14.11.2018
PL EN
09.09.2018 aktualizacja 09.09.2018

Niewielka zmiana pory śniadania i kolacji pomaga zmniejszyć ilość tkanki tłuszczowej

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Już niewielkie zmiany pór jedzenia śniadania i kolacji mogą doprowadzić do znaczącego zmniejszenia ilości tkanki tłuszczowej w organizmie - wynika z badania opisanego w najnowszym wydaniu „Journal of Nutritional Sciences”.

Autorami pracy (http://dx.doi.org/10.1017/jns.2018.13) są naukowcy z University of Surrey (Anglia).

Podczas trwającego 10 tygodni eksperymentu badacze skupili się na ocenie skuteczności żywienia w modelu „time-restricted feeding”, czyli konsumpcji w oknie ograniczonym czasowo (lub inaczej w oknie żywieniowym). Ich celem było określenie zmian w porach spożywania posiłków na ilość i rodzaj przyjmowanego pokarmu, skład ciała, a także na wskaźniki ryzyka cukrzycy oraz chorób serca.

Uczestnicy zostali podzieleni na dwie grupy: osoby, które jadły tak, jak do tej pory (stanowiące kontrolę) oraz tych, którzy mieli opóźnić swoje śniadanie o 90 minut, a kolację zjadać o 90 minut wcześniej niż do tej pory. Wszyscy zobowiązali się do dostarczenia próbek krwi i wypełnienia dzienników diety przed i podczas badania oraz do wypełnienia kwestionariusza bezpośrednio po badaniu.

„W przeciwieństwie do wcześniejszych badań związanych z tym tematem nie prosiliśmy jednak uczestników o trzymanie się jakiejś ścisłej diety. Mogli jeść swobodnie, pod warunkiem, że robili to w czasie okna żywieniowego” - tłumaczy główny autor pracy dr Jonathan Johnston. Jak dodaje, pomogło to ocenić, czy tego typu postępowanie łatwo dałoby się wprowadzić do codziennego życia.

Po 10 tygodniach naukowcy odkryli, że osoby, które zmieniły swoje pory posiłków, straciły średnio ponad dwa razy więcej tkanki tłuszczowej niż osoby z grupy kontrolnej. „Jeśli te dane powtórzą się w większych badaniach, istnieje możliwość, że dieta oparta na modelu okna żywieniowego będzie miała szerokie korzyści zdrowotne” - podkreślają autorzy pracy.

Chociaż nie było żadnych ograniczeń co do tego, jakie pokarmy oraz w jakich ilościach uczestnicy mogą jeść, naukowcy odkryli, że ci, którzy zmienili pory posiłków, spożywali mniej jedzenia niż grupa kontrolna. Kwestionariusze wypełniane na koniec eksperymentu pokazały dodatkowo, że 57 proc. uczestników odnotowało u siebie niższe spożycie żywności ze względu na mniejszy apetyt, zmniejszone możliwości spożywania posiłków o takich porach, jakie były zalecane bądź zmniejszenie liczby przekąsek (szczególnie wieczorami).

W ramach badania naukowcy przyjrzeli się także temu, czy tzw. diety IF (agn. intermittent fasting, czyli przerywany post) dają się łatwo wpisać w codzienne życie oraz czy da się z nich korzystać długoterminowo. Okazało się, iż 57 proc. uczestników uważa, że nie mogłoby utrzymać nowych pór posiłków (ponad objęte badaniem 10 tygodni), gdyż nie dałoby się ich pogodzić z ich obowiązkami rodzinnymi i społecznymi. Jednak 43 proc. badanych rozważyłoby kontynuację takiego stylu żywienia, gdyby pory jedzenia były choć trochę bardziej elastyczne.

Dr Jonathan Johnston mówi: „Chociaż nasze badanie było niewielkie, dostarczyło nieocenionego wglądu w to, jak małe zmiany pór posiłków mogą przynosić duże korzyści naszym organizmom. Redukcja tkanki tłuszczowej zmniejsza ryzyko rozwoju otyłości i powiązanych z nią chorób, tak więc przyczynia się do poprawy ogólnego stanu zdrowia”.

„Jednakże, co wyraźnie powiedzieli nasi uczestnicy, diety oparte na oknie żywieniowym są trudne do stosowania na co dzień i nie zawsze da się je bezproblemowo wpisać w życie rodzinne i społeczne. Dlatego należy określić, jak bardzo mogą być elastyczne i dopasowane do naszego trybu życia, bo potencjalne korzyści z ich stosowania wyglądają bardzo obiecująco” - dodaje naukowiec.

„Zamierzamy teraz wykorzystać te wstępne wyniki do zaprojektowania większych, bardziej kompleksowych badań dotyczących żywienia ograniczonego czasowo” - podsumowuje Johnston. (PAP)

kap/ ekr/

Copyright © Fundacja PAP 2018