20.10.2019
PL EN
03.07.2019 aktualizacja 03.07.2019

Prokuratura umorzyła śledztwo ws. naukowców Politechniki Opolskiej

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Ze względu na brak znamion przestępstwa Prokuratura Okręgowa w Opolu umorzyła śledztwo z doniesienia władz Politechniki Opolskiej w sprawie nieprawidłowości, jakich miała się dopuścić grupa pracowników uczelni - poinformował rzecznik prokuratury Stanisław Bar.

Zdaniem władz Politechniki Opolskiej, grupa naukowców tej uczelni miała się dopuścić przestępstw przy składaniu do Narodowego Centrum Badań i Rozwoju w Warszawie wniosku o dofinansowanie i realizację projektu badawczego. Według doniesienia, na skutek ich działań NCBiR poniósł szkodę w wysokości 3,4 mln złotych.

Pierwszy zarzut dotyczył pracy doktorskiej, która zdaniem władz Politechniki Opolskiej, została w części skopiowana w złożonym do NCBiR wniosku o dofinansowanie bez zaznaczenia, kto jest autorem splagiatowanych części dokumentacji.

Drugi zarzut dotyczył wprowadzenia w błąd pracowników NCBiR, co do innowacyjności rozwiązań stosowanych w dofinansowywanym przez tę instytucję projekcie, przez co NCBiR został narażony na szkodę w wysokości 3,4 mln złotych.

Trzeci zarzut dotyczył realizacji projektu badawczego. W ocenie autora doniesienia, miało tu dojść do celowego wejścia w porozumienie kilku osób zaangażowanych w projekt, które "ustawiły" organizowany przez Politechnikę Opolską przetarg w taki sposób, że wygrała go związana z nimi firma.

Prokuratura Okręgowa po zbadaniu sprawy podjęła decyzję o umorzeniu śledztwa w związku z brakiem dowodów na zaistnienie przestępstwa.

"Zbadano wszystkie wątki sprawy. W toku śledztwa nie potwierdził się żaden z trzech zarzutów. W tej sytuacji prokurator podjął decyzję o umorzeniu śledztwa. W przypadku pierwszego zarzutu status pokrzywdzonego przyznano doktorowi, do którego pracy nawiązano w zawiadomieniu. W drugim przypadku za pokrzywdzonego śledczy uznał Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w Warszawie i ta instytucja może składać zażalenie na decyzję prokuratury. Politechnika Opolska może odwołać się od decyzji w zakresie dotyczącym organizacji przetargu" - powiedział prokurator Bar.

Narodowe Centrum Badań i Rozwoju przeprowadziło audyt projektu i mimo zastrzeżeń ze strony rektora Politechniki Opolskiej, w protokole pokontrolnym nie zawarto żadnych zastrzeżeń co do założeń i realizacji projektu. Politechnika Opolska nie odpowiedziała na pytanie, czy skorzysta z prawa do zażalenia na decyzję prokuratury.

Umorzone śledztwo jest jednym z siedmiu postępowań w sprawie działalności Politechniki Opolskiej, jakie wszczęli opolscy prokuratorzy. Pozostałe dotyczą m.in. wystawiania i rozliczania kosztownych delegacji, bez merytorycznego uzasadnienia przez władze uczelni.

Kolejną badaną sprawą jest możliwość niedopełnienia przez rektora obowiązków służbowych wobec jednego z naukowców, który miał otrzymywać wynagrodzenie za zajęcia dydaktyczne, które nigdy się nie odbyły.

Prokuratura bada także sprawę zatrudnienia innego naukowca, który, choć pobierał wysokie wynagrodzenie, nie prowadził na uczelni zajęć dydaktycznych ani badań naukowych związanych z uczelnią i afiliowanych przez Politechnikę Opolską.

Wśród spraw badanych przez prokuraturę jest także kwestia legalności przyznania rektorowi specjalnego dodatku w wysokości 13 tys. zł miesięcznie.

Kolejnym wątkiem badanym przez prokuraturę jest sprawdzenie, czy rektor nie naraził uczelni na poważne straty poprzez zaniechanie zmian w swoich zarządzeniach dotyczących czasu pracy doktorantów, mimo decyzji Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z 2018 r. unieważniającej zarządzenie rektora w sprawie nieodpłatnej pracy doktorantów Politechniki Opolskiej. Prokuratura sprawdzi też legalność gospodarowania Zakładowym Funduszem Świadczeń Socjalnych, z którego rektor otrzymał pożyczkę 100 tys. zł bez uzgodnienia tego ze związkami zawodowymi.

Śledztwa to efekt trwającego od wielu miesięcy konfliktu pomiędzy rektorem i grupą naukowców oraz związkami zawodowymi działającymi na uczelni. Do tej pory nikomu nie przedstawiono zarzutów. Poza sprawami prokuratorskimi kilku pracowników i związkowców PO wytoczyło rektorowi sprawy o ochronę dóbr osobistych w drodze prywatnych procesów. (PAP)

autor: Marek Szczepanik

masz/ mark/

Copyright © Fundacja PAP 2019