18.08.2018
PL EN
16.07.2018 aktualizacja 16.07.2018

Eksperci: płeć, wiek, kraj pochodzenia - w nauce jest sporo nierówności

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

W nauce w Unii Europejskiej borykamy się z różnymi nierównościami - zwracali uwagę eksperci podczas Europejskiego Otwartego Forum Nauki (ESOF) w Tuluzie. Wymieniali, że nierówności wiążą się z np. z krajem pochodzenia, płcią czy wiekiem uczonych.

Ich zdaniem warto, by z poziomu Unii Europejskiej przyjrzeć się tym nierównościom i zastanowić, jak sobie z nimi radzić.

Podczas piątkowej dyskusji na ESOF przewodniczący Europejskiej Rady ds. Badań Naukowych (ERC) prof. Jean-Pierre Bourguignon zwracał uwagę na nierówności pomiędzy tym, w jaki sposób naukowcy z poszczególnych krajów korzystają z grantów unijnych.

Mówił, że jeśli chodzi o prestiżowe unijne granty dla młodych badaczy Marie Skłodowska-Curie Actions (MSCA), jest 13 krajów UE, które mają łącznie jedynie 4 proc. grantów. „Nie wiem, jak to zmienić” - przyznał. Dodał, że jeśli chodzi o pomysły UE na rozwiązanie tego problemu, kraje, które gorzej sobie radzą (m.in. Polska) mogą liczyć na granty teaming czy twinning, które pomagają krajom, takim jak Polska, doganiać inne kraje.

Polska nie należy do 13 najgorszych krajów jeśli chodzi o uczestnictwo w programie MCSA, bo w zestawieniu przygotowanym przez KE jest 14. od końca. Na ponad 14800 wszystkich projektów na Polskę przypada 200. To niewiele w porównaniu np. z Wielką Brytanią, gdzie liczba ta wynosi aż 3200, czy Niemcami - 1920 projektów. (https://ec.europa.eu/research/mariecurieactions/sites/mariecurie2/files/msca-country-profile-poland-2018_en.pdf)

Prof. Rolf Tarrach, przewodniczący Europejskiego Stowarzyszenia Uniwersytetów (EUA) zrzeszającego konferencje rektorów z 47 krajów (Europy, ale nie tylko), zastanawiał się też, jaka jest zależność między bogactwem danego kraju a tym, jak rozwija się tam nauka. „My naukowcy lubimy myśleć, że jest tu zależność przyczynowo-skutkowa: im więcej w danym kraju nauki, tym potem jest większe bogactwo tego kraju. Ekonomiści z kolei odwrotnie: uważają, że jeśli kraj ma więcej pieniędzy, to zaczyna tam powstawać więcej nauki” - opowiadał przewodniczący EUA. Zastanawiał się, czy może z rozwojem naukowym kraju związek ma świetne zarządzanie – efektywne działania podejmowane przez rząd – za wzór podał tu Portugalię. Jego zdaniem, gdybyśmy znali dokładniej przyczyny sukcesu niektórych krajów w nauce, łatwiej byłoby szukać środków zaradczych, aby nierówności wyrównywać.

Szef EUA mówił, że nierówności między poszczególnymi regionami pojawiają się nie tylko w skali Unii Europejskiej, ale i w obrębie poszczególnych krajów. Opowiadał, że najczęściej kraje, mając ograniczone środki, rozdzielają pieniądze z uwzględnieniem doskonałości naukowej instytucji. A co za tym idzie - najlepsze uczelnie dostają najwięcej pieniędzy. Zwrócił uwagę, że dochodzi tu do tzw. efektu świętego Mateusza. Bogatsi stają się jeszcze bogatsi, a biedniejsi – jeszcze biedniejsi.

Ale nierówności związane z geografią to nie wszystko. Bourguignon zarysował też problem nierówności związanych z wiekiem. Zwracał uwagę na problemy młodych naukowców z zatrudnieniem. Mówił, że nawet dla najzdolniejszych brakuje nieraz miejsc pracy w nauce. Poza tym, jak dodał, również uczelnie i instytucje różnią się tym, jak duże pozostawiają młodym badaczom pole do działania. Dlatego, jak powiedział, ERC postanowiła dać młodym ludziom pierwszeństwo. Poinformował, że obecnie ERC przeznacza na młodych ludzi 2/3 swojego budżetu.

Eksperci mówili też o nierównościach związanych z płcią. Dr Elin Ort z Estonii mówiła, że badaczka wychowująca dzieci musi borykać się z wieloma trudnościami. To nie tylko urlop macierzyński, podczas którego nie ma się czasu na pisanie publikacji naukowych. Wyzwaniem jest też staż podoktorski, co czasem musi się wiązać z przeprowadzką całej rodziny do innego kraju i koniecznością znalezienia tam opieki dla dzieci.

Jean-Pierre Bourguignon oznajmił, że ERC podjęło działania, by zmniejszać nierówności kobiet i mężczyzn w dostępności grantów. „W ostatnich latach poczyniliśmy postępy. Już drugi rok z rzędu współczynnik sukcesu wśród kobiet (zabiegających o granty ERC – przyp. PAP) jest wyższy niż wśród mężczyzn” - powiedział. Dodał, że ostatnio po raz pierwszy wśród laureatów programu ERC dla młodych badaczy (Starting Grant) odsetek kobiet przekroczył 40 proc. Skomentował, że problem z różnicami pod względem płci jeszcze nie jest rozwiązany, ale ERC na bieżąco tę kwestię monitoruje.

Według szefa ERC problemem nierówności w nauce powinna się zająć również UE. Jednym ze sposobów pomocy byłyby reformy. A innym sposobem mogą być odpowiednio kierowane strumienie funduszy strukturalnych.

Prof. Burguignon w swoim wystąpieniu zarysował też nadchodzący dopiero problem nierówności w nakładach na naukę w skali świata. Zwrócił uwagę uwagę, że celem UE było osiągnięcie wydatków na naukę w UE na poziomie 3 proc. w 2020 r. Teraz ten wskaźnik wynosi trochę ponad 2 proc. „Chiny osiągnęły poziom 2 proc. (PKB na naukę – przyp. PAP) 2 lata temu. Już teraz wydają na naukę więcej niż Europa” - podkreślił. I dodał, że można się spodziewać, że do 2028 r. Chiny swoje nakłady na naukę podwoją.

Podczas ESOF wybitni badacze z różnych stron świata mieli okazję debatować nad najważniejszymi wyzwaniami, jakie czekają nasz kontynent i świat. Prezentowali też swoje najnowsze badania i brali udział w setkach wykładów, paneli, spotkań. ESOF trwało od 9 do 14 lipca.

Z Tuluzy Ludwika Tomala (PAP)

lt/ agt/

Copyright © Fundacja PAP 2018