22.10.2018
PL EN
04.06.2018 aktualizacja 04.06.2018
Kamil Szubański
Kamil Szubański

Dietetyk: dieta propłodnościowa ma coraz większe znaczenie

Niepłodność stała się dziś problemem społecznym. Związana jest m.in. ze stylem życia, w tym też z dietą. Obecnie coraz większą wagę przywiązuje się do diety propłodnościowej i jej znaczenia dla kobiet i mężczyzn – uważa dietetyk kliniczny Sandra Ataniel.

Jak przypomniała ekspertka, Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) uznała, że niepłodność stała się chorobą cywilizacyjną i statystycznie dotyka jedną na sześć par w wieku reprodukcyjnym.

Według niej jednym z istotnych czynników mających duży związek z niepłodnością jest masa ciała. Dotyka to zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Szczególnie kobiety z niedowagą i te z nadmierną masą ciała, są najbardziej narażone na problem niepłodności.

 

 

 

„Głównie jest to związane z tym, że kobiety, które mają zbyt małą ilość tkanki tłuszczowej nie są w stanie produkować hormonów żeńskich, zanika miesiączka i owulacje. Natomiast kobiety, które mają nadmiar tkanki tłuszczowej, narażone są na miesiączkowania bezowulacyjne, czyli problem niepłodności w ich przypadku zaczyna być bardzo duży” - wyjaśniła dietetyk.

Dodała, że w przypadku nadwagi ryzyko niepłodności występuje u ok. 30 proc. kobiet, a w grupie kobiet z otyłością ten odsetek jest niemal dwa razy większy.

Zadaniem specjalistki w przeciwdziałaniu niepłodności ważna jest odpowiednia struktura diety, bowiem niedobór pewnych składników odżywczych na pewno będzie wpływał na ogólne funkcjonowanie organizmu. Ważne jest zatem, żeby dostarczać do organizmu składniki propłodnościowe i eliminować z diety szkodliwe produkty.

W przypadku kobiet czynnikiem zwiększającym ryzyko niepłodności jest spożywanie zbyt dużej ilości kwasów tłuszczowych trans, które znajdują się w bardzo wielu produktach przetworzonych, np. w margarynach twardych, produktach w proszku, fast foodach, słodyczach czy tortach. "Niestety, zbyt duża ilość kwasów tłuszczowych trans powoduje, że niepłodność zaczyna być coraz większym problemem” - dodała Ataniel.

 

 

 

Dietetyk zwróciła uwagę, że problemy z płodnością wiążą się także ze spożywaniem zbyt małych ilości kwasów tłuszczowych omega 3. Nie jesteśmy w stanie wytworzyć ich w naszym organizmie, więc powinniśmy je codziennie dostarczać. „Źródłem kwasów omega 3 są oczywiście ryby, głównie tłuste, dlatego przyszli rodzice – zarówno kobiety, jak i mężczyźni – powinni zwiększyć ilość tych produktów w swojej diecie” - podkreśliła.

Oprócz tego bardzo ważna jest gospodarka węglowodanowa, bowiem zbyt duża ilość przede wszystkim cukru prostego w naszej diecie, ale również produktów z wysokim indeksem i ładunkiem glikemicznym, wpływa znacząco na to, że owulacje są zaburzone.

Dlatego - wyjaśniła Ataniel - zaleca się, żeby dieta kobiet planujących ciążę charakteryzowała się niskim indeksem glikemicznym i sporą zawartością węglowodanów złożonych, pochodzących z produktów pełnoziarnistych, takich jak kasze, ryże, ryż dziki, brązowy. Panie powinny też dostarczać organizmowi naturalny błonnik w postaci warzyw i owoców oraz unikać cukrów prostych.

Przypomniała, że najnowsze badania pokazują, że również białko spożywane przez kobiety ma ogromny wpływ na ich płodność. Negatywnie wpływa na nią nadmierna ilość spożywanego białka zwierzęcego, szczególnie z drobiu. „Badania pokazują, że zamiana nawet 5 proc. energii pochodzącej z białka zwierzęcego na korzyść białka roślinnego, może zwiększyć płodność nawet o 20 proc.” - podkreśliła. Dlatego w diecie powinno pojawić się więcej białka roślinnego pochodzącego m.in. z fasoli, soi, ciecierzycy czy z orzechów.

Zdaniem dietetyk wśród składników mineralnych mających znaczący wpływ na zmniejszenie ryzyka niepłodności najważniejsze są kwas foliowy i żelazo.

Kwas foliowy jest zalecany jako podstawowa suplementacja dla kobiet, które planują ciążę. Oprócz tego, że będzie on bardzo dobrze wpływał na układ nerwowy u rozwijającego się płodu, to jako antyoksydant będzie zwiększał płodność kobiet. „Ważne jest, aby pamiętać o jego suplementacji, a oprócz tego spożywać spore ilości ciemnozielonych warzyw, tj. szpinak, brokuły, szczaw, brukselka, kapusta, które są znaczącym źródłem kwasu foliowego” - zaznaczyła.

Według niej ciekawostką w przypadku żelaza jest fakt, że choć najbardziej wartościowym dla człowieka jest żelazo hemowe pochodzące z produktów zwierzęcych, to w przypadku niepłodności dużo korzystniejszy wpływ ma żelazo niehemowe, które trochę gorzej się wchłania, ale pochodzi z produktów roślinnych.

„Kobiety planujące ciążę powinny zwrócić uwagę, aby zwiększyć ilość przyjmowanego żelaza roślinnego m.in. z produktów strączkowych, kaszy jaglanej, amarantusa, pestek dyni czy migdałów” - podkreślił Ataniel.

Na zaburzenia płodności u mężczyzn i pogarszanie się jakości męskiego nasienia wpływ ma bardzo wiele czynników m.in. środowiskowych, palenie papierosów czy stres.

W przypadku mężczyzn ważna jest także struktura diety, która – podobnie jak w przypadku kobiet – powinna być bogata w węglowodany złożone. Mężczyźni powinni także pamiętać o kilku składnikach mineralnych - takich jak cynk czy selen - i witaminach – głównie witaminie E - które mają bardzo duży wpływ na jakość nasienia, na ruchliwość i liczbę plemników.

„Niedobór cynku powoduje znaczne obniżenie płodności u mężczyzn, m.in. z powodu obniżenia się poziomu testosteronu we krwi. Cynk w dużych ilościach znajduje się w ostrygach i innych owocach morza, w produktach zbożowych, w nasionach roślin strączkowych” - dodała.

Panowie powinni pamiętać również pamiętać o selenie, który jest przeciwutleniaczem i wymiata wolne rodniki, na których obecność plemniki są bardzo wrażliwe. „Im więcej wolnych rodników, tym ruchliwość i ilość plemników jest coraz mniejsza. Dlatego suplementacja selenem oraz uzupełnianie go dietą jest bardzo ważna. Źródłem selenu w diecie mogą być m.in. ryby, jaja, mięso czy np. orzechy brazylijskie” - dodała ekspertka.

Nie można też pominąć witaminy E nazywanej „witaminą płodności”, która wpływa na płodność i mężczyzn, i kobiet. Źródłami tej witaminy są tłuszcze roślinne, a także m.in. awokado, orzechy, pestki słonecznika czy dyni. „Jeśli mamy jej niedobór, to niestety płodność na pewno będzie bardzo obniżona” - podkreśliła Sandra Ataniel.

PAP - Nauka w Polsce, Kamil Szubański

szu/ agt/

Copyright © Fundacja PAP 2018