15.01.2019
PL EN
13.01.2019 aktualizacja 13.01.2019

Wiadomo, dlaczego rośnie liczba samców wśród pingwinów magellańskich

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Samice pingwina magellańskiego częściej w młodości giną w morzu, co powoduje, że na trzech dorosłych samców przypada zaledwie jedna potencjalna partnerka. Kolonie zmagają się też ze spadkiem populacji – donoszą naukowcy z University of Washington.

Podobnie jak ich inni krewni, pingwiny magellańskie spędzają większość życia w oceanie. Od późnej jesieni aż po wiosnę na południowej półkuli, ten południowoamerykański gatunek pływa u wybrzeży Brazylii, Urugwaju i północnej Argentyny w poszukiwaniu anchois, sardynek i kałamarnic. Jednak na przełomie wiosny i lata ptaki płyną tysiące kilometrów na południe, aby zgromadzić się w wielkich koloniach, gdzie przychodzą na świat młode.

Jedna z największych tego typu kolonii znajduje się na półwyspie Punta Tombo w Argentynie, gdzie prof. biologii P. Dee Boersma z University of Washington i jej zespół bada pingwiny od 1982 roku. Udało się im udokumentować 40-procentowy spadek populacji od 1987 r., wraz z rosnącą liczbą samców w stosunku do liczby samic. Teraz wyjaśnili, dlaczego tak się dzieje.

W „Ecological Applications” Boersma i badaczka Natasha Gownaris donoszą, że młode samice częściej giną w morzu, co zmienia proporcję płci i sprawia, że na niemal trzech samców przypada jedna samica. Stworzone przez naukowców modele dynamiki populacji pokazują, że młodsze osobniki mają znacznie mniejszy współczynnik przeżywalności niż dorosłe pingwiny, co jest powszechne wśród morskich ptaków. Dodatkowo, zarówno wśród młodzieży, jak i dorosłych, samicom trudniej przeżyć, ale ta różnica jest wyraźniejsza wśród młodych. Dorosłe samice radzą sobie gorzej w latach, kiedy ogólna przeżywalność jest niska. Sugeruje to, że są one bardziej niż samce zagrożone mniejszą dostępnością pożywienia poza sezonem rozrodczym.

„Wnioski z naszego badania świadczą o tym, że trzeba próbować chronić miejsca, gdzie pingwiny żywią się w ciągu roku, zarówno w sezonie godowym, jak i poza nim. Wszystko sprowadza się do pożywienia” - powiedziała Gownaris.

Jeszcze dwie dekady temu na jedną samicę pingwina magellańskiego przypadało 1,5 samca.

Inne grupy naukowców badały zwłoki pingwinów magellańskich wyrzuconych w zimie na południowe wybrzeże Brazylii. Potwierdzono, że samice częściej padają z głodu niż samce – szczególnie te młodsze.

Posługując się modelami dynamiki populacji, Gownaris wykazała, że większa śmiertelność samic z Punta Tombo przyczyniła się do zaburzenia struktury płci i w konsekwencji spadku liczebności kolonii w latach 1990-2010. Miało to dużo większe znaczenie niż poziom przeżywalności piskląt. Dane sugerują również, że w związku ze zmniejszeniem liczby samic zapaść populacji może przebiegać szybciej, niż mogłoby to wynikać z kalkulacji wyznaczających trendy w koloniach.

„Wydaje się sensowne twierdzenie, że pogarszająca się proporcja płci jest odpowiedzialna za poważny spadek liczebności populacji na Punta Tombo, zważywszy na to, co wiemy o zachowaniu pingwinów – powiedziała Gowaris. - Pingwiny magellańskie są seryjnie monogamiczne – jeden samiec łączy się z jedną samicą w każdym sezonie rozrodczym i oboje rodzice zajmują się młodymi”. Zatem mniej samic oznacza mniej przypadków łączenia się w pary.

Badaczka zamierza przeanalizować inne kolonie tego gatunku, aby przekonać się, czy dotyczą ich podobne zależności. (PAP)

mrt/ agt/

Copyright © Fundacja PAP 2019