20.08.2019
PL EN
29.03.2018 aktualizacja 29.03.2018

Kompleksowo o Partenonie

Źródło: Wydawnictwo Rebis Źródło: Wydawnictwo Rebis

Był kościołem, meczetem, magazynem, a pierwotnie - "domem" potężnej boginki. Partenon jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych budowli świata starożytnego. Powstał 2,5 tys. lat temu na jednym ze wzgórz Aten. O jej niezwykłych losach pisze Mary Beard.

"Czy podczas wycieczki do Grecji odwiedziłeś Partenon?" - zapytał dziennikarz gwiazdę koszykówki, Shaquille`a O`Neala. "Nie pamiętam już w jakich klubach byliśmy" - odparł. To jeden z cytatów umieszczonych w czołówce najnowszej książki "Partenon" autorstwa prof. Mary Beard - filolożki klasycznej z Newnham College Uniwersytetu Cambridge w Wielkiej Brytanii. Dzięki temu czytelnik szybko jest w stanie zauważyć, że nie będzie to tylko kolejna, nudna książka historyczna.

Beard jest co prawda naukowcem z krwi i kości, jednak czytelnik nie zazna tutaj niezrozumiałego slangu. Wręcz przeciwnie - język jest lekki. Jednocześnie poznajemy nie tylko okoliczności budowy Partenonu, ale również jego długą historię i współczesne dzieje związane z przepychankami politycznymi.

Czym zatem był Partenon? Stereotypowo uznaje się, że świątynią. Ale - jak przekonuje Beard - nie jest to wcale takie oczywiste. "Nie funkcjonowali tam kapłani ani kapłanki, a według naszej najlepszej wiedzy nie odbywały się tam żadne uroczystości religijne ani obrzędy, ze świecą też szukać rudymentarnego elementu wyposażenia greckich świątyń: ołtarza usytuowanego bezpośrednio przed wejściem" - pisze autorka. Jednocześnie wskazuje, że pierwotnie był to raczej po prostu "dom" potężnej boginki - Ateny. "Dzisiejsze szacunki podają, że na samą budowlę wydano mniej niż na posag Ateny" - zauważa.

Posąg przepadł (oczywiście) bez śladu. Pewnie dlatego, że wykonano go ze złota i kości słoniowej...

Naukowcy spierają się też o wygląd pierwotnego Partenonu. Miał dach? Jak wyglądał w środku? Wiele wskazuje, że to, co dzisiaj możemy obejrzeć w czasie wycieczki do Aten dalece odbiega od stanu z czasów świetności, czyli sprzed 2,5 tys. lat. Teraz rzucają się w oczy strzeliste kolumny otaczające resztki budynku i częściowo zachowane, spoczywające na nich architrawy. Można wręcz odnieść wrażenie, że dawna świątynia nie była w cale zadaszona, a bóstwo mieszkało pod gołym niebem. Nie jest to jednak prawdą - pisze Beard. Za kolumnadą znajdowały się bowiem dwa oddzielne pomieszczenia - w jednym, jak wspomniałem wcześniej - mieszkała bogini. W drugim z kolei mieścił się skarbiec, w którym składano dary (i po nich do naszych czasów oczywiście nic się nie zachowało).

Po ponad tysiącu lat istnienia Partenonu dość gwałtowanie zmieniła się jego funkcja - został przekształcony w świątynię chrześcijańską, a później - po pewnych modyfikacjach - zlokalizowano w jego wnętrzu meczet. Do starożytnej konstrukcji dobudowano nawet minaret (wieżę), którego pozostałości widoczne są po dziś dzień.

Warto jednak zdać sobie sprawę z tego, że to jak wygląda obecnie (i że jest to coś więcej niż kupa gruzów) zawdzięczamy pokoleniom konserwatorów i architektów, którzy rozpoczęli trud de facto odbudowy tej niezwykłej konstrukcji ponad 100 lat temu. Trudno zatem przyrównać ją do chociażby piramidy Cheopsa, która w zasadzie nie wymagała prac remontowych od 4,5 tys. lat (tak - zdarto z niej bloki licujące - ale nadal jest to ponad 130 metrowej wysokości gigant!). Tymczasem Partenon na skutek działań wojennych pod koniec XVII w. wyleciał w powietrze. A jako, że w środku był wówczas skład materiałów wybuchowych - ściany i wiele z kolumn legło po prostu w gruzach.

Wielką wartością książki jest to, że autorka zabiera czytelnika w wycieczkę nie tylko do Partenonu w czasach jego powstania, ale zarysowuje jego złożone dzieje. W ten sposób trudno jest orzec, która z jego faz istnienia była najważniejsza. Czy którąś można w ogóle nazwać jako najważniejszą?

Beard pisze szeroko na temat tzw. marmurów Elgina, czyli rzeźb zdobiących Partenon aż do pocz. XIX w. Lord przewiózł je do Wielkiej Brytanii. Od wielu dziesięcioleci Grecja zabiega o ich zwrot. W książce poznamy wszelkie możliwe strony sporu. Dzięki temu być może spojrzymy na Elgina nieco inaczej, bo traktowany jest zwykle, jako jednoznacznie czarny charakter i bezwzględny handlarz zabytkami.

Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Rebis

PAP - Nauka w Polsce, Szymon Zdziebłowski

szz/

Zapisz się na newsletter
Copyright © Fundacja PAP 2019