21.01.2019
PL EN
04.12.2018 aktualizacja 04.12.2018

WHO zapowiada przygotowanie wytycznych w sprawie edycji genów

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ostrzegła w poniedziałek, że edycja genów "może mieć niezamierzone konsekwencje"; WHO powołuje ekipę ekspertów, którzy przestudiują etyczne i społeczne aspekty tego zagadnienia oraz kwestie bezpieczeństwa i opracują wytyczne.

"Edycja genów może mieć niezamierzone konsekwencje, to niezbadany obszar i sprawę trzeba potraktować poważnie" - oświadczył dyrektor generalny WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus.

"WHO zbiera ekipę ekspertów, będziemy pracować z państwami członkowskimi, by uczynić wszystko co w naszej mocy, aby zapewnić, że wszelkie kwestie - czy to etyczne, społeczne, czy też kwestie bezpieczeństwa - (zostaną wyjaśnione), zanim dokonana zostanie jakakolwiek manipulacja" - cytuje agencja Reuters szefa WHO.

W czwartek ministerstwo nauki i technologii ChRL nakazało zawieszenie badań zespołu naukowca He Jiankuia, który oburzył społeczność akademicką twierdzeniem, że zmodyfikował geny urodzonych niedawno bliźniaczek. Ogłosił, że w listopadzie w Chinach urodziły się pierwsze na świecie dzieci o zmodyfikowanych genach, nazywane przez niego pseudonimami Lulu i Nana. Zmiana, dokonana w embrionach metodą CRISPR/Cas9, miała polegać na usunięciu genu CCR5 i tym samym zapewnieniu dzieciom odporności na zarażenie wirusem HIV.

Twierdzenia He, które nie zostały jak dotąd niezależnie zweryfikowane, wywołały powszechne oburzenie. Na naukowca spadła krytyka ze strony chińskich i zagranicznych uczonych.

He uważa, że wyniki jego badań mogą pomóc milionom osób obarczonych chorobami genetycznymi. Ogłosił, że zamierza monitorować dzieci przez 18 lat, a także później, jeśli wyrażą na to zgodę.

Na filmie zamieszczonym w internecie He oświadczył, że jego zdaniem inżynieria genetyczna "jest i powinna pozostać technologią leczniczą". "Podnoszenie ilorazu inteligencji czy wybieranie koloru włosów albo oczu nie jest czymś, co robi kochający rodzic. To powinno być zakazane" - zaznaczył. (PAP)

az/ ap/

arch.

Copyright © Fundacja PAP 2019