22.09.2018
PL EN
21.06.2018 aktualizacja 21.06.2018

"Książki, przez które zginiesz" - czyli wakacyjna archeoprzygoda

Bezwzględna mafia; tajemniczy zbiór książek, które są kluczem do władzy i pieniędzy; niezwykłe i cenne odkrycia archeologiczne - o tym wszystkim można przeczytać w powieści "Książki, przez które zginiesz" autorstwa... archeologa z UW. To lekka, wakacyjna lektura.

Na palcach jednej ręki można wyliczyć polskich archeologów, którzy prowadzą własne badania na terenie Ameryki Środkowej. To dla naszych badaczy rejon po prostu bardzo odległy. Sam przelot jest w stanie kosztować równowartość prac badawczych na miejscu, albo nawet być od niż droższy. Tym bardziej - to, co odległe i trudno osiągalne - często fascynuje nas silniej niż to, co obok nas.

Niewątpliwie owocem fascynacji Mezoameryką - zarówno jej odległą przeszłością, jak również współczesnością, jest powieść "Książki, przez które zginiesz" archeologa dr. Jana Szymańskiego z Uniwersytetu Warszawskiego. Naukowiec od 2008 r. bierze udział w projektach wykopaliskowych na terenie Ameryki Środkowej. W tym roku rozpocznie już własny na terenie Salwadoru.

Ale, uwaga! Pomimo że autorem tomiku jest archeolog, próżno tutaj szukać rozwlekłych opisów kultur archeologicznych czy zabytków. Jednak głównym bohaterem jest archeolog (i to Polak - ale autor zastrzega, że "większość faktów oraz wszystkie postacie są wyłącznie wytworem fantazji"). Archeolog nieco drażliwy, outsider chodzący swoimi ścieżkami. Trochę jak bohaterowie powieści innego archeologa, powieściopisarki - Marty Guzowskiej.

Pawła - bo tak ma na imię główny bohater powieści - poznajemy w momencie jego przylotu do Meksyku na badania archeologiczne. Zamiast jednak od razu gnać do bibliotek (co też czynią archeolodzy przed wybraniem się w teren) preferuje pozostać w towarzystwie intrygującej Australijki i... miło spędzić czas. Jak długo jest to tylko możliwe odkłada w czasie przyznanie, czym się zajmuje - to bowiem powszechny lęk archeologów. Widmo wysłuchiwania pytań o to, ile dinozaurów udało się odkryć jest dla nich, w tym książkowego Pawła - po prostu męczące i irytujące.

Dla osób, które nie czytały innej pozycji z gatunku archeokryminałów, może być to odświeżająca lektura. Ale proszę nie nastawiać się na jakieś wielkie zaskoczenia i zwroty akcji. Narracja jest prosta, przygody dość przewidywalne (mimo że przypominają te żywcem wyjęte z Indiany Jonesa), podobnie zresztą jak zakończenie. Tak czy owak - jeśli ktoś ma ochotę poczytać, co drzemie w głowie polskiej badacza pradziejów Mezoameryki, to jest to jedna z niewielu szans.

Zapytałem autora, jak znalazł czas na powieść - w końcu naukowcy, jeśli nie piszą artykułów to ubiegają się o granty. Czasu mają mało. A jak jest - to poświęcają go rodzinie - tak w każdym razie jest w przypadku dr. Szymańskiego. Stwierdził, że ta powieść to trochę odskocznia ("miło jest pisać bez przypisów"), trochę chęć ocalenia od zapomnienia własnych i cudzych przygód ("Większość zdarzeń w powieści ma swoje korzenie w naprawdę zaistniałych sytuacjach"). Po części powstała też z miłości archeologa do bezpretensjonalnej, lekkiej literatury sensacyjnej spod znaku Lee Childa i Johna Grishama, której - w jego ocenie - na rodzimym rynku brakuje ("bo nie chodzi o kryminały i wszelkiej maści horrory, tylko o typowy, rozrywkowy action-thriller").

A swoją drogą - nawet, jeśli książka nie osiągnie sukcesu (choć trudno jest mi się wypowiadać, bo nie mam dostępu do statystyk wydawnictwa), to naukowy warsztat pisarki autora tylko na tym skorzysta. Bo często sięgając po artykuły - nawet prezentujące wyniki prac archeologicznych - próba przebrnięcia przez ich treść za jednym razem, to droga przez mękę. Osobie, która napisała powieść (a więc tekst skierowany do laików) będzie prościej formułować klarowne myśli, bez żargonu. Czego serdecznie życzę dr. Szymańskiemu!

"Wątki (w powieści - PAP) zostały celowo niedomknięte, pomysł jest zarówno na drugą, jak i na trzecią część" - napisał mi naukowiec. Jednak ewentualną ich publikację uzależnia od powodzenia debiutu.

Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Po Godzinach.

PAP - Nauka w Polsce, Szymon Zdziebłowski

szz/ ekr/

Zapisz się na newsletter
Copyright © Fundacja PAP 2018