aby zapewnić niewolniczą siłę roboczą także po zniesieniu transatlantyckiego handlu niewolnikami. W USA czarnym kobietom często obiecywano wolność w zamian za rozmnażanie się. Jednocześnie sprzeciwiano się mieszaniu różnych ras.(PAP)

Autor: Paweł Wernicki

pmw/ agt/

Copyright © Fundacja PAP 2020