22.04.2019
PL EN
28.03.2019 aktualizacja 02.04.2019

Świętokrzyskie/ Ruszył projekt przywrócenia unikalnych walorów delty Nidy

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Przywrócenie unikalnych walorów przyrodniczych delty rzeki Nidy, ochrona ginących gatunków zwierząt, ptaków i roślin – to cel projektu, który przez najbliższych sześć lat będzie realizowany przy pomocy środków z UE. Całkowita wartość inwestycji przekroczy 23 mln zł.

Projekt "Renaturyzacja śródlądowej delty rzeki Nidy" jest jednym z trzech z Polski, które otrzymały dofinansowanie z Programu LIFE Komisji Europejskiej, działającego na rzecz ochrony i poprawy jakości środowiska oraz wpływu człowieka na klimat i dostosowania się do jego zmian.

Podczas środowej konferencji prasowej Tomasz Hałatkiewicz, dyrektor Zespołu Świętokrzyskich i Nadnidziańskich Parków Krajobrazowych, głównego beneficjenta programu, powiedział, że głównym celem projektu jest przywrócenie walorów przyrodniczych delty Nidy. Zaznaczył, że śródlądowa delta tej rzeki w okolicy wsi Umianowice w gminie Kije to unikat w skali europejskiej. Podobnych delt rzecznych na Starym Kontynencie jest zaledwie kilka.

„Liczymy na przywrócenie bioróżnorodności, która na tych terenach była wspaniała jeszcze w latach 70-tych i 80-tych ubiegłego wieku. Chcemy przywrócić właściwe stosunki wodne i wiele cennych siedlisk, gatunków ptaków, zwierząt – wszystko to, co świadczyło o wielkim bogactwie śródlądowej delty Nidy” – podkreślił Hałatkiewicz. Dodał, że pierwszym etapem projektu będą prace wodne związane z rewitalizacją starorzeczy, zbiorników eutroficznych i przebudową urządzeń hydrotechnicznych.

„Następnie będziemy przywracać te siedliska, które zostały zdegradowane albo są bardzo zagrożone. Chodzi m.in o wypas krów na łąkach, bo to idealna symbioza między ochroną przyrody a rolnictwem, reintrodukcję żółwia błotnego, kumaka, traszek, skójek – czyli małż, które czyściły wodę, różnych mięczaków, jak również ptaków – bielika, bociana, derkacza, bąka, które dzisiaj coraz rzadziej występują, a świadczyły o pięknie tej doliny” – opisywał Hałatkiewicz.

Projekt zakłada m.in. ochronę starorzeczy w obrębie delty umianowickiej, ochronę lasów łęgowych i różnych typów łąk – od wilgotnych do użytkowanych ekstensywnie, oraz odtworzenie murawy kserotermicznej. Prowadzony będzie kompleksowy monitoring siedlisk przyrodniczych i populacji zwierząt podlegających ochronie. Powstanie także mała infrastruktura turystyczna - platformy obserwacyjne, czatownie, wiaty, kładki, ścieżki edukacyjne i tablice informacyjno-edukacyjne.

Podczas konferencji nie ukrywano, że dodatkowym celem projektu jest aktywizacja lokalnej społeczności związanej z potrzebą ochrony jednego z najcenniejszych ekosystemów Ponidzia, a także edukacja skierowana szczególnie do dzieci i młodzieży.

Projekt będzie realizowany przy współpracy z Instytutem Ochrony Przyrody Polskiej Akademii Nauk, Uniwersytetem Rolniczym w Krakowie i Lasami Państwowymi – Nadleśnictwem Pińczów.

„Te tereny to kapitał, którego nie ma w wielu krajach Europy” – zapewnił podczas konferencji prof. Tadeusz Zając z Instytutu Ochrony Przyrody PAN. Jak mówił, na urodę krajobrazu składa się nie tylko zróżnicowana rzeźba terenu, nie tylko to, że mamy kseroterm (siedlisko, dla którego typowa jest m.in. słabe nawodnienie i wysoka temperatura związana z dużym nasłonecznieniem – PAP) obok bagien czy rzekę, która jest ciągle rybna. "Na to wszystko nakłada się roślinność, której nie ma gdzie indziej. Do tego dochodzi cała fauna, która jest taką wisienką na tym torcie” – opisywał walory tych terenów prof. Zając.

Projekt będzie realizowany do końca 2024 roku na obszarze około 400 ha, na terenie trzech gmin: Kije, Pińczów i Imielno.

Marszałek województwa świętokrzyskiego Andrzej Bętkowski podkreślił, że jest to bardzo ważny projekt dla regionu. "Liczymy, że dzięki tej inwestycji Nida i jej delta będą wyglądały jak kilkadziesiąt lat temu, przed tymi wszystkimi procesami, które zdegradowały to piękne i unikatowe środowisko naturalne” – podkreślił podczas konferencji.

Całkowita wartość projektu wyniesie ponad 23 mln zł. Zgodnie z warunkami podpisanych umów, Komisja Europejska sfinansuje 60 proc. inwestycji, Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej 30 proc., a 10 proc. to wkład własny beneficjentów. 

PAP - Nauka w Polsce, Janusz Majewski

maj/ pad/

Copyright © Fundacja PAP 2019