23.05.2018
PL EN
09.03.2018 aktualizacja 09.03.2018
Karolina Duszczyk
Karolina Duszczyk

Prof. Żylicz: niezależność dzięki współodpowiedzialności

Warszawa, 27.05.2017. Prezes zarządu FNP prof. dr hab. Maciej Żylicz. PAP/Tomasz Gzell Warszawa, 27.05.2017. Prezes zarządu FNP prof. dr hab. Maciej Żylicz. PAP/Tomasz Gzell

Finansowanie nauki z różnych źródeł, w tym z pieniędzy społecznych czy odpisów 1 proc. podatku, to fundament niezależności – uważa prof. Maciej Żylicz, prezes Fundacji na rzecz Nauki Polskiej. FNP zachęca do wspierania badaczy u progu kariery naukowej.

„Niezależność w nauce to, podobnie jak w sztuce, kwestia szalenie istotna. Zdrowa jest sytuacja, kiedy naukowiec kieruje się ciekawością otaczającego go świata, a państwowa albo prywatna agencja grantowa albo zgadza się przeznaczyć pieniądze na jego poszukiwania, albo nie. Inaczej nie byłaby to nauka, tylko ekspertyza na zlecenie” - ocenia w rozmowie z PAP prof. Maciej Żylicz.

Jego zdaniem administracja państwowa może na przykład wskazać jako cel walkę z nowotworami bądź podróż na inną planetę, ale to badacz musi podjąć decyzję – po pierwsze, czy chce iść w sugerowanym kierunku, a po drugie – w jaki sposób chce tam dotrzeć. Profesor zachęca, żeby młodych naukowców wspierali ludzie o różnych poglądach, oczekiwaniach i zainteresowaniach.

PONADCZASOWE KŁOPOTY NA STARCIE

Młodzi ludzie potrzebują godziwych pieniędzy, aby móc skoncentrować się na pracy naukowej, a jednocześnie zadbać o „start” życiowy – dom, rodzinę, zdrowie i edukację dzieci. Obok wynagrodzenia, chodzi także o motywację.

„Niestety, kultura jakości nie jest powszechna. Jeżeli ktoś wybija się ponad przeciętność, często zamiast otrzymać wsparcie, jest spychany w dół. Nie można być pewnym, że ważne osiągnięcie naukowe doprowadzi młodego człowieka do awansu - czasem jest dokładnie odwrotnie. I bywa, że awansuje badacz pokorny, a zdolniejszy człowiek, który nie ma szczęścia do opiekuna naukowego, stoi w miejscu i nie ma szansy rozwoju” - ubolewa prof. Żylicz.

Dodaje, że w Polsce średnia wieku profesorów i osób zarządzających nauką jest bardzo wysoka. Trudno jest wejść w te skostniałe struktury. Otrzymanie zatrudnienia na uczelni po doktoracie lub po powrocie ze stażu naukowego bywa niezwykle trudne.

Według profesora każdy młody człowiek po doktoracie powinien wyjechać i zobaczyć, jak uprawia się naukę za granicą. Optymalnie byłoby, żeby wrócił do innego ośrodka niż ten, w którym pracował wcześniej.

„Błąd naszego systemu polega na tym, że przeszło 95 proc. ludzi wraca do swojego 'gniazda' i tam pozostaje. Ale nawet we 'własnych' ośrodkach gigantycznym problemem młodych ludzi jest założenie własnego zespołu. Wszystko zależy od rad wydziałów czy rad naukowych, które pilnują, żeby młodemu człowiekowi nie 'dostało się' zbyt wiele i zbyt łatwo” - mówi prof. Żylicz.

Jego zdaniem habilitacja nie jest progiem jakościowym w pracy naukowca. „Chodzi o to, żeby młody człowiek musiał pochylić głowę i poprosić profesorów o zgodę na kontynuowanie własnej kariery.

„Przyznając stypendia START pokazujemy, że to, co robią młodzi naukowcy, jest ważne i potrzebne, że widzimy sens w ich wytężonej pracy i że nie oczekujemy efektu 'na już' ” - tłumaczy rozmówca PAP. Podkreśla, że stypendia trafiają bezpośrednio do młodych naukowców, ale ich liczba jest również wyznacznikiem jakości dla polskich uczelni i instytutów badawczych.

