18.08.2018
PL EN
31.01.2015 aktualizacja 31.01.2015

Poligony - eldorado rzadkich gatunków

Łanie w zimowej aurze. Fot. Grzegorz Uss Łanie w zimowej aurze. Fot. Grzegorz Uss

Na polskich poligonach wojskowych można spotkać wilki, żubry, cietrzewie i inne zwierzęta, szukające szczególnego środowiska i... spokoju z dala od ludzi. Ze względu na przyrodnicze bogactwo wiele z tych terenów włączono w sieć Natura 2000.

POLIGON CZY REZERWAT?

Żyją na nich populacje najrzadszych zwierząt. "Najbardziej atrakcyjnym gatunkiem są cietrzewie, które do swoich tokowisk - spektakularnych widowisk przyrodniczych - potrzebują otwartych przestrzeni. Jedno z większych w Polsce tokowisk cietrzewi znajduje się na poligonie Orzysz na Mazurach" - mówi w rozmowie z PAP dr Robert Mysłajek z Instytutu Genetyki i Biotechnologii Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego. "Na Poligonie Drawskim mamy z kolei piękną watahę wilków. Swoje nory kopią pod sągami drewna, w sąsiedztwie piaszczystego pasa przeciwpożarowego. Szczeniaki bawią się na leśnych, poligonowych drogach; pięćset metrów dalej pasie się stado żubrów z młodymi" - dodaje.

Na poligonach można spotkać ciekawe gatunki ptaków, np. niepozorne, ale ładne świergotki. Są też trznadle - pospolite na terenach rolniczych, które - pojawiając się również na otwartych poligonach pośrodku lasu - zwiększają różnorodność gatunkową tych miejsc. "Mamy też masę gadów, wśród nich przepiękne, rzadkie i zagrożone w Polsce węże gniewosze. Widujemy je często, gdy leżą zwinięte na pasach przeciwpożarowych, leśnych drogach, starych bombowiskach i wydmach poczołgowych" - opowiada dr Mysłajek.

Niespodzianki kryją nawet bunkry, w których zimę spędzają gatunki nietoperzy ujęte w Dyrektywie Siedliskowej: stosunkowo rzadkie w Polsce mopki, nocki duże czy nocki Bechsteina. "W dużym bunkrze w Wałach Pomorskich znaleziono bardziej pospolite nocki rude, a na największym poligonie, świętoszowskim - gacki brunatne. Zresztą właśnie w obiektach militarnych, w Międzyrzeckim Rejonie Umocnionym, mamy największe europejskie zimowiska nietoperzy. Co roku zimuje ich tam ponad 30 tys. Zlatują się z połowy Europy. A w najbardziej zasobnych polskich jaskiniach zdarza się ich maksymalnie niespełna dwa tysiące" - podkreśla ekspert.

"Można tu spotkać praktycznie wszystkie gatunki zwierząt - łosie, sarny, jelenie, dziki, wilki, kuny" - potwierdza Grzegorz Uss, nadleśniczy Nadleśnictwa Łuków, gdzie położony jest poligon Jagodne i jeden z najstarszych w Polsce rezerwatów "Jata". Żyją tam orliki krzykliwe i żerują bieliki, na terenie lasów otaczających poligon zlokalizowano dwa ich gniazda. Przez ostatnie dwa sezony, na jesieni, widywano tu również rzadkiego w naszej części kraju rybołowa. Wszystkie te ptaki pojawiają się na poligonie, żeby żerować. Sztandarowym ptakiem dla tych terenów jest jednak lelek. Szacuje się, że w lasach łukowskich żyje przynajmniej jeden procent polskiej populacji tego ptaka, a na poligonie gniazduje kilkanaście par.

SAPER ZAMIAST GRZYBIARZA

Mało kto zdaje sobie sprawę, ale zwierzętom w lasach jest coraz trudniej z powodu ogromnej antropopresji. Duże grupy ludzi docierają we wszystkie leśne zakamarki. "Sezon na kurki zaczyna się już w czerwcu, kiedy większość naszych gatunków ssaków i ptaków wychowuje młode" - zauważa dr Mysłajek. Dlatego - paradoksalnie - to właśnie na poligonach zwierzęta znajdują spokój.

Wstęp na poligony jest bowiem utrudniony, a ćwiczenia odbywają się na określonych fragmentach terenu, tzw. polach roboczych. "Mamy tam leśne strefy ochronne buforowe, które zatrzymują falę akustyczną. W czasie kiedy wojsko na przykład wysadza ładunki, nikt tam nie wchodzi. To właściwie całkowite bezludzie. Poza tym do huku zwierzyna się przyzwyczaja i z czasem wcale jej to nie przeszkadza" - zauważa w rozmowie z PAP ppłk Grzegorz Bodnar z Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych.

