24.10.2020
PL EN
11.09.2020 aktualizacja 11.09.2020

W poszukiwaniu obcych cywilizacji sprawdzono 10 mln systemów gwiazdowych – bez rezultatu

Fot. Adobe Stock Fot. Adobe Stock

Astronomowie sprawdzili 10 milionów systemów gwiazdowych pod kątem potencjalnych oznak występowania cywilizacji technicznych. Nic nie wykryto. Do poszukiwań wykorzystano radioteleskop w Australii – poinformowało centrum ICRAR.

Poszukiwania obcych cywilizacji to obecnie już standardowy temat wśród dociekań naukowych. Najczęściej prowadzone są nasłuchy przy pomocy fal radiowych. Najnowszym przykładem jest australijski projekt tego typu.

Jak podaje w swoim komunikacie australijskie International Centre for Radio Astronomy Research (ICRAR), poszukiwania obcych cywilizacji przeprowadzone przy pomocy radioteleskopu Murchison Widefield Array (MWA) to najgłębsze i najszersze tego typu skanowanie na niskich częstotliwościach, prowadzone pod kątem wykrycia technologii innych cywilizacji.

Sprawdzono w ten sposób 10 milionów gwiazd w pobliżu gwiazdozbioru Żagla, na obszarze nieba o powierzchni 400 stopni kwadratowych. Poszukiwano silnych emisji radiowych na częstotliwościach od 98 do 128 MHz, czyli podobnych do stacji radiowych FM, co mogłoby wskazywać na istnienie inteligentnego źródła. Tego rodzaju emisje nazywane są technosygnaturami.

Do projektu wykorzystano radioteleskop MWA, ponieważ posiada on niezwykle duże pole widzenia, co pozwala na jednoczesne obserwacje milionów gwiazd. Nasłuch prowadzono przez 17 godzin, a rozdzielczość w częstotliwości wynosiła 10kHz.

W centrum badanego pola znajduje się pozostałość po wybuchu supernowej, a na całym sprawdzonym obszarze jest sześć znanych egzoplanet. W pozycjach tych planet poszukiwano sygnałów wąskopasmowych. Łącznie w ramach tego i dwóch poprzednich przeglądów sprawdzono 75 znanych egzoplanet, nasłuchując na niskich częstotliwościach.

Wynik poszukiwań jest negatywny – nie wykryto sygnałów mogących być oznakami istnienia cywilizacji rozwiniętych technologicznie. Naukowcy nie są jednak zaskoczeni brakiem detekcji.

„Nawet mimo tego, że nasze badania były naprawdę duże, objętość przestrzeni kosmosu, którą obserwowaliśmy, odpowiada próbie znalezienia czegoś w ziemskich oceanach, poszukując w objętości wody odpowiadającej sporemu basenowi przydomowemu” - porównuje prof. Steven Tingay z Curtin University, który prowadził badania wspólnie z dr Chenoą Tremblay z CSIRO Astronomy and Space Science.

Publikacja opisująca wyniki badań ukazała się w środę w czasopiśmie naukowym „Publications of the Astronomical Society of Australia (PASA)”.

Użyty w badaniach teleskop MWA jest prekursorem dla znacznie większego przedsięwzięcia: Square Kilometre Array (SKA), które będzie obejmować radioteleskopy w Australii i RPA o łącznej powierzchni jednego kilometra kwadratowego. Budżet projektu SKA to 1,7 miliardów euro.

Więcej na ten temat:

https://www.icrar.org/looking-for-ET/

https://arxiv.org/pdf/2009.03267.pdf

(PAP)

cza/ agt/

Copyright © Fundacja PAP 2020