22.02.2018
PL EN
06.02.2018 aktualizacja 06.02.2018
Szymon Zdziebłowski
Szymon Zdziebłowski

Jedyny znany średniowieczny przęślik z Polski z inskrypcją pochodzi z Czermna

Fot. Adrian Jusupović Fot. Adrian Jusupović

Jedyny znany z terenu Polski wczesnośredniowieczny przęślik - niewielki, dwustożkowaty przedmiot, będący ruchomą częścią wrzeciona - na którym znajduje się napis, odkryli archeolodzy w Czermnie (woj. lubelskie).

Przęśliki są przedmiotami obciążającymi wrzeciona, zapobiegają zsuwaniu się z nich nici a także ułatwiają ich ruch obrotowy. Mają różny kształt - bywają m.in. kuliste lub dwustożkowe. W ich środku znajduje się otwór. Wykonane są najczęściej z gliny, rzadziej z kamienia.

Opisywany zabytek znaleziono podczas wykopalisk ponad 60 lat temu. Jednak dopiero teraz, w czasie analiz odkrytych wówczas zabytków, napis dostrzegła Iwona Florkiewicz z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Rzeszowskiego.

"Co ciekawe archeolodzy prowadzący badania w Czermnie w 1952 r. nie dostrzegli, że pozornie bezładne kreski układały się w napis. To sytuacja bez precedensu - do tej pory z terenu Polski nie jest znany żaden przęślik z tego czasu pokryty pismem" - opowiada PAP Florkiewicz. Archeolog zastrzega, że nie ma pewności, czy w zbiorach polskich muzeów nie znajdują się kolejne tego typu zabytki, które nie zostały dotychczas rozpoznane. "Prawdopodobnie nie spodziewano się, że przęśliki mogą posiadać napisy, dlatego też nie analizowano ich pod tym kątem" - kwituje.

Egzemplarz z Czermna wykonano z tzw. łupku owruckiego, który nie jest surowcem lokalnym - jego wychodnie znajdują się na terenie dzisiejszej Ukrainy, w okolicach miejscowości Owrucz (stąd nazwa).

"Trudno powiedzieć, czy przęślik wykonano już w Czermnie, czy też przywieziono go ze wschodu. Jednak z całą pewnością jest pochodzenia ruskiego. Podobne przęśliki pokryte literami znane są z tego samego czasu z terytorium dawnej Rusi, czyli obecnej Ukrainy, Rosji i Białorusi” - dodaje archeolog.

Z badań paleograficznych (czyli nad formą zapisu) wykonanych przez dr. Adriana Jusupovića, historyka z Instytutu Historii PAN w Warszawie wynika, że inskrypcja powstała w 2 poł. XII w. lub w wieku XIII.

Na przęśliku znajduje się napis złożony z 6 liter zapisanych w cyrylicy, który spolszczony brzmi: Hoteń. Jest to imię męskie, które oznaczało miłośnika, ochotnika lub mistrza. Nie jest również wykluczone, że napis ma charakter toponimu - wówczas należałoby go łączyć z nazwą miejscowości. Jednak zdaniem badaczy ta druga opcja jest mniej prawdopodobna.

Według archeologów w dzisiejszym Czermnie na Lubelszczyźnie znajdował się Czerwień - główny ośrodek Grodów Czerwieńskich, o które toczyli walki Piastowie z władcami Rusi już od X w. Bolesławowi Chrobremu udało się je odzyskać w 1018 r., ale po jego śmierci Jarosław Mądry odbił je z powrotem w 1031 r. Dopiero w XIV w. Kazimierz Wielki przyłączył tereny dawnych Grodów Czerwieńskich z powrotem do Polski.

"Zatem przęślik pochodzi zapewne z czasów, kiedy obszar ten znajdował się pod panowaniem Rusi. Należy również pamiętać, że Czermno było grodem pogranicznym, w którym mieszały się wpływy kulturowe zarówno ze wschodu, jak i z zachodu" - dodaje Florkiewicz.

"Nie mamy pewności, czy przęślik spełniał swoją pierwotną funkcję - służył do przędzenia - czy też został użyty wtórnie np. jako amulet. Tej drugiej opcji nie można wykluczyć" - uważa Florkiewicz. Dodaje również, że zdaniem badaczy podobne napisy oznaczały m.in. przynależność do właściciela. Znane są przęśliki z imionami kobiet oraz mężczyzn. „Niewykluczone również, że imię męskie oznacza w tym przypadku jego wytwórcę" - podsumowuje.

Przęślik odkryto we wnętrzu grodu, poza zabudowaniami, co może sugerować, że został zgubiony. Obecnie zabytek przechowywany jest w Muzeum Zamojskim w Zamościu.

Na przęślik naukowcy natrafili podczas prac związanych z porządkowaniem archiwalnych znalezisk z Czermna (pozyskanych na przestrzeni kilkudziesięciu lat) w ramach projektu naukowego „Złote jabłko polskiej archeologii…”, realizowanego ze środków Narodowego Programu Rozwoju Humanistyki pod kierunkiem prof. Marcina Wołoszyna.

PAP - Nauka w Polsce, Szymon Zdziebłowski

szz/ agt/

Copyright © Fundacja PAP 2018