25.09.2020
PL EN
17.07.2020 aktualizacja 20.07.2020
Szymon Zdziebłowski
Szymon Zdziebłowski

Umocnienia w rumuńskiej wsi Masloc są starsze o kilkaset lat; pochodzą ze średniowiecza

Dawne umocnienia ziemne widoczne do dziś niedaleko wsi Masloc w południowo-zachodniej Rumunii to pozostałości części średniowiecznej osady, a nie relikty XVI-wiecznych szańców, stworzonych przez tureckich najeźdźców - ustalił zespół naukowców, wśród których był badacz z UW.

Archeolodzy pojawili się w Mașloc w 2016 r. Przez kilka kolejnych lat trwały tam szeroko zakrojone prace terenowe - teledetekcyjne i geofizyczne. Do zespołu dołączyli również historycy, którzy przeanalizowali wszelkie dostępne źródła pisane na temat dziejów tego miejsca.

Obok współczesnej wsi widoczna jest w terenie kolista w planie konstrukcja składająca się z dwóch rowów, dwóch wałów i niewielkiego centralnego placu z widoczną pozostałością okrągłego fundamentu. Miejscowi mieszkańcy określali ją do tej pory jako Șanțul Turcilor (turecki szaniec). Uważano bowiem, że jest to pozostałość po tureckiej okupacji regionu Banat w Rumunii w poł. XVI w. Jednak wyniki najnowszych, interdyscyplinarnych badań kierowanych przez dr. Alexandru Hegyi z Zachodniego Uniwersytetu w Timișoara (Rumunia) każą zmienić ten pogląd.

"Dziś wiemy, że ciągle doskonale widoczne gołym okiem umocnienia są zdecydowanie starsze i pełniły zupełnie inną funkcję, niż sądzono do tej pory. Był to centralny element osiedla handlowego – prawdopodobnie świątynia o charakterze refugialnym lub siedziba władcy miasta - funkcjonującego już w XIV w. Jego kres przyniosła turecka inwazja. Wygląda więc na to, że wbrew poprzedniemu poglądowi turecka obecność nie była początkiem istnienia twierdzy, ale raczej przyniosła jej koniec" - opowiada PAP Michał Pisz, doktorant na Wydziale Geologii Uniwersytetu Warszawskiego, który brał udział w projekcie.

Naukowiec z pomocą drona wykonał trójwymiarowy fotogrametryczny model terenu, a dzięki analizom porównawczym ze zdjęciami satelitarnymi ustalił, że umocnienia stanowiły centralną część dużo rozleglejszej osady. Fort przecinała droga z obu jego stron - niejako wiodąca "na przestrzał". Wzdłuż drogi, po obu jej stronach znajdowały się zabudowania. Za nimi z kolei, dzięki zaawansowanej aparaturze, archeolodzy dostrzegli ślady podziału pól, przypisanych każdej z posiadłości. "Początkowo było to dla nas zaskoczeniem, ale po weryfikacji okazało się, że faktycznie są to zarysy siatki średniowiecznych pól, która w szczątkowej postaci przetrwała do dzisiejszych czasów" - podkreśla Pisz.

Zdaniem historyków zaangażowanych w projekt miejsce to można identyfikować z do tej pory nieumiejscowionym na mapie średniowiecznym miastem Machalaka. Był to ważny ośrodek handlowy w regionie, o którym pierwsze wzmianki pochodzą z 1322 r. i był związany z Węgrami. W połowie XVI w. wtargnęli tutaj otomańscy Turkowie. O tym, że był to zbrojny najazd świadczą silne anomalie magnetyczne wykryte przez aparaturę geofizyczną - jedną z ich przyczyn może być spalenizna, co może świadczyć o spaleniu osady.

Naukowcy namierzyli w niedalekiej okolicy jeszcze trzy inne osady stworzone na podobnym planie - jednak w ich przypadku w terenie gołym okiem nie jest widoczna nawet ich centralna część w postaci umocnień. Te zostały już zniwelowane. "Ale z pomocą stosowanych przez nas metod plan tych osad nie ma dla nas zagadek. Bez naruszania struktury gruntu jesteśmy w stanie odtworzyć krajobraz osadniczy miast handlowych średniowiecznego Banatu" - przekonuje Pisz.

Wyniki badań ukazały się w dwóch czasopismach: "Remote sensing" i w "Archaeological Prospection"

PAP - Nauka w Polsce, Szymon Zdziebłowski

szz/ ekr/

Copyright © Fundacja PAP 2020