"Zmiana sposobu wykorzystywania poligonu może dać nawet negatywny skutek" - dodaje ppłk Bodnar. "Tak się zdarzyło na poligonie Bemowo Piskie, gdzie na czas tokowania cietrzewi i wysiadywania przez nie jaj wojsko wstrzymuje ćwiczenia. Przestają jeździć czołgi, a jednocześnie myśliwi nie dokonują odstrzału drapieżników - lisów czy jenotów. W efekcie wrzosowiska zarastają, drapieżników przybywa, a na poligon mimo zakazów zaczynają wchodzić ludzie. Wcześniej przez wiele lat wojsko ćwiczyło, a populacja cietrzewi utrzymywała się na stabilnym wyższym poziomie" - prypomina.

"Ptaki ani zwierzyna nie robią sobie nic z ćwiczeń wojskowych, lotów czy strzelań saperskich. Kiedy odzywają się wybuchy, zwierzyna z centrum poligonu wybywa na kilka godzin do lasu. Kiedy ćwiczenia się kończą i cichnie, po pół godzinie rusza migracja w przeciwną stronę... Ciekawie to wygląda" - opowiada nadleśniczy Uss, który wędrówki zwierząt obserwuje przez lornetkę.

BOMBARDOWANIE ZAMIAST WYKASZARKI

Powołując się na opinię naukowców z PAN i uczelni prowadzących badania na poligonach rzecznik prasowy Ministra Obrony Narodowej płk Jacek Sońta poinformował, że stan ochrony przyrody na poligonie jest wystarczający i sprzyja rozwojowi gatunków chronionych. "Ponadto obecność wojska przy dotychczasowej intensywności i formie prowadzonej aktywności należy uznać za korzystną dla przyrody poligonu. Ćwiczenia powodują, że teren pola roboczego nie jest powszechnie dostępny dla ludności cywilnej, przemysłu i innych form ingerencji" - zaznaczył.

"Ustalony sposób użytkowania przestrzeni sprawił, że wykształciły się tam specyficzne siedliska, w tym rzadkie i zagrożone. Duże znaczenie ma wielkość poligonów – wiele gatunków zwierząt potrzebuje rozległych przestrzeni" - dodaje płk Sońta.

To dlatego ciągną tam gatunki potrzebujące szczególnego środowiska, m.in. cietrzewie, które do toków potrzebują otwartych przestrzeni, wrzosowisk. "Żeby tego typu środowisko przetrwało, od czasu do czasu wymaga wypalenia, w przeciwnym razie w kilka lat wszystko zarosłoby brzozami. Jednak dziś w lasach nikt nie pozwala na rozwój pożarów. Na poligonach podobną funkcję, jak ogień, spełniają manewry. Wrzosom wszystko jedno, czy siewki drzew zostaną wypalone, czy przejechane przez czołgi" - zauważa dr Mysłajek. "W rezerwacie Diabelskie Pustacie - dawniej wchodzącym w skład poligonu w Bornem Sulinowie, a dziś należącym do Lasów Państwowych - ogień i czołgi zostały zastąpione przez piły i wykaszarki. Teren ten, należący do sieci Natura 2000, przeznaczono dla ochrony cietrzewia. Utrzymanie niezbędnego środowiska jest zapisane w planie zadań ochronnych" - wyjaśnia.

Dr Mysłajek zwraca uwagę, jak ważne jest poznanie flory i fauny poligonów - zwłaszcza tych, które zmieniają przeznaczenie, zwykle przechodzą pod zarząd Lasów Państwowych. "Trzeba sprawdzić, co tam się dzieje, żeby wiedzieć, jak - prowadząc gospodarkę leśną - utrzymać cenne wartości przyrodnicze. Lasy mają własne przepisy, z reguły są nastawione na gospodarkę leśną. Choć na terenie poligonów istnieją rezerwaty i obszary Natura2000, i żyją tam jedne z najrzadszych gatunków w Polsce, ekologicznego znaczenia tych miejsc dokładnie jeszcze nie zbadano. A szkoda" - mówi.

Ze względu na wysokie walory przyrodnicze obszarów wojskowych na poligonach zlokalizowanych jest wiele terenów Natura 2000. Na dziesięciu poligonach jest ich obecnie aż 19.

PAP - Nauka w Polsce, Anna Ślązak

zan/ mki/

Copyright © Fundacja PAP 2018