26.09.2018
PL EN
22.02.2018 aktualizacja 22.02.2018

Kowalczyk: plan ochrony Puszczy Białowieskiej - w następnych miesiącach

Fot. PAP Fot. PAP

Trybunał może uznać, że w sprawie wycinki w Puszczy Białowieskiej było naruszenie, ale ma to już mniejsze znaczenie, otwieramy nowy rozdział - powiedział w Brukseli minister środowiska Henryk Kowalczyk po rozmowie z komisarzem środowiska Karmenu Vellą. Dodał, że plan ochrony puszczy - w następnych miesiącach.

"Jestem zadowolony z tej rozmowy - powiedział w środę Kowalczyk po rozmowach z Vellą. - Będziemy bardzo ściśle współpracować, myślę że będzie bardzo ścisły dialog z Komisją Europejską, że wszystkie problemy będziemy rozwiązywać z Komisją Europejską w formie dialogu".

Zaznaczył, że dialog z KE Polska chce podjąć nie tylko w kwestii Puszczy Białowieskiej, ale także w innych kwestiach dotyczących ochrony środowiska, m.in. stanu zanieczyszczenia powietrza.

Kowalczyk poinformował, że ewentualny plan dalszych działań ochronnych wobec Puszczy zostanie przedstawiony przez polską stronę dopiero po wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE (spodziewany jest w kwietniu), a także "po przeprowadzonych konsultacjach". W konsultacjach tych miałyby uczestniczyć zespoły ekspertów z dziedziny leśnictwa, ochrony przyrody oraz organizacje ekologiczne. Jego zdaniem nie jest to pilna sprawa, tylko "kwestia raczej miesięcy".

Pytany, czy resort planuje odwoływanie się od ostatecznego wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie wycinki prowadzonej w Puszczy na polecenie jego poprzednika Jana Szyszki, minister Kowalczyk odpowiedział, że nie będzie to miało wielkiego znaczenia.

"Ten wyrok i tak się odnosi do przeszłości, odwoływanie się (od niego - PAP) nie ma chyba aż takiego wielkiego znaczenia. My po prostu przyjmiemy ten wyrok, jaki on jest i na podstawie tego wyroku będziemy budować przyszłość i organizować plan ochrony Puszczy Białowieskiej" - zaznaczył. Dodał też, że - jego zdaniem - o ewentualnych karach za niedostosowanie się do środków tymczasowych orzeczonych przez trybunał, czyli kontynuowaniu wycinki, "nie ma mowy".

Wizyta Kowalczyka w Brukseli miała miejsce w dzień po tym, jak rzecznik generalny unijnego Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu uznał, że decyzje polskich władz dotyczące obszaru Natura 2000 w Puszczy Białowieskiej naruszają prawo UE. Zdaniem rzecznika rozprzestrzenianie się kornika drukarza, które było oficjalnym powodem prowadzenia wycinki, nie jest jej wystarczającym uzasadnieniem. Tego samego dnia Komisja Europejska zapowiedziała, że będzie monitorować ewentualne działania w Puszczy pod kątem przestrzegania tymczasowej decyzji o wstrzymaniu wycinki do czasu ostatecznego wyroku Trybunału.

Działania polskich władz w Puszczy Białowieskiej spowodowały wszczęcie jeszcze w 2016 roku postępowania przez KE, które zakończyło się skierowaniem w lipcu ubiegłego roku sprawy do Trybunału. Ze względu na trwającą wycinkę, która obejmowała ponad stuletnie drzewa i związane z tym nieodwracalne szkody, Bruksela zwróciła się też o wydanie przez sędziów tymczasowej decyzji o natychmiastowym nakazie wstrzymania cięć do czasu rozstrzygnięcia sporu. Nakaz ten został wydany, ale resort środowiska całkowicie podporządkował mu się dopiero po kilku miesiącach, pod groźbą kar sięgających 100 tys. euro dziennie. Ministerstwo argumentowało, że musi prowadzić wycinkę ze względu na zapewnienie bezpieczeństwa publicznego.

Rzecznik Trybunału odnosząc się do tej kwestii wskazał, że władze polskie powinny były rozważyć skorzystanie ze środków alternatywnych. Wcześniej Trybunał wskazywał np. na możliwość ograniczenia wstępu do lasu w celu zapewnienia bezpieczeństwa.

Z kolei w czwartek Trybunał ma wydać postanowienie dotyczące sporu Polski z Komisją Europejską w sprawie przekroczeń norm jakości powietrza. Sprawa sięga 2016 r., gdy Komisja Europejska pozwała Polskę za nieprzestrzeganie unijnych przepisów, alarmując, że zbyt wysokie stężenie pyłów w powietrzu stwarza poważne zagrożenie dla zdrowia.

Zdaniem Kowalczyka również w tej sprawie polska strona nie spodziewa się wystąpienia KE do Trybunału o nałożenie kar. "Jeśli pokażemy, jakie działania podejmujemy, to nie będzie podstaw do nakładania kar. Bo kary się nakłada wtedy, kiedy ktoś nie chce realizować zaleceń, a my pokazujemy, i pokażemy to bardzo precyzyjnie i konkretnie, że bardzo troszczymy się o czystość powietrza" - mówił.

Dowodem takich starań są - jego zdaniem - m.in. inwestycje w modernizacje budynków użyteczności publicznej i zbiorowe zaopatrzenie w ciepło, a także planowane działania w ramach walki ze smogiem w budynkach indywidualnych i transporcie drogowym.

Z Brukseli Grzegorz Paluch (PAP)

gpal/ klm/ mc/ amac/

arch.

Copyright © Fundacja PAP 2018