24.03.2019
PL EN
23.12.2018 aktualizacja 23.12.2018
Kamil Szubański
Kamil Szubański

Astronom: w tym roku Wega, Kapella lub Mars w roli pierwszej gwiazdki

W tym roku w wigilijny wieczór pierwsze na niebie pojawią się gwiazdy Wega i Kapella oraz planeta Mars. W zależności od tego, na jaką część nieba wychodzą nasze okna, któreś z nich będzie pełnić rolę „pierwszej gwiazdki”. To, czy je ujrzymy, zależy jednak od pogody - mówi PAP astronom dr Tomasz Banyś z Planetarium EC1 w Łodzi.

Zgodnie z polską tradycją wraz z pojawieniem się na niebie pierwszej gwiazdki powinno rozpoczynać się wieczerzę wigilijną. Gwiazdka symbolizuje Gwiazdę Betlejemską, która według Biblii zwiastowała narodziny Jezusa Chrystusa. Jak wyjaśnia w rozmowie z PAP dr Banyś, to, co zobaczymy na niebie w wigilijny wieczór będzie, jak zwykle, zależało głównie od tego, w jakiej okolicy mieszkamy i jaka będzie wówczas pogoda. A w tym roku - dodaje - z pogodą może być niestety różnie, bowiem prognozy nie są zbyt optymistyczne.

"Jeżeli będzie 100-procentowe zachmurzenie, żadnej pierwszej gwiazdki nie ujrzymy. Natomiast, jeżeli pogoda troszeczkę się poprawi, to w zależności od tego, czy nasze okna wychodzą na zachód, południe czy północny wschód, możemy dostrzec jeden z trzech obiektów, który może być tą honorową pierwszą gwiazdką” - opowiada astronom. W tym roku rolę pierwszej gwiazdki mogą pełnić dwie gwiazdy - na zachodzie Wega w gwiazdozbiorze Lutni, na północnym wschodzie – Kapella z gwiazdozbioru Woźnicy, zaś na południu – planeta Mars.

Astronom przypomina, że Wega jest jedną z najjaśniejszych gwiazd. Będzie widoczna około godz. 16, czyli pół godziny po zachodzie Słońca, ponad 40 stopni nad horyzontem. Można ją więc będzie dojrzeć nawet w mieście. Wega jest też o tyle ciekawa, że astronomowie wielokrotnie używali jej do kalibrowania pomiarów jasności gwiazd. Po przeciwnej stronie nieba i trochę niżej nad horyzontem (ok. 30 stopni) widoczna powinna być Kapella – gwiazda nieco ciemniejsza, o żółtawym kolorze. „A jeżeli mamy okna w kierunku południowym, to też po godz. 16 powinien być widoczny Mars – charakterystyczna pomarańczowa plamka, którą ciężko pomylić z czymkolwiek innym” - opisuje astronom. Dodaje, że często to właśnie planeta jest "pierwszą gwiazdką" w wigilijny wieczór, choć np. ubiegły rok był pod tym względem wyjątkiem, bo planety o zachodzie Słońca znajdowały się już pod linią horyzontu.

W tym roku na wigilijnym niebie pojawiła się dodatkowa atrakcja - na półkuli północnej widoczna może być także kometa 46P/Wirtanen. Jej jasność powinna pozwolić dostrzec ją gołym okiem, a z pewnością uda się ją dostrzec przez lornetkę. Możliwe to będzie raczej poza terenami miejskimi. „Ale jeżeli ktoś ma dobre warunki obserwacyjne, pogoda też na to pozwoli, (...) to możemy dostrzec ją w wigilijny wieczór całkiem blisko Kapelli” - dodaje dr Banyś.

Podkreśla jednak, że kometa nie będzie pełnić roli pierwszej gwiazdki, bo jest obiektem dużo mniej jasnym niż gwiazdy czy planety, dlatego realnie będzie widoczna najwcześniej godzinę po pierwszych obiektach na niebie.

A czym była Gwiazda Betlejemska? Mimo wielu prób podejmowanych przez astronomów i historyków dotąd nie udało się rozwiązać tej biblijnej zagadki. Są na ten temat co najmniej 3-4 teorie.

Jak przypomina astronom, jedna z nich mówi, że była to koniunkcja widocznych gołych okiem dwóch planet np. Jowisza i Wenus, albo Jowisza i Saturna. Wiadomo bowiem, że taka koniunkcja zdarzyła się w 6 roku p.n.e. Niektórzy badacze upatrywali zaś pojaśnienia jednej z gwiazd w formie supernowej, czy nowej, które miało miejsce w 4 roku p.n.e.

„Hipotetycznie w grę może wchodzić także kometa – taka, jak ta tegoroczna. Tyle tylko, że w starożytności komety łączono z bardzo złymi znakami, więc raczej z tych względów ten scenariusz uważa się za mniej prawdopodobny, ale również niewykluczony” - zaznacza dr Tomasz Banyś, który przyznaje, że chciałby kiedyś poznać rozwiązanie zagadki Gwiazdy Betlejemskiej.

„To by oznaczało, że naukowcy udoskonalili swoją wiedzę i metody badawcze i są w stanie coś ze starożytnych zapisów wyciągnąć. Ale tak naprawdę +grozi+ nam, że już na zawsze ta kwestia pozostanie tajemnicą” - podsumowuje astronom z Planetarium EC1 w Łodzi. 

PAP - Nauka w Polsce, Kamil Szubański

szu/ agt/

Copyright © Fundacja PAP 2019