13.12.2018
PL EN
23.09.2018 aktualizacja 23.09.2018
Szymon Zdziebłowski
Szymon Zdziebłowski

Gowin: wszystkie priorytety reformy szkolnictwa wyższego zostały zachowane w nowej ustawie

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Ustawa Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce w formie, która wejdzie w życie zachowała fundamentalne rozwiązania, które spowodują, że będzie ona miała moc sprawczą. Priorytety reformy zostały zachowane - powiedział PAP szef resortu nauki Jarosław Gowin.

Ustawa Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce wejdzie w życie 1 października br. Zmiany w działaniu uczelni zachodzić będą jednak stopniowo.

W czasie końcowych prac nad ustawą przedstawiciele ruchu Obywatele Nauki ocenili, że ustawie "wybito zęby", zmieniając istotne zapisy.

"W lutym br. Komitet Polityki Naukowej (KPN) - grono 12 wybitnych uczonych, którzy mi doradzają - sformułował wykaz priorytetów, czyli fundamentalnych rozwiązań, które koniecznie trzeba zachować w ustawie, aby miała ona rzeczywiście moc sprawczą, aby głęboko reformowała naukę i uczelnie. Po podpisaniu ustawy przez pana prezydenta spotkałem się z KPN, wróciliśmy do tamtego dokumentu - okazało się, że wszystkie priorytety zostały zachowane" - podkreślił w rozmowie z PAP wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin.

Obywatele Nauki wskazywali m.in. na to, że w ustawie nie rozpisano drogi dojścia do finansowania nauki i uczelni na poziomie 1,8 proc. PKB.

"Jeżeli chodzi o poziom nakładów na naukę i szkolnictwo wyższe, to rzeczywiście tutaj jesteśmy daleko od rozwiązań satysfakcjonujących zarówno środowisko akademickie, jak i mnie samego" - przyznał Gowin. Zwrócił przy tym uwagę, że ustawa "wprowadza mechanizmy powolnego, corocznego wzrostu nakładów na naukę w stosunku do PKB".

"Chcę też przypomnieć, że jednorazowe obligacje Skarbu Państwa w wysokości 3 mld zł, które zostaną rozdzielone między uczelnie publiczne, to będzie największy zastrzyk finansowy dla świata akademickiego od odzyskania suwerenności w 1989 r." - dodał minister.

W pierwotnych założeniach ustawa Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce miała zrównywać wiek emerytalny nauczycieli akademickich - zarówno w przypadku kobiet, jak i mężczyzn miał on wynosić 65 lat. Rząd przychylił się jednak do postulatu minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbiety Rafalskiej, aby w odniesieniu do kobiet naukowców wiek emerytalny „zróżnicować" i w ich przypadku określić go na 60 lat.

"Takie rozwiązanie jest moim zdaniem w odniesieniu do świata nauki rozwiązaniem niedobrym " - powiedział Gowin. Zapowiedział, że będzie dążył do nowelizacji tego przepisu "zapewne już w przyszłej kadencji."

Pytany przez PAP, czy nie żałuje dwuletniej, żmudnej pracy nad ustawą w szerokiej dyskusji ze środowiskiem akademickim, szef resortu nauki odpowiedział: "Zdecydowanie wierzę w sens dialogu. Gdyby nie ten dialog, to ustawa nie weszłaby w życie, bo oporów politycznych było tak dużo. Rozstrzygające było wsparcie, które Konstytucja dla Nauki uzyskała na ostatnim etapie ze strony modernizacyjnie nastawionej części środowiska akademickiego".

Według Jarosława Gowina ważne jest też to, że w czasie prac nad ustawą środowisko naukowców "ogarnął twórczy ferment."

"Jestem przekonany, że również proces wdrażania reformy powinien odbywać się w formie możliwie jak najszerszych konsultacji, dyskusji, debat. Takie spotkania zresztą już zainaugurowaliśmy" - powiedział Gowin.

Szef resortu nauki poinformował, że w tym tygodniu kierowany przez niego resort rozpoczął cykl dużych szkoleń adresowanych do przedstawicieli świata akademickiego. Pierwsze skierowane będą do prorektorów ds. studenckich i kanclerzy. Stopniowo obejmować będą kolejne grupy - zapowiedział.

"Szkolenia są prowadzone przez pracowników ministerstwa, ale akcja szkoleniowa musi być wykonana na tak dużą skalę, że na pewno ministerstwo swoimi szczupłymi zasobami nie jest w stanie jej przeprowadzić. Dlatego planujemy zatrudnić ekspertów, którzy będą odpowiadać za organizację dziesiątków szkoleń już w poszczególnych regionach” – dodał.

PAP - Nauka w Polsce, Szymon Zdziebłowski

szz/ lt/ agt/

Copyright © Fundacja PAP 2018