20.05.2018
PL EN
14.05.2018 aktualizacja 14.05.2018

Szef MSWiA przeprosił za interwencję policji podczas konferencji nt. Marksa

Źródło: Fotolia Źródło: Fotolia

Minister spraw wewnętrznych i administracji Joachim Brudziński przeprosił za wejście policji na konferencję naukową nt. Karola Marksa – poinformował PAP wydział prasowy MSWiA. Funkcjonariusze w piątek sprawdzali, czy podczas konferencji w Pobierowie nie doszło do "propagowania treści totalitarnych”.

Policjanci weszli na teren ośrodka Uniwersytetu Szczecińskiego w piątek podczas konferencji "Karol Marks 1818-2018", organizowanej przez Instytut Filozofii Uniwersytetu Szczecińskiego i redakcję czasopisma filozoficznego "Nowa Krytyka" w ośrodku Uniwersytetu Szczecińskiego w Pobierowie.

Władze Uniwersytetu Szczecińskiego zapowiedziały w poniedziałek, że będą się domagały wyjaśnienia tej sprawy. W oświadczeniu przesłanym PAP powołały się na art. 227 prawa o szkolnictwie wyższym. Zaznaczyły, że nie było pozwolenia rektora na interwencję służb na terenie uczelni, nie poinformowano też rektora o planowanej interwencji.

"Rektor Uniwersytetu Szczecińskiego wystąpi do odpowiednich służb z wnioskiem o wyjaśnienie okoliczności interwencji" – poinformowała rzeczniczka prasowa Uniwersytetu Szczecińskiego Julia Poświatowska-Szumiło.

W oświadczeniu podkreślono, że ogólnopolskie konferencje naukowe Instytutu Filozofii Uniwersytetu Szczecińskiego odbywają się w Pobierowie cyklicznie od 2010 roku, natomiast współorganizator przedsięwzięcia - czasopismo uniwersyteckie "Nowa Krytyka", "wydawane jest od ponad 25 lat, a jego numery, podobnie jak programy konferencyjne, są ogólnodostępne w Internecie".

"Joachim Brudziński, minister spraw wewnętrznych i administracji, przeprosił za zaistniałą sytuację zarówno rektora Uniwersytetu Szczecińskiego, jak i organizatorów konferencji w Pobierowie" – przekazał PAP w komunikacie wydział prasowy MSWiA. Jak poinformowali pracownicy wydziału, szef MSWiA w rozmowie z komendantem głównym policji "poprosił o pełną informację w tej sprawie".

"Komendant poinformował ministra, że wszelkie działania komend policji w Kamieniu Pomorskim oraz w Gryficach zostały podjęte na pisemny wniosek Prokuratury Rejonowej Szczecin-Zachód" - dodano.

Podkreślono też, że minister Brudziński zwrócił się do komendanta głównego o "pilne sprawdzenie i kontrolę powodów", dla których władze uczelni nie zostały wcześniej poinformowane o działaniach policji.

W komunikacie zaznaczono, że szef MSWiA, "wyraził swoje ubolewanie, że doszło do takiej sytuacji zwłaszcza, że sam jest absolwentem Uniwersytetu Szczecińskiego". Joachim Brudziński podkreślił jednocześnie, że w Polsce nie ma przyzwolenia na propagowanie faszystowskiego, komunistycznego lub innego totalitarnego ustroju państwa, "jednak nie dotyczy to badań naukowych".

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Szczecinie Joanna Biranowska-Sochalska poinformowała, że policjanci weszli na teren uniwersytetu w związku z "pisemnym zawiadomieniem o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 256 § 1 kk", dotyczącego m.in. propagowania totalitarnego ustroju państwa.

"Z uwagi na złożenie do prokuratury pisma, w którym osoba zawiadamiająca wskazała, iż istnieje podejrzenie, że podczas organizowanej konferencji pt. +Karl Marx 1818-2018, urodziny Karola Marksa+, może dojść do publicznego propagowania treści totalitarnych, prokurator bez wszczynania śledztwa zlecił właściwej miejscowo jednostce policji jedynie poczynienie ustaleń w zakresie kwestii będących przedmiotem zawiadomienia, w celu jego zweryfikowania, niezbędnych do podjęcia decyzji merytorycznej" – poinformowała Biranowska-Sochalska. Zapewniła, że czynności, które wykonywali policjanci, nie zakłóciły przebiegu konferencji.

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej podkreśliła, że chodziło o "zweryfikowanie" formalnego zawiadomienia i "ustalenie, czy rzeczywiście zaistniało uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa, na jakie wskazano". "Każde zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa podlega sprawdzeniu i procesowej ocenie" – zaznaczyła Biranowska-Sochalska.

Jak powiedział PAP jeden z organizatorów konferencji, Tymoteusz Kochan, interwencja policji trwała około pół godziny. Według niego, funkcjonariusze "czuli bezsens" sytuacji, wylegitymowali jednego z organizatorów i nie weszli na salę obrad.

"Jesteśmy bardzo przerażeni tym wszystkim, radykalizmem tego, co się stało. W najnowszej historii Polski to jest pierwszy taki przypadek, żeby służby mundurowe interweniowały w kwestii treści konferencji naukowej" – powiedział Kochan.

W konferencji wzięli udział naukowcy m.in. z Uniwersytetu Warszawskiego, Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy i Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

PAP - Nauka w Polsce, Elżbieta Bielecka

emb/ wus/

Copyright © Fundacja PAP 2018