18.07.2019
PL EN
06.04.2016 aktualizacja 06.04.2016

Raport: brak zaufania i odmienne priorytety utrudniają współpracę nauki i biznesu

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Współpracę nauki i biznesu utrudniają ją m.in. różne priorytety naukowców i przedsiębiorców, inne podejście do czasu i kosztów, brak zaufania, nadmiar formalności oraz słabo rozwinięte otoczenie pośredniczące w transferze technologii - wynika z raportu Fundacji Polskiego Godła Promocyjnego.

Według raportu "Społeczne oblicze innowacji. Jak wspierać postawy innowacyjne i promować etos innowatora?" opracowanego przez Fundację Polskiego Godła Promocyjnego na podstawie rozmów z gronem ekspertów, współpraca nauki i biznesu jest kluczowa w rozwoju innowacyjności, ale hamuje ją szereg barier. "Bez zaufania, dialogu w relacjach międzyludzkich na styku nauka-biznes nie można tworzyć właściwego klimatu współpracy, który motywuje do poszukiwania nowych koncepcji" - piszą autorzy raportu.

Cytowany w raporcie prof. Krzysztof Kurzydłowski potwierdza, że w Polsce warunki do korzystania z potencjału naukowego, zarówno infrastruktury badawczej, jak i wyników prac B+R, są obecnie mało sprzyjające. "Składają się na to następujące czynniki: brak wiedzy na temat możliwości współpracy nauki i biznesu, brak atrakcyjnej oferty uczelni, nadmiar formalności i biurokracji w procesie nawiązania współpracy, niedostateczna motywacja finansowa" - mówi prof. Kurzydłowski.

Jak czytamy w raporcie, coraz więcej naukowców wie i rozumie, że potrzebują biznesu, by ich wynalazki mogły ujrzeć światło dzienne. Również coraz więcej przedsiębiorców wie i rozumie, że tylko wówczas będą konkurencyjni na rynku, jeśli rozwiązania, które proponują, będą wyposażone w innowacje odkryte w trakcie badań naukowych. Jednak nie można zapominać, że naukowcy i przedsiębiorcy działają na różnych płaszczyznach. Dla przedsiębiorcy priorytetem jest zysk, dla naukowca – poszukiwanie odpowiedzi – rozwiązania problemu badawczego. Dla naukowca czas nie jest najważniejszy, dla biznesmena czas to pieniądz.

Kluczowymi barierami współpracy pomiędzy sferą naukową a biznesem są - zdaniem ekspertów - odmienne podejście do czasu, kosztów, różne priorytety, ale także obopólny brak zaufania i deficyt wiedzy o sobie nawzajem oraz, niestety, wciąż słabo rozwinięte otoczenie pośredniczące w transferze technologii. W ekosystemie naukowo-innowacyjnym dramatycznie brakuje profesjonalnych menedżerów, którzy mają doświadczenie na wszystkich szczeblach zarządzania przedsiębiorstwem.

"Jeżeli nie zostaną podjęte odpowiednie działania, głównie związane z zarządzaniem, a jednostki budżetowe nie zwiększą akceptacji ryzyka w finansowaniu badań, to całość zakończy się źle" – ocenia dr inż. Dawid Nidzworski z Międzyuczelnianego Wydziału Biotechnologii Uniwersytetu Gdańskiego i Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

Kolejną barierę - jak czytamy w raporcie - stanowi kultura organizacyjna przedsiębiorstw, w których dominuje rutyna i odtwórczość, skutkujące ograniczeniem kreatywności pracowników, niechęcią do zmian czy nabywaniem gotowych rozwiązań zamiast inwestowania we własne. Wiąże się z tym często również brak funduszy na wdrożenie nowych pomysłów.

"Potencjał nauki polskiej jest znacznie większy niż zapotrzebowanie na niego pochodzące od przemysłu. Nauka jest gotowa świadczyć usługi dla przemysłu, ale parki przemysłowo-technologiczne nie mają takich potrzeb, gdyż nadal konkurują ceną, a nie technologią i innowacyjnością. Ważna jest też kwesta skali – nie ma w Polsce dużych firm przemysłowych o dużym wolumenie produkcji i odpowiednio dużej skali kompetencji. Gospodarka musi być gotowa wchłonąć potencjał drzemiący w polskiej nauce" - czytamy w raporcie.

Potrzebny jest swoisty złoty środek – uczelnie muszą pokazywać kierunki rozwoju nauki, ale także współpracować z przedsiębiorcami i reagować na ich konkretne potrzeby. Co więcej, szkoła wyższa powinna umieć pokazać przedsiębiorstwom możliwości, których one nie wykorzystują, a które mogą być im przydatne. "Współpraca nauki z biznesem powinna polegać na dwustronnej prezentacji oczekiwań i możliwości oraz uczeniu się od siebie – tylko wtedy tworzy się prawdziwie innowacyjne środowisko" - wynika z dokumentu.

Zdaniem ekspertów konieczne jest poszukiwanie nowoczesnej, adekwatnej do szybko zmieniającego się świata formuły kształcenia i budowania programów nauczania na uczelniach. To na nich powinien spoczywać w dużym stopniu obowiązek sprzyjania postawom kreatywnym i innowacyjnym studentów.

Ciekawy sposób na promowanie innowacyjnych postaw znalazł rektor Uniwersytetu Stanforda Frederick Terman. W 1939 roku postanowił wynajmować biura za 1 dolara tym studentom, którzy chcieli rozwijać tam swoje firmy. "Jako pierwsi wynajęli swoje biura... William Hewlett i Dave Packard. A ich pierwszym klientem był Walt Disney" - czytamy w raporcie.

Nie bez znaczenia w hamowaniu współpracy nauki i biznesu jest też bariera kulturowa. "Jako społeczeństwo monokulturowe, wywodzące się z kultury wiejskiej, mamy odrazę do >>innego<<. Brakuje nam otwartości i tolerancji. A innowator jest inny, dziwny, cudaczny, niezrozumiały. Nie bez znaczenia są także uwarunkowania historyczne: czasy rozbiorów, okupacji hitlerowskiej i socjalizmu wykształciły w polskim społeczeństwie etos >>kombinatora<<, który pomimo zakazów panującej władzy, starał się w ukryciu, wykorzystując naturalną inteligencję i pomysłowość, realizować swoje plany, by żyć dostatnio i wygodnie" - czytamy w raporcie.

Raport "Społeczne oblicze innowacji. Jak wspierać postawy innowacyjne i promować etos innowatora?" opracowali dr Jarosław Górski, Adam Mikołajczyk i Marzena Tataj. W badaniu udział wzięło 16 ekspertów, których dorobek naukowy i działalność zawodowa predysponują do ocen eksperckich w zakresie tematycznym przedmiotowego badania. Wśród ekspertów znaleźli się m.in.: prof. Janusz Bujnicki, prof. Michał Kleiber, prof. Wiesław L. Nowiński, prof. Henryk Skarżyński.

PAP - Nauka w Polsce

ekr/ mrt/

Copyright © Fundacja PAP 2019