20.05.2019
PL EN
13.03.2019 aktualizacja 13.03.2019
Szymon Zdziebłowski
Szymon Zdziebłowski

Polacy - pozytywnie wobec obcokrajowców mówiących po polsku

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Obcokrajowcy w Polsce mówiący w naszym języku - nawet z obcym akcentem - są przez Polaków postrzegani zdecydowanie lepiej, niż imigranci m.in. w Stanach, używający angielskiego - przez Amerykanów - wynika z badań dr Karoliny Hansen z UW.

Jeśli nie nauczymy się języka we wczesnym dzieciństwie, tylko w późniejszym okresie życia, to używając go, zawsze będzie nam towarzyszył tzw. obcy akcent. "Mówienie z akcentem" nie jest określeniem ściśle lingwistycznym. W rozumieniu potocznym oznacza, że osoba używająca języka obcego brzmi po prostu inaczej, niż osoba mówiąca w ojczystym języku.

Od kilku lat dr Karolina Hansen z Wydziału Psychologii UW sprawdza to, jak postrzegane są osoby, mówiące nietypowo (których wymowa odbiega od standardowej) - władające językiem obcym z "akcentem". Związane z tym eksperymenty przeprowadziła ona w Polsce, Niemczech, Wielkiej Brytanii i USA.

"Sporym zaskoczeniem było dla mnie to, że osoby mówiące z akcentem nie są wszędzie postrzegane w taki sam sposób" - opowiada w rozmowie z PAP dr Hansen. Okazało się na przykład, że imigranci z Meksyku w USA mówiący po angielsku, imigranci z Turcji w Niemczech, czy imigranci z Chin w Wielkiej Brytanii oceniani są przez Amerykanów, Niemców, czy Brytyjczyków bardziej negatywnie, niż imigranci mówiący po polsku - nad Wisłą.

Co wpływa na negatywne nastawienie do przyjezdnych w wielu krajach zachodnich? To dopiero początek badań, ale - według Hansen - może to wynikać z obecnej w tych krajach dużej liczby imigrantów, którzy już nauczyli się języka. Teraz oczekuje się od nich czegoś więcej: mówienia bez akcentu.

"Wygląda na to, że w tych krajach ludzie oczekują jako minimum, że imigranci będą mówić po angielsku - w końcu jest to już język międzynarodowy. Atutem jest dopiero mówienie w taki sam sposób, jak większość" - tłumaczy.

Hansen sprawdziła, czy podobny mechanizm działa w Polsce. "Okazało się, że mówienie przez obcokrajowców po polsku, nawet z silnym akcentem, było odbierane przez Polaków w bardzo pozytywny sposób, mimo że Polacy są dość uprzedzeni wobec obcych" - mówi psycholożka.

Jak uważa dr Hansen, sam fakt władania przez obcokrajowców językiem polskim oznacza, iż dana osoba włożyła w to sporo trudu. Język polski nie jest prosty, w dodatku korzysta z niego stosunkowo niewiele osób. "To oznacza, że osoba, która zna polski lepiej lub gorzej, jest zmotywowana i zaangażowana. Poważnie traktuje swój pobyt w Polsce - nie tylko jako przystanek w drodze do Niemiec czy Francji" - dodaje.

Pozytywna reakcja na obcokrajowców mówiących po polsku powtarzała się niezależnie od pochodzenia mówiących - tego, czy byli Arabami, Amerykanami, czy Wietnamczykami. "Może być ona również związana z tym, że Polacy uważają swój kraj za peryferyjny - dlatego bardziej niż np. Amerykanie doceniają naukę języka, używanego przez stosunkowo niewielką liczbę osób" - dodaje.

Hansen przypomina, że wśród geniuszy, którzy władali obcym językiem, był Albert Einstein. Gdy mówił po angielsku, jego niemiecki akcent był mocno wyczuwalny. "Jednak nikt nie wątpi w jego zdolności i inteligencję. Mówienie z akcentem w obcym języku nie oznacza, że dana osoba jest mniej kompetentna od tej, która urodziła się w danym języku i włada nim bez akcentu" - podkreśla badaczka.

PAP - Nauka w Polsce

autor: Szymon Zdziebłowski

szz/ zan/

Copyright © Fundacja PAP 2019