Program START Fundacji na rzecz Nauki Polskiej ma ponaddwudziestopięcioletnią historię, a jego laureaci w trakcie dalszej kariery osiągnęli międzynarodowe sukcesy. Stypendia mogą otrzymać wszyscy, także studenci i doktoranci niepublicznych uczelni. Ważna jest tylko jakość i oryginalność dorobku naukowego, osiągnięcia wskazanego przez kandydata. Wyboru laureatów dokonują eksperci odpowiednich dziedzin na dwóch etapach oceny konkursowej.

DOBRA NAUKA NIE MUSI BYĆ OBIECUJĄCA

„Uważamy, że nie ma sensu dzielić nauki na podstawową i stosowaną, możemy mówić tylko o dobrej i złej nauce. Ta dobra na pewno będzie miała swoje konsekwencje - czy to społeczne, czy też namacalne, w postaci produktów wdrożonych w gospodarce. Uciekamy od podziału stosowanego w poprzednim wieku i po prostu wspieramy bardzo dobrą naukę” - deklaruje szef FNP.

W jego opinii system grantowy jest oparty na pewnej manipulacji. Granty otrzymuje się za wskazanie przyszłych praktycznych zastosowań dla badań. Łatwo jest jednak mówić o przełożeniu wyników naukowych na korzyści społeczne i gospodarcze w dziedzinach takich, jak medycyna czy inżynieria, ale w wielu dziedzinach nie ma takiego bezpośredniego przełożenia. „Nie wolno zmuszać badaczy, żeby mamili nas obietnicami” - podkreśla profesor. Wyjaśnia, że FNP finansuje po prostu osoby, które prowadzą dobre badania, bo wierzy, że ich prace przyniosą efekt - niekoniecznie za rok czy pięć lat.

Z szacunków Żylicza wynika, że podopieczni fundacji stanowią zaledwie jeden procent pracowników naukowych w Polsce. Średnio jedna osoba na cztery otrzymuje wsparcie. Wnioski są odrzucane przez ekspertów wyłącznie z względów merytorycznych, bez patrzenia na to, czy pochodzą z małego, czy dużego ośrodka naukowego i czy opiekunem naukowym wnioskodawcy jest znany promotor. Badacze pewni swoich celów i jakości badań, nawet gdy im się nie uda, zawsze mogą ubiegać się o finansowanie ponownie.

WSPÓŁODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA MŁODYCH NAUKOWCÓW

„Pieniądze prywatne są dla nas istotne. Dają nam swobodę działania na rzecz środowiska naukowego w Polsce, którego jesteśmy częścią” - przyznaje prof. Żylicz w imieniu FNP. Według niego młodszych kolegów mogą wesprzeć m.in. badacze, którzy kiedyś sami otrzymali podobną pomoc. Mogą zrobić to również uczeni, którzy dbają o rozwój swojej dyscypliny. Tak już działo się w przeszłości.

„Fizyk prof. Adam Sobiczewski, przekazał znaczącą kwotę najwyżej ocenionym w konkursie stypendystom START zajmującym się fizyką teoretyczną, matematyką i astrofizyką, czyli jego własnymi zainteresowaniami. Z kolei śp. profesor Barbara Skarga przekazała młodym naukowcom odszkodowanie, jakie otrzymała za czas spędzony w sowieckich łagrach. Powstał także fundusz stypendialny profesora Leszka Kołakowskiego dla młodych filozofów” - wylicza prof. Żylicz.

Rozmówca PAP stwierdza, że to również okazja dla firm, żeby zadbać o przyszłych pracowników. Lista laureatów programu START może stanowić dla nich najlepsze referencje.

„Daleki jestem od obiecywania komukolwiek, że dzięki naszym wspólnym wysiłkom przełom w walce z konkretną chorobą nadejdzie już jutro – to tak nie działa. Fundacja daje po prostu każdemu z nas szansę na dołożenie swojej cegiełki do rozwoju nauki i postępu cywilizacyjnego” - podsumowuje prof. Żylicz.

PAP – Nauka w Polsce, Karolina Duszczyk

kol/ agt/

Copyright © Fundacja PAP 2018