21.02.2019
PL EN
07.02.2019 aktualizacja 07.02.2019

Biebrzański Park Narodowy: stabilna liczebność łosi na Biebrzą

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Populacja łosi nad Biebrzą jest stabilna i wynosi ok. 550-600 osobników - ocenia wstępnie Biebrzański Park Narodowy na podstawie szacunkowych wyników liczenia tych zwierząt, które przeprowadzono na początku lutego. Dane będą uzupełniane o wyniki liczenia inną metodą - poinformował w środę PAP biebrzański park.

Łosie nad Biebrzą liczyło 2 lutego - w Międzynarodowym Dniu Mokradeł - 55 osób. Zwierzęta te liczono na wskazanych powierzchniach w rejonie miejscowości Sośnia w basenie dolnym doliny Biebrzy oraz tzw. carskiej drogi metodą tzw. cichych pędzeń próbnych.

Krzysztof Frąckiel z Biebrzańskiego PN poinformował w środę, że fizycznie liczący spotkali na wyznaczonych powierzchniach 11 łosi. Zgodnie z metodą pędzeń próbnych, odnosi się te dane statystycznie do łącznej powierzchni borów sosnowych w parku - bo tam zimą przebywają łosie - co oznaczałoby, że w parku żyje ok. 478 łosi.

Szacunkowe dane za 2018 r. wskazywały na to, że łosi jest 595. Frąckiel tłumaczy, że dane z przeprowadzonego teraz liczenia są w granicach błędu statystycznego w metodzie pędzeń próbnych. Zaznaczył także, że z powodu pogody liczenie przeprowadzono na trzech, a nie jak wcześniej planowano na czterech powierzchniach (łącznie miało to być 400 ha), stąd uzyskana liczba jest mniejsza. Podkreślił, że nie można jednak wnioskować na tej podstawie, że łosi jest mniej.

"Jest wiele metod, które zoolodzy stosują do liczenia zwierząt. Taką najpopularniejszą, którą stosują od lat Lasy Państwowe, jest metoda pędzeń próbnych. Natomiast wieloletnie doświadczenia pokazują, że jest to metoda niestety momentami mało wiarygodna" - powiedział Frąckiel. Wyjaśnił, że w rzeczywistości są przecież miejsca, gdzie danych zwierząt jest mniej lub więcej, dlatego dane uzyskane w ten sposób nie są precyzyjne. Metoda ta - podkreślił - wymaga "poprawnej interpretacji". Dodał przy tym, że nie ma doskonałych metod liczenia zwierząt.

By poszerzyć dane o liczbie łosi, Biebrzański PN chce w tym roku po raz pierwszy przeprowadzić jeszcze w lutym liczenie tych zwierząt także inną metodą z wykorzystaniem samochodów i dalmierzy, tzw. sampling distance. Dane z terenu są analizowane z wykorzystaniem komputerów. Frąckiel wskazał, że swoje liczenie ta metodą prowadzą nad Biebrzą specjaliści z Instytutu Biologii Uniwersytetu w Białymstoku. Park chce skorzystać z tej metody na dodatkowych powierzchniach, transektach, które są właśnie wyznaczane. Trudność polega na tym, że - jak mówi Frąckiel - niektóre miejsca w parku są obecnie nieprzejezdne.

"Generalnie wniosek jest taki, że populacja łosia w parku jest w miarę stabilna i ona się mniej więcej kształtuje w okolicach 550-600 osobników" - powiedział Frąckiel. Zaznaczył, że trudno jest ocenić, ile łosi jest na terenie Biebrzańskiego PN, a ile w ogóle w dolinie Biebrzy. Przypomniał, że łosie migrują: w sezonie wiosenno-letnim są na terenach bagiennych w BPN, natomiast zimą przebywają w borach sosnowych. "Zimą tych łosi nad Biebrzą jest zdecydowanie mniej, bo przemieszczają się, żeby znaleźć coś do jedzenia, natomiast latem wracają" - dodał powołując się na wyniki badań białostockich biologów.

Biebrzański PN jest największym polskim parkiem narodowym. Ma powierzchnię ok. 60 tys. ha. Jest m.in. ostoją łosia i wielu rzadkich gatunków ptaków wodno-błotnych.

Łosie nie są formalnie pod ochroną, ale od lat obowiązuje moratorium na odstrzał tych zwierząt, na podstawie którego nie wolno na nie polować.

PAP - Nauka w Polsce, Izabela Próchnicka

kow/ agt/

Copyright © Fundacja PAP 2019